Rewolucje, roszady, wstrząsy i dramaty. Wreszcie wiosna w I Lidze Śląskiej – InterHall! Gramy zgodnie z terminarzem.

5 mar 2026

Po 112 dniach przerwy w rozgrywkach, w najbliższy weekend piłkarze I Ligi Śląskiej – InterHall wracają na boiska. W paru przypadkach kibice… nie poznają swych drużyn po zimowych zmianach.

Zdecydowanie największe zmiany stały się udziałem Przemszy. W Siewierzu mocno wzięto sobie do serca zadanie uratowania pierwszoligowego bytu, a być może również – stworzenia solidnych podstaw drużyny, która w kolejnych sezonach walczyłaby o zupełnie inne cele niż utrzymanie. W teamie trenera Bartłomieja Cymerysa naprawdę mówić można o rewolucji. Nie ominęła ona nawet tych, którzy jesienią byli liderami drużyny – mowa na przykład o najlepszym strzelcu, Jakubie Pieloku, a także o Macieju Torze czy Norbercie Bębenku. W zamian zaangażowano „zaciąg radzionkowski”, czyli Michała Szromka i Oliwiera Lazara (do zmian w „Cidrach” jeszcze wrócimy), a także graczy z dużym doświadczeniem na tym – i wyższych – szczeblu: Bartłomieja Pałygę, Mariusza Holika czy Pawła Marchewkę. Wciąż też – być może nawet w większym zakresie niż w rundzie jesiennej – na murawach kibice siewierscy oglądać będą Dawida Jarkę, grającego asystenta Dawida Jóźwiaka. Eksnapastnikowi m.in. Górnika Zabrze w zimowych sparingach energii do gry nie brakowało! Siewierzanie w tych meczach strzelali sporo goli, ale i… sporo tracili, więc gra obronna wciąż pozostawała „piętą achillesową” zespołu.

Może być zdjęciem przedstawiającym piłka nożna, football i tekst

Fot. LKS Przemsza Siewierz  Dawid Jarka (z prawej) wiecznie młody. W nowym zestawieniu personalnym Przemszy też będzie walczyć o miejsce w składzie.

Budowa wciąż trwa

Skoro zaczęliśmy od dołu tabeli, zaglądniemy na moment do Tarnowskich Gór. – Runda jesienna była okresem intensywnej nauki, wyzwań i budowania fundamentów pod przyszłość zespołu – mówił po jej zakończeniu trener Robert Romaniuk. W Gwarku, jak wiadomo, latem postawiono przede wszystkim na rozwój klubowej akademii, której wychowankowie niemal w stu procentach wypełnili szatnię drużyny grającej w I Ligi Śląskiej – InterHall. – Wyniki pokazują, jak długą drogę klub musi jeszcze przejść, aby stworzyć drużynę zdolną do rywalizacji na odpowiednim poziomie – dodawał szkoleniowiec. Bo też lekcja okazała się bardzo bolesna i… tak naprawdę zimą trwała dalej. Tarnogórzanie sporo gier kontrolnych przegrali, choć ich rywalami były zespoły z II i III Ligi Śląskiej.

Polowanie na talenty

Zajmujący po jesieni 16. miejsce w tabeli piłkarze Rozwoju też… nie mieli lekko zimową porą. Im również przydarzyło się parę porażek z niżej notowanymi rywalami, i dwie wyraźne wpadki z drużynami z Betclic 3. Ligi: rezerwami Górnika Zabrze i Spartą Katowice. Wielkiej paniki przy Asnyka w Katowicach jednak nie ma. – Przyjęliśmy konkretny model funkcjonowania zespołu seniorów: 100 procent wychowanków w drużynie. I niech grają na takim poziomie, na jaki starczy im umiejętności – mówił nam dyrektor Marcin Nowak, kiedy niedawno rozmawialiśmy z nim o jubileuszu stulecia klubu. Rozwój wypuszcza też swą młodzież w świat, by wymienić reprezentanta Polski do lat 20, Oliwiera Kwiatkowskiego, grającego w Polonii Bytom na zapleczu ekstraklasy. Tej zimy też zainteresowania zawodnikami katowickimi nie brakowało, a Mateusz Jastrzembski został piłkarzem GKS-u Jastrzębie, występującego w Betclic 2. Lidze. W tym samym zespole sprawdzany był też Maksymilian Biskup ze Spójni Landek. Generalnie kluby wyższych lig monitorują uważnie I Ligę Śląską – InterHall, zapraszając jej piłkarzy na testy. Na takowych w Podbeskidziu Bielsko-Biała był Samuel Addo z Kuźni Ustroń. A Filipowi Juraszczykowi z ROW-u Rybnik przyglądali się skauci i trenerzy Cracovii!

To idzie młodość

Wracając do ligi i pozostając jeszcze w dolnych rejonach tabeli. Kilka mocnych „ciosów” swym sparingowym rywalom zadali piłkarze Victorii Częstochowa. Rozpoczęli przygotowania… szesnastoma (!) golami w grze z KS Panki, ograli też występujące na tym samym szczeblu rozgrywkowym w innych regionach ekipy z Radomska i Włoszczowej, a nawet grający w Betclic 3. Lidze zespół GKS-u Bełchatów. – Wzmocniliśmy defensywę. W bramce wiosną stanie Piotr Paliwoda, wraca też do nas obrońca Krystian Przybylski. Tych zawodników bardzo potrzebowaliśmy – mówił trener Adrian Pasieka w rozmowie z dziennikiem „Sport”, reklamując doświadczonych graczy, którzy przyszli do Victorii ze Znicza Kłobuck. – Sięgamy też po młodzież, konkretnie z rocznika 2009 naszej akademii. Będą się uczyć tej ligi i zdobywać doświadczenie, które w przyszłości na pewno zaprocentuje.

Rewolucja personalna także w ekipie ligowego średniaka z Radzionkowa. Poza wspomnianymi już „emigrantami” do Siewierza, z Ruchu odchodzą także ostoje defensywy – Rafał Otwinowski oraz pomocy – Bartłomiej Gwiaździński. – Uznaliśmy – mówi w rozmowie z klubowymi mediami ten drugi w imieniu obu doświadczonych graczy – że są w drużynie zawodnicy, którzy poradzą sobie z tym, by bez straty na jakości nas zastąpić. A nie chcieliśmy stawiać trenera przed dylematem, czy sadzać nas na ławce, czy z racji zasług dać mi grać kosztem kogoś młodszego.

W „Cidrach” nie zagra też wypożyczony do nich jesienią z Odry Wodzisław Mikołaj Karwot. Szybko jednak z dotychczasowymi kolegami się spotka: do Turzy Śląskiej, gdzie zakotwiczył zimą, na inaugurację wiosny przyjadą bowiem właśnie radzionkowianie.

Miejsce tych, którzy Radzionków opuścili, zajęła młodzież, w tym m.in.  Mateusz Piernikarczyk z Gwarka Zabrze,  Dominik Piotrowski z rezerw Piasta Gliwice,  Seweryn Pacyga ze Stadionu Śląskiego oraz Tymon Sobek z Rekordu Bielsko-Biała. Na „stare śmieci” wraca też nieco starszy Kevin Rocki – syn futbolowej legendy kilku ekstraklasowych klubów, nieżyjącego już Piotra. Duża liczba roszad – z nastawieniem na nastolatków – to także element procesu oszczędnościowego. – Dopiero unormowanie sytuacji finansowej klubu pozwoli Ruchowi na grę o takie cele, które marzą się naszym kibicom i… mnie samemu – mówił nam wielokrotnie trener Marcin Trzcionka.

Fot. KS Ruch Radzionków  / Dominik Piotrowski (z prawej) zagrał świetny sparing z Dramą Zbrosławice, okraszając swój występ dubletem!

Z bramkarza – napastnika, z napastnika – dyrektor

Wspomniana wyżej Unia Turza Śląska, która przez długi czas jesieni plasowała się w samym ogonie tabeli i dopiero na finiszu wywindowała się nieco wyżej, też nie próżnowała na rynku. Prócz Karwota, jej zawodnikiem został Yaroslav Baranskyi z Pniówka Pawłowice. Unia zakontraktowała także napastników: Kamila Kucharskiego (kilka lat temu jego gol dał turzanom przepustkę do baraży o III ligę) i Damiana Strączka – juniorskiego mistrza Polski 2023 w barwach Górnika Zabrze. No i wreszcie najważniejsza być może „transakcja wiązana”: do ekipy Marka Hanzela dołącza także pomocnik Jakub Pawełek z rezerw zabrzańskiego ekstraklasowca, ale również – w roli dyrektora sportowego – jego ojciec Mariusz: trzykrotny mistrz kraju i czterokrotny reprezentant Polski. „Jako dyrektor sportowy będzie odpowiedzialny za rozwój sportowy klubu, wsparcie dla sztabów szkoleniowych, planowanie polityki transferowej oraz budowanie silnej, spójnej tożsamości drużyny. To ważny krok w kierunku dalszego profesjonalizowania struktur naszego klubu” – taki komunikat opublikowały klubowe media społecznościowe. Warto dodać – bo to wyjątkowa ciekawostka – że Pawełek – senior jeszcze kilka miesięcy temu biegał po boiskach klasy okręgowej. Biegał dosłownie: bluzę bramkarską zamienił bowiem na koszulkę z numerem 1 i dla Silesii z rodzinnej Lubomi strzelał gole jako napastnik!

Wyprzedzający Unię o jedno miejsce Decor Bełk właśnie meczem z sąsiadem (nie tylko w tabeli, ale dosłownie – obie miejscowości dzieli ok. 30 km) zakończył zimowe granie. Z ekipy Dariusza Kłusa, który po objęciu sterów w połowie rundy odmienił oblicze drużyny, ubył m.in. Jakub Sewerin – od wielu lat wyróżniający się instynktem strzeleckim na tym poziomie rozgrywkowym napastnik, wracający do macierzystego Gwarka Ornontowice. Udało się natomiast zatrzymać lidera klasyfikacji snajperów I Ligi Śląskiej – InterHall, Łukasza Krakowczyka, a także sięgnąć po graczy z klubów wyższych klas (m.in. Oskar Drzyzga z Jastrzębia, Mateusz Pańkowski z Pniówka Pawłowice, a wcześniej – z Rekordu Bielsko-Biała). 

Selfie z raperem i dziarski czterdziestolatek

Im wyżej wchodzimy po szczebelkach pierwszoligowej tabeli, tym… mniej rewolucyjnych zmian i tym więcej słów o potrzebie stabilizacji. – Chcemy mieć swoje DNA i być powtarzalnymi w tej rundzie – mówi na przykład Paweł Cygnar, trener Szombierek. Jest w tym swoiste nawiązanie do jesieni, podczas której bytomianie potrafili wygrywać z paroma zespołami wyżej sklasyfikowanymi, ale też – jako jedyni w stawce – oddali trzy punkty outsiderowi z Tarnowskich Gór. „Zieloni” zimą zorganizowali też chyba najciekawszy „happening” w tym okresie. Zawitał do nich na sparing zespół Mazura Radzymin, a mecz – na który sprzedawano cegiełki na wsparcie klubowej akademii – zgromadził wokół boiska ze sztuczną murawą kilkuset fanów! Wszystko za sprawą występu w zespole gości jego właściciela, rapera Quebonafide. Rozdał mnóstwo autografów i zapozował do wielu selfie, ale fanom… i tak zabrakło na boisku Grzegorza Krychowiaka, który jesienią parę razy koszulkę Mazura założył.

Wracając zaś do klimatów ligowych: z Szombierkami rozstał się m.in. bramkarz Dawid Gargasz, wiosną natomiast koszulkę „Zielonych” zakładać będzie obrońca Dariusz Dymiński z rezerw Piasta Gliwice. Na boisku kibice powinni też zobaczyć wspomnianego Pawła Cygnara. Jesienią były napastnik m.in. pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec zagrał w pucharowym spotkaniu z Tempem Stolarzowice, strzelając mu… dwanaście goli. – Zagram w jednym spotkaniu: 4 kwietnia w dzień moich 40. urodzin i będzie to moje oficjalne zakończenie przygody piłkarskiej – zadeklarował szkoleniowiec bytomian w rozmowie z serwisem „1 Liga Śląska”.

Fot. Dariusz Leśnikowski / Quebonafide, czyli Kuba Grabowski, gola na bytomskiej murawie nie strzelił, a Szombierki wygrały 7:0. Jak będzie wiosną w lidze? 

Z ciekawością czekać będą kibice na występy Polonii Łaziska Górne, która sezon zaczęła od trzech wygranych. Potem bywało różnie, teamowi Piotra Mrozka zdecydowanie brakowało skutecznego snajpera. Teraz będą go mieć, bo dołączył do drużyny zawsze skuteczny na tym poziomie rozgrywkowym Jacek Jarnot.

Z czołówki ligowych snajperów w I Lidze Śląskiej – InterHall ubyły dwie postaci. Do ekstraklasy (!), tyle że… słowackiej, przeniósł się (podpisując trzyletni kontrakt z Zemplinem Michalovce) Tomasz Walczak z drugiego zespołu Rakowa. Natomiast Jakub Kosin ze Znicza Pruszków zdążył zadebiutować w Skrze Częstochowa. Nadal natomiast – poza wspominanym już Krakowczykiem z Bełku – cieszyć oko fanów będą także rybniczanie: Jakub Kuczera i Nikodem Juraszczyk.

Wstrząs w Rybniku

Nie będzie za to na trenerskiej ławce ROW-u Piotra Mandrysza! – Decyzja ta jest efektem rozbieżności w wizji oraz strategii dotyczącej dalszego rozwoju sportowego klubu i drużyny. – powiedział nam dosłownie parę godzin po rozstaniu ze szkoleniowcem prezes Karol Kuśka. W miejsce doświadczonego trenera, który nie krył ambicji wywalczenia awansu do Betclic 3. Ligi, zaangażowano Ołeksandra Szeweluchina. Doskonale znany i mieszkający w regionie były piłkarz Górnika, ostatnio pracujący w sztabie ekstraklasowej Lechii Gdańsk, na „dzień dobry”, bez jednego treningu, poprowadził podopiecznych do trzeciego miejsca w halowym turnieju Spodek Super Cup.

Potem zabrał drużynę na tygodniowe zgrupowanie w Kamieniu, a w sparingach jego chłopcy ograli m.in. trzecioligowców z Goczałkowic (3:1), Kluczborka (4:1 i Katowic (3:2). – Jeżeli chcemy o coś grać, to musimy odpowiadać temu poziomowi, o który walczymy – podsumowywał te wygrane „Szewa”. Na konkretną hierarchię celów mogą też wskazywać transfery zawodników z przeszłością w wyższych ligach: Daniela Zielińskiego (Polonia Bytom), Kamila Hermana (czeski trzecioligowy Hlucin) oraz Dominika Budzika i Piotra Groborza (Pniówek).

Mniej aktywna na rynku transferowym była depcząca rybniczanom po piętach Spójnia Landek, a trener Patryk Pindel skupił się na stronie mentalnej przygotowań. – Najważniejsze jest wychodzenie ze strefy komfortu i radzenie sobie w środowisku dla nas niekorzystnym, czyli pod dużą, naturalną presją – mówił w rozmowie z lokalnymi mediami. – Rywale będą bowiem na nas bardzo mocno zmobilizowani – mówił opiekun czwartej ekipy rundy jesiennej. W Landeku cieszą się też oddanym kilka tygodni temu do użytku nowym, wygodniejszym budynkiem klubowym.

Może być zdjęciem przedstawiającym pralnia samoobsługowa

Fot. KS Spójnia Landek  Świeżo, nowocześnie, wygodnie – nowy „dom” piłkarzy Spójni Landek!

O co gramy wiosną?

No i wreszcie sam top. W Częstochowie lokata w tabeli jest tylko pochodną procesu szkolenia młodzieży dla pierwszej drużyny. Szkolą się także członkowie sztabu, na stażu w Bradze był m.in. pierwszy trener rezerw, Michał Mizgała. Względny spokój także u lidera stawki. – Uzupełniliśmy kadrę o zawodników, którzy mogą wnieść jakość do drużyny, ale nie ma rewolucji – po jednym ze sparingów politykę personalną mistrza jesieni streszczał Robert Łysik, prowadzący zespół z Katowic wespół z Dawidem Brehmerem. – Budujemy formę na całą rundę, by móc nadawać im ton, będzie w stanie utrzymać intensywność od marca do czerwca – dodawał ten drugi. – Jeśli jest się liderem po jesieni, trzeba mierzyć wysoko w każdym meczu i znać swoją wartość – zaznaczał.

Może być zdjęciem przedstawiającym piłka nożna, football i tekst

Fot. Lgks’1938 Podlesianka Katowice  /  „Postrzelali” sobie tej zimy piłkarze Podlesianki, choć nie wszystkie sparingi kończyły się po ich myśli.

Rundę wiosenną I Liga Śląska – InterHall rozpocznie w składzie szesnastodrużynowym. W zimowej przerwie decyzję o wycofaniu się z rozgrywek na tym szczeblu podjęli włodarze dwóch beniaminków: Znicza Kłobuck oraz Orła Łękawica. Środowisko piłkarskie w Kłobucku zostało dotknięte dodatkowo tragiczną wiadomością o śmierci Andrzeja Zalskiego, przez wiele lat głównego sponsora i prezesa Znicza, w lutym 2025 roku, z okazji 105-lecia Śląskiego Związku Piłki Nożnej, wyróżnionego Złotą Honorową Odznaką Śląskiego ZPN za zasługi dla rozwoju piłki nożnej.

Dorobek punktowy po jesieni zostanie utrzymany, w każdej wiosennej kolejce rozgrywane będą dwa mecze mniej w stosunku do terminarza. Zwycięzca rozgrywek bezpośrednio awansuje do Betclic 3. Ligi. Wicemistrz w półfinale baraży zagra na wyjeździe z drugim zespołem z Opolszczyny. Lepszy w tej parze zmierzy się w finale u siebie z wygranym w rywalizacji wicemistrzów lig dolnośląskiej i lubuskiej.

Liczba spadkowiczów do II Ligi Śląskiej znana będzie po zakończeniu rozgrywek w Betclic 3. Lidze oraz baraży o nią. Może okazać się nawet, że byt w I Lidze Śląskiej – InterHall uda zachować się wszystkim, którzy ukończą rozgrywki na tym poziomie.

Tekst: Dariusz Leśnikowski

Tabela i terminarz rozgrywek TUTAJ

Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.   

Zmarł Jacek Magiera

Zmarł Jacek Magiera

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Jacka Magiery, drugiego trenera reprezentacji Polski. Rodzinie i bliskim Ś.P. Jacka Magiery składamy wyrazy najszczerszego współczucia. Jacek Magiera miał 49 lat. Był wychowankiem Rakowa Częstochowa, w jego barwach...

Stadionowy rozkład jazdy

Stadionowy rozkład jazdy

W ostatnich dniach nie mogliśmy narzekać na brak emocji pucharowych, a i w nadchodzący weekend będzie się sporo działo w naszym regionie. Polecamy małą ściągę - czyli nasz stadionowy rozkład jazdy, zapraszając do wizyt na stadionach i w halach! Wyniki i tabele...