Mecze derbowe – w tym przypadku mieliśmy do czynienia z derbami powiatu tarnogórskiego – zawsze budzą wyjątkowe emocje. Nie inaczej było w rywalizacji Dramy z Gwarkiem, przy czym nie chodziło w tym przypadku wyłącznie o sprawy czysto piłkarskie.
Wyglądało to bardzo groźnie! – trener Zbrosławiczan, Dariusz Dwojak, jeszcze pół godziny po końcowym gwizdku łapał się za głowę. Własną, choć opowiadał o zderzeniu głowami jego podopiecznego, Mateusza Pietrygi, i zawodnika gości, Jakuba Dankowskiego. Wszystko miało miejsce w 10. minucie gry. Dziesięć minut potrwała też przymusowa przerwa w grze, w trakcie której na boisku pojawiła się karetka, by zabrać obu graczy do szpitala. Dankowskiego – na szycie rozciętej skóry. Pietrygę – na szczegółowe badania. – Mati na moment chyba nawet stracił przytomność – z niepokojem relacjonował wydarzenia Dwojak.
Dramatyczne chwile rozkojarzyły graczy obu ekip, choć Tarnogórzanie nie zapomnieli o skomasowanej obronie i próbach wyprowadzania kontr, w czym celował Norbert Jaszczak, mistrz świata w socca. – Oni mieli Jaszczaka w ataku, a myśmy mieli Roberta Boryczkę na stoperze! – opiekun Dramy w końcu się uśmiecha, choć wciąż zatroskany jest o los wspomnianych wcześniej pechowców. Gospodarze w końcu przełamali zasieki Gwarka i wygrali 2:0.

Fot. OSA Kadry Dramowe / Mateusz Pietryga (z lewej), kapitan Dramy, doznał w meczu z Gwarkiem groźnie wyglądającego urazu głowy.
Kuczera znów poniewiera
Weekend czy środek tygodnia – dla piłkarzy ROW-u dzień rozgrywania meczu nie ma znaczenia. Wygrali wszystkie dziewięć wiosennych meczów o ligowe punkty, mając na koncie serię 10 kolejnych wygranych! Rybnicki walec tym razem przejechał się po rywalu nie byle jakim. – Z Szombierkami nigdy nie gra się prosto – mówił nam uśmiechnięty od ucha do ucha prezes gospodarzy, Karol Kuśka, gdy rozmawialiśmy z nim kilkanaście minut po zakończeniu spotkania. Rybniczanie bardzo szybko, już w 20. sekundzie, za sprawą gola Kamila Hermana „ustawili” sobie spotkanie. – Uspokoili nerwy i głowy, i potem już poszło! – dodaje sternik ROW-u. Po raz kolejny w tym sezonie błysnął strzeleckim instynktem Jakub Kuczera. „Sponiewierał” Bytomian, zdobywając aż cztery gole (w tym hat-tricka w pierwszej połowie). W ten sposób licznik jego trafień dobrnął już do liczby 29: ma zatem 23-latek średnią goli na mecz przekraczającą 1!
Parę zdań Jakuba Kuczery dla serwisu „Rybnicki fusbal”.
Intensywność i złość
Pewnie i wysoko wygrali także gracze Spójni Landek, choć to gliwicka młodzież – za sprawą strzału w poprzeczkę – mogła objąć prowadzenie (zaś już przy stanie 1:0 gospodarzy ratował jeszcze słupek). Potem jednak „stary szczwany lis”, Giorgi Merebaszwili, powalczył w „szesnastce” gości o „jedenastkę”, którą na gola zamienił Patryk Fabian. Miejscowi raz jeszcze – już w doliczonym czasie drugiej połowy – egzekwowali karnego i raz jeszcze go wykorzystali, tym razem za sprawą Bartłomieja Ślosarczyka. Między dwoma „wapnami” Spójnia zdobyła też gola z gry: strzałem z około 17. metrów bramkarzowi gości nie dał szans Igor Mencnarowski. – Do dużej intensywności w grze dodaliśmy złość po ostatnich porażkach. Byliśmy bardzo zdeterminowani i stąd efekt w postaci wygranej – tak fundament zwycięstwa w rozmowie z portalem „Sportowe Beskidy” kreślił Patryk Pindel.
Spójnia wróciła na zwycięski szlak!
Rożny i wolny na tak, karny na nie…
W Ustroniu, nieodległym od Landeka, chyba najbardziej zacięty bój w 26. kolejce I Ligi Śląskiej-InterHall stoczyli gospodarze z ekipą spadkowicza z Betclic 3. Ligi. – Trochę przez łzy śmialiśmy się, że by dobrze grać, powinniśmy sobie sami strzelić gola, i to najlepiej w 1. minucie – mówił nam Robert Łysik, „połowa” trenerskiego duetu katowickiej drużyny. Nawiązywał w ten sposób do niedawnego meczu z rezerwami Piasta, w którym drużyna z Sołtysiej zaczęła od 0:2, by wyciągnąć na 3:2 i dać sobie strzelić gola na 3:3. Pod Równicą gospodarze potrzebowali niewiele ponad kwadransa, by wyprowadzić dwie kontry i objąć prowadzenie 2:0. – Po przerwie nasza dominacja nie podlegała dyskusji, posiadanie piłki pewnie rozkładało się w proporcjach 80 do 20 – analizował trener Łysik. Cóż z tego jednak, skoro znów Katowiczanom nie udało się przechylić szali na swoją korzyść. Postacią numer jeden w tej odsłonie był Kajetan Kunka. Najpierw zdobył gola kontaktowego, potem… nie zdołał pokonać Pawła Florka z rzutu karnego (!), by uradować kolegów trafieniem wyrównującym w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Przy obu katowickich trafieniach ze stałych fragmentów gry (rożny i wolny) asystował – a jakże – Łukasz Grzeszczyk.
Debiut okraszony golem
Niespodzianką 26. kolejki była wygrana Unii Turza Śląska w Częstochowie. Victoria w tabeli rundy rewanżowej plasowała się do tej pory tuż za plecami duetu R-R, czyli ROW – Raków II. Unia z kolei do środy jeszcze nie wygrała meczu ligowego. Pod Jasną Górą prowadzący tę ekipę od kilku tygodni Bartłomiej Socha w końcu jednak doczekał się pierwszej wygranej podopiecznych w I Lidze Śląskiej-InterHall. W bój posłał m.in. kapitana rezerw, Eryka Pielę, dla którego był to debiut w pierwszej drużynie. Debiut imponujący, bo to właśnie niespełna 17-letni obrońca otworzył wynik meczu!
Premierowego gola dla Polonii strzelił z kolei 20-letni Dawid Klatka. I był to od razu gol na wagę zwycięstwa z Przemszą Siewierz, która – mimo zimowej rewolucji w składzie – wciąż pozostaje dostarczycielem punktów. Przegrana w Łaziskach Górnych była szóstą z rzędu podopiecznych Bartłomieja Cymerysa. Obie ekipy kończyły mecz w dziesiątkę, po czerwonych kartkach dla Dawida Kaszoka i Kacpra Dąbka.
Pierwsza taka pomeczowa radość tej wiosny w szatni Unii Turza Śląska!
Tekst: Dariusz Leśnikowski
26. kolejka I Ligi Śląskiej-InterHall
SPÓJNIA LANDEK – PIAST II GLIWICE 3:0 (1:0)
Bramki: Fabian (25. karny), Mencnarowski (48), Ślosarczyk (90. karny)
POLONIA ŁAZISKA GÓRNE – PRZEMSZA SIEWIERZ 1:0 (0:0)
Bramka – Klatka (74)
KUŹNIA USTROŃ – PODLESIANKA KATOWICE 2:2 (2:0)
Bramki: Przydacz (9), Wojciechowski (18) – Kunka (66, 90+4)
VICTORIA CZĘSTOCHOWA – UNIA TURZA ŚLĄSKA 1:3 (0:3)
Bramki: Błaszkiewicz (71) – Piela (11), Zawierucha (36), Słodowy (67. karny)
DRAMA ZBROSŁAWICE – GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 2:0 (0:0)
Bramki: Topolewski (66), Ochwat (90+2)
ROW 1964 RYBNIK – SZOMBIERKI BYTOM 6:0 (4:0)
Bramki: Herman (1, 60), Kuczera (14, 29, 42, 52)
ORZEŁ ŁĘKAWICA – RUCH RADZIONKÓW 0:3 (wo.)
ROZWÓJ KATOWICE – ZNICZ KŁOBUCK 3:0 (wo.)
RAKÓW II CZĘSTOCHOWA – DECOR BEŁK – przełożony na 6 maja
Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ
Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.







