GieKSiarska sztafeta pokoleń

25 sie 2026

19-letni Jakub Kokosiński w niedzielny wieczór przypieczętował pogrom płockiej Wisły w ekstraklasowym meczu przy Bukowej. Jego trafienie miało swego rodzaju historyczny wymiar! 

Wychowanek z krwi i kości – mówi o nim z uśmiechem Marek Oględziński, dyrektor katowickiego SMS-u i koordynator szkolenia w GieKSie. Kiedy kilka miesięcy temu Jakub Kokosiński zaliczył ekstraklasowy debiut w meczu Katowiczan z Lechią, napisał z radością w mediach społecznościowych: „Kuba, chłopak prowadzony w projektach, w które jestem zaangażowany od wielu lat wraz z wieloma świetnymi ludźmi – Akademia GKS Katowice im. Jana Furtoka oraz Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Katowicach – zadebiutował w ekstraklasie. Definicja wychowanka w przepisach polskiej piłki ma swoją charakterystykę, ale w przypadku Kokosa ma to zupełnie inny – realny wymiar. GKS Katowice to jego jedyny klub – od momentu, gdy pojawił się na pierwszym treningu jako sześciolatek. Dla mnie to podwójna radość, ponieważ przez kilka lat byłem pierwszym trenerem Kuby”.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Trzynaście lat wstecz… Blondynek w niebieskich butach to dzisiejszy ligowiec, Jakub Kokosiński – w rozmowie z Markiem Oględzińskim. 

Fot. FACEBOOK/marek.ogledzinski

Akcja-reakcja

Ta radość w niedzielny wieczór była jeszcze większa. „Kokos” wszedł przecież na boisko w końcówce meczu z Wisłą Płock, by postawić kropkę nad „i” w efektownej wygranej gospodarzy. To był gol w stylu „łowcy bramek”, po asyście Bartosza Nowaka. Młody snajper, jeszcze pełne emocji, mówił ze śmiechem o tym trafieniu tak: – Akcja-reakcja, jak u napastnika: patrzę – jest piłka, więc strzelam. Gdzieś się ona poodbijała od nóg obrońców po podaniu Bartka, ale skoro trafiła do mnie, po prostu wykończyłem akcję. Prawda, że to takie proste?

Snajper z instynktem

– W wielu turniejach dziecięcych i juniorskich Kuba sięgał po tytuł najlepszego strzelca, bo ma wrodzone predyspozycje do gry ofensywnej. Choćby to, że swobodnie operuje i lewą, i prawą nogą. I ma instynkt: potrafi przewidzieć, gdzie trafi piłka, i dobrze się ustawić. Ona go „szuka” w polu karnym – dopowiadał nam Oględziński.

– Powiem tak: to, co się stało, jest swoistym fenomenem! – uważa Kamil Cholerzyński. Były długoletni zawodnik GieKSy, dziś pracujący w GieKSiarskiej akademii (obecnie prowadzi zespół U-17 w Centralnej Lidze Juniorów), w przeszłości dwukrotnie pracował z Jakubem Kokosińskim. – Nie powiem, żeby się jakoś szczególnie wyróżniał. Byli w jego drużynie lepsi, zresztą ten rocznik sięgnął po mistrzostwo Śląska – przypomina.

Gdzie są chłopcy z tamtych lat?

Zespół stanowili wówczas m.in. Mateusz Pruchniewski – dziś trzeci bramkarz w ekstraklasowej kadrze Lecha, Bartosz Barański – też już piłkarz Lecha, wypożyczany do Ruchu, GKS-u Tychy i Odry, Szymon Kawała – obecnie Wiślak z Krakowa, tymczasowo w Sandecji, wreszcie Dominik Szala. Ten ostani już „posmakował” ekstraklasy w Górniku Zabrze, odnalazł formę na wypożyczeniu w Stali Mielec, a teraz wrócił do elity, już w barwach Śląska Wrocław.

– Generalnie zmierzamy do tego, aby nasza akademia była w stanie zatrzymywać tych najzdolniejszych, którzy czasem szukają w wieku lat „nastu” innego miejsca rozwoju w Poznaniu, Warszawie, Lubinie, Częstochowie – mówił mi kilkanaście miesięcy temu Rafał Górak, trener seniorskiej ekipy GieKSy. Teraz, jak widać, słowa nabierają realnego kształtu.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Ten rocznik GieKSiarzy – z Kubą Kokosińskim – od samego początku sięgał po wiele trofeów i medali.

Fot. FACEBOOK/marek.ogledzinski

Rok bez piłki

Wróćmy wszak do samego „Kokosa” i jego – jak się okazuje – skomplikowanych losów sportowych. Ponownie Cholerzyński: – Kuba to bardzo inteligentny, analityczny chłopak. Być może uznał, że niekoniecznie zrobi karierę w piłce, bo w wieku 16 lat na rok… zrezygnował z piłki i szukał swej drogi poza futbolem. Na szczęście nie zrezygnował z naszego SMS, więc po roku udało się go namówić do powrotu do treningów. Jak widać – z pożytkiem, bo bardzo szybko dołączył najpierw do treningów seniorów, a potem już na stałe do pierwszej drużyny. No i teraz ta bramka…

Podróż przez dekady

Ów gol ma w pewnym sensie wymiar historyczny. Jest też swego rodzaju GieKSiarską sztafetą pokoleń. To właśnie Kamil Cholerzyński jest ostatnim – do chwili bramki „Kokosa” – autorem trafienia dla GieKSy w wykonaniu jej wychowanka. To było w 2014 roku, w pierwszoligowym meczu w Gdyni z Arką.

A poprzedni gol wychowanka w ekstraklasie? Cofamy się o kolejną dekadę i przywołujemy Grzegorza Fonfarę w potyczce w Poznaniu z Lechem. – A wie pan, że tego nie wiedziałem? – „Fonfi”, dziś pracujący z dzieciakami w swej własnej szkółce piłkarskiej, nie miał świadomości „historyczności” tamtego trafienia. – Tym bardziej się cieszę, że byłem w niedzielę na Arenie Katowice, widziałem zwycięstwo chłopaków i gola „Kokosa”. Trzymam kciuki za to, żeby – jak za moich czasów, kiedy w drużynie grało sporo wychowanków, jak Jacek Kowalczyk, Łukasz Wijas, Mateusz Sroka – kolejni chłopcy z akademii dołączali do pierwszej drużyny.

Jest jeszcze brat

Kto wie, czy w bliżej nieokreślonej przeszłości takowym „chłopcem” nie stanie się Filip Kokosiński. Zbieżność nazwisk nieprzypadkowa: to młodszy brat Jakuba, dziś terminujący jeszcze w juniorach, za to na zupełnie innej pozycji. – Jest stoperem. Natomiast profil fizyczny, sposób poruszania się, ale i charakter – obaj są chyba introwertykami – ma bardzo podobny do brata – mówi nam Cholerzyński.

Jakub Kokosiński i jego „adwersarz”, którego w niedzielę pokonał – czyli bramkarz Wisły, Rafał Leszczyński

Fot. Tomasz Błaszczyk/GKS Katowice

Wszystko w rękach Kuby

Jakie będą dalsze losy obu braci? Zwłaszcza tego, który stał się bohaterem ostatniej akcji w niedzielnym meczu? Rafał Górak mówi bardzo twardo: – Nie chciałbym z tej bramki w tym momencie robić czegoś wyjątkowego – zaskakuje twardością swych słów wobec „małolata” trener pierwszego zespołu GieKSy, Rafał Górak. – O tym, czy będzie ona dla Kuby wyjątkowa, zdecyduje on sam. To, w jaki sposób się będzie rozwijać. Widzę w nim potencjał: jest pracowity, jest skromny. My zapewniamy mu wszystko, co możemy. Ale teraz on sam musi pokazać, co z tym wszystkim zrobi. Trening u Góraka to bowiem tylko 60-75 minut dziennie. Cała reszta zależy od tego, jaką obierze drogę…

Młodemu napastnikowi wypada życzyć, by jego nazwisko w historii GieKSy nie pozostało jedynie jednorazowym dokumentacyjnym wpisem, związanym z faktem zdobycia gola przez wychowanka…

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski

 

Fot. ilustracyjneTomasz Błaszczyk/GKS Katowice

Kto wygrał mecz? GieKSa!

Kto zdobył gola? Kokos!

Gmina Konopiska Parterem Śląskiego ZPN

Gmina Konopiska Parterem Śląskiego ZPN

Gmina Konopiska rozpoczyna współpracę ze Śląskim Związkiem Piłki Nożnej. Porozumienie o wzajemnej współpracy podpisali Wójt Gminy Konopiska Artur Brędzel, Prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej Henryk Kula oraz Prezes Podokręgu Częstochowa Śl. ZPN Artur Szymczyk....

Stadionowy rozkład jazdy

Stadionowy rozkład jazdy

Przed nami dni pełne piłkarskich emocji! Polecamy nasz stadionowy rozkład jazdy i zachęcamy do kibicowania zespołom! W naszym regionie trwają Mistrzostwa Świata Kobiet FIFA U20 – bilety TUTAJ   Wyniki i tabele rozgrywek znajdziecie TUTAJ     11 września...

Podziękowanie dla Prezesa Keeza – Tomasza Szulca. Dalej gramy razem!

Podziękowanie dla Prezesa Keeza – Tomasza Szulca. Dalej gramy razem!

Podczas dzisiejszego posiedzenia Zarządu Śląskiego ZPN, Prezes Henryk Kula, Wiceprezes Jarosław Bryś i pozostali Członkowie Zarządu, przekazali serdeczne podziękowania Prezesowi sponsora technicznego Śl. ZPN KEEZA - Tomaszowi Szulcowi, serdeczne podziękowania za...