Bilans wiosenny Pasjonata? 33 punkty na 33 możliwe, 43 zdobyte gole i zaledwie 9 straconych. Co istotne, Pasjonat równie skuteczny pozostaje przed własną publicznością, jak i na wyjazdach. Drużyna z Dankowic wygrała komplet sześciu meczów u siebie oraz pięć poza własnym boiskiem. Wiosenna tabela nie pozostawia żadnych wątpliwości – to obecnie najlepszy zespół klasy okręgowej grupy bielsko-tyskiej.
Warto jednak podkreślić, że choć Pasjonat Dankowice imponuje regularnością, konkurencja również prezentuje bardzo wysoki poziom. Szczególnie na uznanie zasługuje postawa Iskry Pszczyna, która w tabeli generalnej zajmuje drugie miejsce i może pochwalić się znakomitym bilansem 18 zwycięstw w 24 spotkaniach. Pszczynianie strzelili już 83 gole, tracąc przy tym tylko 26, a u siebie pozostają niemal bezbłędni. Bardzo solidną rundę rozgrywa także ZET Tychy. Tyszanie również zgromadzili 58 punktów i są jedną z najskuteczniejszych drużyn ligi. To właśnie wysoka forma najgroźniejszych rywali sprawia, że seria Pasjonata robi jeszcze większe wrażenie.
Ostatnim potwierdzeniem świetnej dyspozycji ekipy z Dankowic było wyjazdowe zwycięstwo nad Fortuna Wyry. Lider wygrał 2:1, choć spotkanie miało dwa zupełnie różne oblicza. W pierwszej połowie Pasjonat kontrolował wydarzenia na boisku i po trafieniach Dawida Kupczaka oraz Marcina Bębna wypracował sobie solidną zaliczkę. Po przerwie gospodarze ruszyli do odrabiania strat, a kontaktowego gola zdobyli po pechowej interwencji defensywy gości. – Gra znacząco nie odbiegała od tej z pierwszej części, natomiast mieliśmy nieco większą wymianę ciosów, bo przeciwnik podejmował ryzyko – mówił po meczu trener Pasjonata, Andrzej Tomala.
Choć końcówka była wymagająca, lider po raz kolejny pokazał dojrzałość i konsekwencję. Defensywa wytrzymała napór rywala, a zespół dopisał do swojego dorobku jedenaste zwycięstwo z rzędu. Coraz trudniej wyobrazić sobie scenariusz, w którym drużyna z Dankowic wypuści awans z rąk, choć w samym klubie tonują nastroje. – Musimy jednak zachować czujność i dalej wygrywać, bo wciąż nic przesądzone nie jest – zaznacza szkoleniowiec Pasjonata.






