„David Kabala, lalalala” – tak się bawią w czołówce I Ligi Śląskiej Inter-Hall!

30 mar 2026

Traf – a raczej kalendarz gier – chciał, że w 21. kolejce dwa zamykające tabelę I Ligi Śląskiej – InterHall zespoły mierzyły się z dwoma czołowymi ekipami. Patrząc na dystans punktowy – a i na ogrom strat bramkowych, poniesionych przez Siewierzan i Tarnogórzan – nietrudno było nie tylko wskazać faworytów, ale i oczekiwać od nich wysokich wygranych.

Rezerwy Rakowa pojechały do Tarnowskich Gór, mając w pamięci jesienną kanonadę (9:0).Tym razem – Gwarek pokazuje to od początku tej rundy – bombardowania nie było; był twardy wyrównany bój, którego losy krótko przed końcem regulaminowego czasu gry rozstrzygnął Mariusz Kurasiński.

Gwarkowi potrzeba… cwaniactwa

To było kolejne spotkanie ekipy ze „Srebrnego Grodu”, przegrane w ostatnich fragmentach. – To już jest inna drużyna niż jesienią, aczkolwiek wciąż jeszcze oparta na młodych chłopakach, którzy wciąż się uczą gry. I wciąż popełniamy błędy młodzieżowej piłki. Nie potrafimy być cwaniakami w końcówce, przytrzymać piłki, nawet „wywalając” gdzieś wyżej – tak trener Gwarka, Robert Romaniuk, mówił nam po porażkach swych podopiecznych z Kuźnią Ustroń i Ruchem Radzionków. I śmiało mógłby te słowa powtórzyć w sobotnie popołudnie…

W Częstochowie – poza wspomnianym Kurasińskim – fetowano także… „Rambo”, bo taki wdzięczny pseudonim nosi Kongijczyk, mający za sobą niemal roczny proces rekonwalescencji. „Davik Kabala, lalalala” – tradycyjna przyśpiewka popłynęła w eter z szatni Częstochowian.

Młodzi piłkarze spod Jasnej Góry i grać potrafią – co pokazuje tabela, i bawić się także umieją!

ROW po raz czwarty!

Gwarek ma wielką ochotę, by w końcu oddać czerwoną latarnię tabeli (zdarzyło mu się to na krótko w rundzie jesiennej). Pierwszym kandydatem do jej przejęcia – wyprzedzającym Tarnogórzan o sześć punktów – mogłaby być siewierska Przemsza. Ten zespół też jednak przeszedł zimą rewolucję kadrową i w niczym nie przypomina ekipy, która kilka miesięcy temu w Rybniku „nachytała” siedem goli. W sobotę co prawda do przerwy przegrywała 0:2 z ROW-em 1964, ale po zmianie stron nieco strachu kandydatowi do awansu napędziła. – W 1. połowie mieliśmy trochę kłopotów ze zbieraniem drugiej piłki. ROW „kładł” ją na ziemi i się rozpędzał – analizował pierwszą część gry Bartłomiej Cymerys, który parę dni przed inauguracją wiosny objął stery w Przemszy. – W przerwie poprawiliśmy pressing i mecz się wyrównał, Strzeliliśmy bramkę kontaktową, mieliśmy nawet szanse na drugą, choć – przyznając uczciwie – ROW też miał swoje okazje – dodawał trener Siewierzan. Gratulował jednak podopiecznym zaangażowania i chęci udowodnienia, że ich miejsce w tabeli powinno być wyższe. – Pokażemy to także w następnych grach. Wola walki nie będzie niższa, niż w tym meczu – podsumowywał.

Zwycięskiego gola dla Rybniczan – warto to zauważyć – zdobył lider pierwszoligowych strzelców, Jakub Kuczera. Podopieczni Ołeksandra Szeweluchina wiosną wygrali wszystkie cztery spotkania ligowe.

Łatwo nie było, ale ROW wygrał w Siewierzu i trzyma się w ścisłej czołówce.

Mistrz jesieni wciąż bez wygranej

– ROW jest dla mnie głównym kandydatem do awansu – mówi Piotr Mrozek, trener Polonii Łaziska Górne. Jego podopieczni już jako trzeci zespół tej wiosny urwali punkty mistrzowi jesieni z Katowic. Piłkarze z Podlesia remisem na wyjeździe powinni czuć się usatysfakcjonowani. Dwukrotnie skutecznie „gonili” wynik, a gospodarze mogą mieć do siebie pretensje o nieskuteczność. – Już w pierwszym kwadransie mieliśmy dwie bardzo dobre sytuacje, zmarnowane przez moich graczy – przypomina Mrozek. Krótko po przerwie miejscowi objęli prowadzenie (- Tak naprawdę powinno już być 3:0 i w tym momencie mecz zostałby zamknięty – podkreśla trener Polonii), a zaraz potem mieli wielką szansę na podwyższenie prowadzania: Artur Tomanek obronił jednak strzał z rzutu karnego w wykonaniu Stanisława Obermajera! – Od momentu wyrównania przez gości na 2:2 mecz stał się już zupełnie otwarty i zdarzyć się w nim mogły różne rzeczy. Tym niemniej uważam, że to my powinniśmy mieć większe poczucie straconej szansy na wygraną – podsumował Piotr Mrozek.

Katowiczanie tymczasem wciąż pozostają wiosną bez wygranej, a fotel lidera odjeżdża im na coraz większą odległość!

Fot. Podlesianka Katowice / W Łaziskach Górnych gorąco bywało w „szesnastkach” obu drużyn. 

Karny na dwa dotknięcia?

Polonia otwiera „strefę stanów średnich” w tabeli I Ligi Śląskiej. Punkcik zdobyty w sobotę pozwolił jej na wyprzedzenie Dramy, która – chyba dość niespodziewanie – poległa w Gliwicach z młodzieżą Piasta, choć – jak uważają w Zbrosławicach – z przebiegu gry bardziej sprawiedliwy byłby remis (Mateusz Anklewicz po zmianie stron trafił w poprzeczkę gliwickiej bramki). Wszystkie pięć goli padło przed przerwą, a najbardziej kuriozalny był ten pierwszy. I nie chodzi wyłącznie o sam fakt podyktowania „jedenastki”, który goście mocno podważali, ale sposób jej wyegzekwowania. Na mokrej, skropionej mżawką, murawie, Bartłomiej Orlikowski poślizgnął się tuż przed strzałem, wskutek czego najpierw trącił piłkę nogą „postawną”, a potem uderzył drugą, kompletnie myląc Jakuba Rybickiego między słupkami (tydzień wcześniej 17-latek rzut karny obronił!). Protesty zbrosławiczan nic nie dały, debiutujący na szczeblu I Ligi Śląskiej arbiter gola uznał.

Czesio wrócił, ale nie uratował punktu

Doszlusowała do tej strefy także ustrońska Kuźnia, która – jak ROW – w rundzie rewanżowej ma komplet punktów na koncie (choć trzy z nich – za walkower). Podopieczni Karola Sieńskiego dwukrotnie gonić musieli rywali z Katowic, by w końcu przechylić szalę wydarzeń na własną korzyść. – Zaczęło się dla nas źle, bo od straty bramki. Zespół dobrze jednak na to zareagował – podkreślał szkoleniowiec ekipy spod Równicy w rozmowie z portalem „Sportowe Beskidy”. – Mecz był bardzo szarpany, ale stworzyliśmy niezłe widowisko. A w drugiej połowie byliśmy już konkretniejsi i skuteczniejsi – dowodził Sieński.

– Martwi mnie trochę, jak łatwo oddaliśmy rywalom wygraną – odpowiadał mu w rozmowie z klubowymi mediami bramkarz Rozwoju, Bartosz Golik. – Nie wiem, czy to jakiś paraliż, czy zbyt duża chęć otwarcia się. Kuźnia to bardzo dobry rywal, ale mieliśmy w sobie bardzo dużą chęć zgarnięcia 3 punktów i nawet prowadząc 2:1 nie cofaliśmy się, tylko szliśmy do przodu. Trzeba to wszystko przeanalizować, ale na gorąco wydaje mi się, że wynik 4:2 nie do końca odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Zasłużyliśmy taką grą co najmniej na remis.

W ekipie Kuźni po raz pierwszy na murawie pojawił się kolejny wychowanek ustrońskiej akademii, Szymon Weinert. W Rozwoju z kolei – który od ośmiu spotkań nie potrafi zwyciężyć w grze o punkty – koniecznie odnotować trzeba powrót na boisko Patryka Gembickiego. Wrócił na murawy po przerwie spowodowanej rekonwalescencją po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Jak wyliczyli przy Asnyka, przerwa „Czesia” w występach ligowych trwała 490 dni!

„Nowa miotła” ze skromnym uśmiechem

Pierwszy punkt w rundzie wiosennej zdobyła Unia. W ciągu tygodnia w Turzy Śląskiej nastąpił mały wstrząs: Marka Hanzela na trenerskiej ławce zastąpił doskonale znany kibicom ekstraklasy Bartłomiej Socha. Nie są to jego pierwsze kroki w trenerce, prowadził już Silesię Lubomia, LKS Krzyżanowice i LKS Raszczyce, ale na poziomie I Ligi Śląskiej samodzielnie pracować będzie po raz pierwszy. I po raz pierwszy miał okazję uśmiechnąć się po końcowym gwizdku. Jeszcze nie „pełną gębą”, jeszcze dość skromnie, ale jeżeli jego podopieczni grają do końca i ratują punkt w piątej minucie doliczonego czasu gry, to… trudno się nie uradować. Zwłaszcza jeśli rywalem jest tak silny zespół, jak Szombierki. Odnotować warto dwie asysty Kamila Kucharskiego – to u gospodarzy. U gości – gola i asystę niezawodnego Kamila Moritza.

Może być zdjęciem przedstawiającym football, piłka nożna, trawa i tekst

Fot. Szombierki Bytom / Twarda walka na stadionie w Turzy Śląskiej!

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski

 

21.kolejka I Ligi Śląskiej – InterHall

KUŹNIA USTROŃ – ROZWÓJ KATOWICE 4:2 (1:1)

Bramki: Wojciechowski (42), Szlufarski (60. karny), Toure (67), James (75) – Całka (24), Ludwig (49)

PRZEMSZA SIEWIERZ – ROW 1964 RYBNIK 1:2 (0:2)

Bramki: Dulęba (67) – Groborz (22), Kuczera (41)

DECOR BEŁK – VICTORIA CZĘSTOCHOWA 0:3 (0:1)

Bramki: Skibiński (11), Tomzik (80), Matyja (90+4)

UNIA TURZA ŚLĄSKA – SZOMBIERKI BYTOM 2:2 (0:1)

Bramki: Pawełek (59). Wróbel (90+5) – Moritz (31), Stachoń (85)

POLONIA ŁAZISKA GÓRNE – PODLESIANKA KATOWICE 2:2 (0:0)

Bramki: Pipia (51), Polczyk (61) – Śliwiński (57), Pasieka (79)

GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – RAKÓW II CZĘSTOCHOWA 1:2 (0:1)

Bramki: Jaszczak (53) – Kabala (44), Kurasiński (88)

PIAST II GLIWICE – DRAMA ZBROSŁAWICE 3:2 (3:2)

Bramki: Orlikowski (6. karny), Jurczyga (16), Orlikowski (31) – Siudak (24), Siwek (39)

SPÓJNIA LANDEK – ORZEŁ ŁĘKAWICA 3:0 (wo.)

RUCH RADZIONKÓW – ZNICZ KŁOBUCK 3:0 (wo.)

 

Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ

Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.   

Młode Talenty ze Śląska zagrały w Nowym Targu

Młode Talenty ze Śląska zagrały w Nowym Targu

Reprezentacja Śląskiego ZPN U12 chłopców zagrała w III Międzynarodowym Turnieju Młode Talenty edycja 2025/2026 w Nowym Targu. Podziękowania dla zawodników i sztabu szkoleniowego za zaangażowanie i walkę na murawie! W turnieju poza reprezentacją Śląska zagrały także...

Frelki rozegrały udany Turniej Kwalifikacyjny w Sanoku

Frelki rozegrały udany Turniej Kwalifikacyjny w Sanoku

Reprezentacja Śląskiego ZPN U15 i młodsze dziewcząt wróciła z III Turnieju Kwalifikacyjnego Kadr Wojewódzkich z dorobkiem 7 punktów. Gratulujemy drużynie i sztabowi szkoleniowemu udanego występu w Sanoku! Mecz z Opolskim ZPN nasza...

Zmarł Jacek Magiera

Zmarł Jacek Magiera

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski. Rodzinie i bliskim Ś.P. Jacka Magiery składamy wyrazy najszczerszego współczucia. Jacek Magiera miał 49 lat. Był wychowankiem Rakowa Częstochowa, w jego barwach...