Duma! Oczy całego kraju skupione na drużynach ze Śląskiego ZPN! Wielka gra Górnika z Rakowem o STS Puchar Polski

1 maj 2026

Od ponad dekady finał „pucharu tysiąca drużyn” rozgrywany jest na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie. W tym roku 2 maja na trybunach dominować będą kibice z Zabrza i Częstochowy, dopingujący swych ulubieńców.

Takiego finału nie mieliśmy już dawno. Henryk Kula, dziś Prezes Śląskiego ZPN, szefował jeszcze Sokołowi Wola. Jarosław Bryś, jeden z jego zastępców, śmigał po ekstraklasowych boiskach w koszulce Szombierek. Który to rok? Ano 1993. To wtedy po raz ostatni w finale Pucharu Polski zagrały dwa kluby zrzeszone w śląskim związku. Grano – a jakże! – na Stadionie Śląskim, a GKS Katowice w rzutach karnych rozstrzygnął na swą korzyść rywalizację z Ruchem Chorzów.

Dziesiąty taki finał

To był dziewiąty taki finał. Taki, czyli będący wewnętrzną sprawą dwóch zespołów z tego samego województwa: wtedy jeszcze katowickiego. Na dziesiąty, jak widać, tutejsi kibice czekać musieli aż 33 lata! Ale się doczekali: w sobotę o godz. 16.00 na murawę stadionu Narodowego Centrum Sportu w Warszawie wybiegną piłkarze Górnika Zabrze i Rakowa Częstochowa. Pikarze któregoś z tych zespołów po końcowym gwizdku Jarosława Przybyła wzniosą nad głowy okazałe trofeum.

54 lata cierpliwości

Zabrzańscy kibice na takie święto – brzmi to aż niewiarygodnie, biorąc pod uwagę fakt, że „górnicy” potrafili w rozgrywkach Pucharu Polski triumfować pięć razy z rzędu – czekają… ponad pół wieku. Stanisław Oślizło, być może jedyny w historii światowego futbolu kapitan sześciokrotnie odbierający trofeum za pucharowy triumf, po raz ostatni w imieniu Zabrzan uczynił to bowiem w 1972 roku! Od tamtej pory – a więc już 54 lata – pucharowa posucha. Owszem, były finały – na czele z tym najwspanialszym, z GKS-em Katowice, dokładnie 40 lat temu w Kotle Czarownic, w obecności 55 tysięcy (!) widzów, żaden z nich jednak nie przyniósł ekipie z Roosevelta satysfakcji.

Raków to z kolei „historia najnowsza” pucharowych zmagań. Pierwszej próby zdobycia Pucharu Polski doświadczyli Częstochowianie w roku 1967, jako… trzecioligowcy – taka była wówczas hierarchia w rodzimej piłce. Na kolejną szansę czekać musieli – uwaga, uwaga! – 54 lata! Ale jak w końcu finału się dochrapali, to nie popuścili przez trzy kolejne edycje. Sięgnęli po trofeum w 2021, 2022 i… I przegrali trzecią kolejną próbę, w 2023!

Prezes mówi „fifty-fifty”

– Jestem bardzo dumny! – przywołany na wstępie Henryk Kula zaciera ręce na myśl o widowisku, jakie w sobotnie popołudnie (początek o godz. 16.00) stworzą Górnik i Raków. Dyplomatycznie unika natomiast wskazania faworyta. – Uważam, że szanse są „fifty-fifty”. Niech więc wygra lepszy! – mówi sternik śląskiej piłki.

Własna siłownia…

Po obu stronach barykady spojrzenie na finałowe szanse są natomiast diametralnie odmienne. W obu zespołach widać atmosferę wielkiej mobilizacji i… piłkarskiego święta. – Czuć, że to inny tydzień. Liczy się teraz tylko zdobycie trofeum – podkreśla trener Częstochowian, Łukasz Tomczyk. Z drugiej strony – jego zadaniem jest oczywiście gaszenie emocji, które mogłyby zaszkodzić w grze o trofeum. – Idziemy swoim cyklem. Staramy się zrobić wszystko, aby było jak najbardziej normalnie. Przywieźliśmy nawet swoją siłownię – zdradza.

…i własne know-how

– Ten ostatni krok to coś wyjątkowego. Podoba mi się, że finał jest rozgrywany na stadionie, gdzie gra reprezentacja – Michal Gašparik, trener „górników”, też docenia „świąteczność” sobotniej potyczki. Z drugiej strony – dla niego gra podopiecznych w finale krajowego pucharu to… normalka. Jako szkoleniowiec Spartaka Trnawa, cztery razy z rzędu docierał do finału Pucharu Słowacji, trzykrotnie po niego sięgając. Nic dziwnego, że przed sobotnią potyczką odwołuje się do własnych doświadczeń. –  Pucharowe mecze są trochę inne, każdy trener ma przygotowane swoje know-how – przypomina. I zapewnia: – Wszystko nam funkcjonuje, atmosfera jest dobra.

Magiczne słowo

Najczęściej powtarzane z obu stron – i odmieniane na wiele sposobów – słowo to „głodni”. – Mamy w zespole fajny miks zawodników na finał: „głodnych” i takich, którzy już tu grali albo zdobyli inne trofea – mówi Łukasz Tomczyk.

Najbardziej spektakularny dorobek pucharowy w CV ma jednak Lukas Podolski. Mistrz świata sięgał po puchar niemal każdego kraju (wyjąwszy półroczną przygodę z Interem Mediolan), w którym przyszło mu występować. Ma więc w dorobku triumf w Niemczech (Bayern), Anglii (Arsenal), Turcji (Galatasaray) i Japonii (Vissel). – Przyjechaliśmy tu, by dokończyć to, co zaczęliśmy. Jesteśmy „głodni”, zostawimy na boisku serducho – zapowiada „Poldi”. I w swoim stylu nie gryzie się w język. – Chcemy postawić ten ostatni krok, zawalczyć o wszystko.  Bylibyśmy głupi, gdybyśmy powiedzieli, że nie jesteśmy gotowi. Będziemy biegać, aż się „porzygamy”. Obojętnie, czy będzie to 90 minut, 120, czy rzuty karne. Każdy musi dać z siebie sto procent, albo nawet więcej, by wygrać. Jesteśmy w stanie to zrobić – zapewnia Podolski.

Początek finałowego spotkania Górnik Zabrze – Raków Częstochowa, którego stawką jest STS Puchar Polski i… premia w wysokości 5 mln złotych (!) w sobotę, 2 maja, o godz. 16.00.

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski

Fot. PZPN

Turniej Silesia Cup 2026 – informacje w pigułce

Turniej Silesia Cup 2026 – informacje w pigułce

Serdecznie zapraszamy do kibicowania młodym zawodniczkom i zawodnikom w kolejnej 6. edycji Turnieju piłki nożnej dla dzieci Silesia Cup o Puchar Marszałka Województwa Śląskiego. Impreza jest dofinansowana ze środków pochodzących z budżetu województwa...

Rekord kontra Constract po raz trzeci o Puchar Polski

Rekord kontra Constract po raz trzeci o Puchar Polski

Już w piątek, 1 maja o godzinie 18:00, hala przy ul. Startowej w Bielsku-Białej stanie się areną wielkiego futsalowego święta. W pierwszym meczu finału Pucharu Polski zmierzą się dwie najbardziej rozpoznawalne marki ostatnich lat - Rekord Bielsko-Biała oraz Constract...

Stadionowy rozkład jazdy

Stadionowy rozkład jazdy

To będzie weekend wielkich emocji piłkarskich. 2 maja od godz. 16:00 na PGE Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się finał STS Pucharu Polski, w którym o to cenne trofeum powalczą zespoły Górnika Zabrze i Rakowa Częstochowa. Ale i w naszym regionie nie zabraknie...