To był piękny jubielusz z udziałem ludzi ze świata piłki nożnej, członków Zarządu Śląskiego ZPN, przyjaciół i najbliższych jubilata. Nie mogło na nim zabraknąć synów Macieja i Wojciecha z rodzinami, którzy poszli w ślady ojca. W piłkę gra także zięć. Prezesowi serdeczne gratulacje składali też Antoni Piechniczek, Jan Widera, poseł Mirosław Cichoń, samorządowcy i działacze, którzy pomagali mu w prowadzeniu i budowaniu piłki nożnej w Dankowicach.
Panie Andrzeju – gratulujemy i życzymy wiele satysfakcji oraz zdrowia!
– Jestem bardzo zadowolony z frekwencji na moim jubileuszu, było bardzo sympatycznie. Przyjechało 120 osób. Była okazja powspominać oraz podziękować wszystkim działaczom, którzy mnie wspierali prze tych 50 lat. Jak wiadomo działacze robią to społecznie i z wielkim zaangażowaniem.
Powodów do dumy jest sporo. Po pierwsze to wyniki sportowe – z naszego małego klubu wyrosło trzech kadrowiczów Polski młodzieżowych i jeden w seniorach, to się rzadko zdarza. Kadrowicze reprezentacji Śląska, z medalami Mistrzostw Polski. Nasza młodzież zdobyła mistrzostwo Śląska szkół gimnazjalnych. 10-latkowie wywalczyli mistrzostwo w roku 2000 w Pucharze Marka Wielgusa. Nasi seniorzy grali przez lata w 4. i 3. lidze śląskiej, a to ogromne wyzwanie organizacyjne i finansowe.
Kolejnym powodem do dumy jest nasz obiekt. Gościliśmy tu reprezentacje Polski, rozegrano 10 spotkań międzypaństwowych drużyn juniorskich, w tym eliminacje do młodzieżowych mistrzostw Europy kobiet, zawsze przygrywała orkiestra dęta hymny.
A kiedy przyszedłem do klubu to były tu dwie bramki i krowy pasły się na boisku. Wspólnie z działaczami zrobiliśmy wiele, z niektórymi przez 50 lat działamy. Wielkie wsparcie też zawsze dawał mi mój brat Janek. Ma wiele pomysłów. Zbudowaliśmy z pozyskanych przez nas środków obiekt w Dankowicach.
Zresztą wiele o tych działaniach jest informacji w publikacji, którą wydaliśmy z okazji jubileuszu 80-lecia Pasjonata Dankowice. (Więcej o klubowym jubileuszu TUTAJ). – mówi z dumą Andzrej Sadlok.
Fot. Remigiusz Prochowski






