Piłkarze Kuźni Ustroń wywalczyli Poltent Puchar Polski na szczeblu Podokręgu Skoczów Śl.ZPN, po wygranej w finale w Puńcowie z Tempem 3-1. Gratulujemy! Ekipa spod Czantorii tym samym zrewanżowała się puncowianom za ubiegłoroczną przegraną w pucharowych szrankach.
Sponsorem tytularnym rozgrywek jest POLTENT.

Działacze i kibice z Puńcowa stoczyli heroiczną walkę z 40-centymetrową warstwą śniegu, która pojawiła się po nocnych internsywnych opadach. Duże brawa i słowa uznania!
Po końcowym gwizdku pamiątkowe medale i puchary wręczył zespołom Bogusław Walica – Prezes Podokręgu Skoczów Śl.ZPN. Zwycięzcy otrzymali także voucher na kwotę 2500 zł, a finaliści na 1500 zł.
– Na szczęście nic nie zdarza się dwa razy, bo przez moment wydawało się, że ten mecz może się skończyć, jak przed rokiem, kiedy prowadziliśmy, a rywal odwrócił losy meczu. Pierwsza połowa była pod naszą kontrolą i myślę, że powinno paść w niej więcej bramek dla nas. Natomiast jak przez całą rundę mieliśmy problem ze strzelaniem i wykończeniem naszych sytuacji. Po przerwie przeciwnik ruszył agresywniej, chciał wyżej odbierać piłkę, a my parę razy nadzialiśmy się na kontrę. Po jednej z nich straciliśmy bramkę i przeciwnik poczuł przysłowiową krew. Natomiast wróciliśmy do meczu, graliśmy spokojnie, budowaliśmy swoje akcje i w końcówce udało nam się strzelić te dwie bramki. Na pewno gospodarzom należy się szacunek za walkę i za to, że przygotowali boisko w tak trudnych warunkach pogodowych. Naprawdę kupę serca i zaangażowania włożyli, żebyśmy mogli dzisiaj rozegrać ten mecz, za co dziękujemy – powiedział w wywiadzie dla beskidzka24.pl Karol Sieński, trener Kuźni.
– Czujemy spory niedosyt, bo przy braku głębi składu, jaki dzisiaj mieliśmy, to naprawdę słowa uznania należą się dla mojej drużyny za ten występ. Można mieć zarzut do utraty gola na jeden do dwóch, bo nie powinniśmy dopuścić do dośrodkowania. Rywal był lepszy przed przerwą, natomiast jeśli chodzi o drugą połowę to na boisku nie było widać między nami a Kuźnią różnicy dwóch klas rozrywkowych. Dodatkową trudnością dla nas był fakt, że praktycznie jesteśmy dwa tygodnie po rozgrywkach, a piątka zawodników jest już na wakacjach. Resztę ekipy trzeba było utrzymywać pod prądem, a nie jest to takie łatwe. To są takie małe detale, które zawsze gdzieś mają wpływ na to, jak gramy, niemniej myślę, że organizacyjnie na pewno nie było wstydu, a sportowo też wstydu nie przynieśliśmy. Kibice, którzy się zgromadzili się na trybunach chyba byli zadowoleni – podsumował w wywiadzie dla beskidzka24.pl Kamil Sornat, szkoleniowiec Tempa.
LKS Tempo Puńców – KS Kuźnia Ustroń 1-3
Rafał Adamek 53′ – Piejak 15’, Tarasz 89’, James 90’+3′
LKS Tempo Puńców: Maciejowski – Morys, Szlajss, Rucki – Pezda, Volkmer, Gabryś, Niedzielski – Jaworzyn (70′ Borkała), Adamek, Szczęch. Trener: Kamil Sornat.
KS Kuźnia Ustroń: Florek, Piejak (Augustyn 58’), Bui, Pasazhin, Waliczek (Tarasz 64’), Adamczyk (Waśko 70’), Gancarczyk, Sajdak (James 70’), Szlufarski, Surowiec, Ligocki. Trener: Karol Sieński.
Fot. i wypowiedzi pomeczowe: Łukasz Bielski / beskidzka24.pl – dziękujemy!






