ur. 28 kwietnia 1969 w Rudzie Śląskiej.
Chyba najbardziej… wszechstronny piłkarz polskiego futbolu. Jako dzieciak piłkę kopał na podwórkach między rudzkimi familokami – jak całe mnóstwo jego rówieśników w tamtym okresie. Pierwsze oficjalne treningi – jako trampkarz w Uranii Kochłowice – zaliczył na klubowym bocznym boisku, wśród miejscowych znanym jako „Maracana”.
Z macierzystego klubu wyrwał się dopiero w wieku 20 lat; droga do ekstraklasowej piłki wiodła przez sąsiada zza miedzy, czyli Szombierki: sam sobie w szeregach „Zielonych” wydrapał awans do ligowej elity. Potem już jego niepoślednie umiejętności techniczne i wrodzona szybkość raz za razem znajdowała amatorów, a lista jego klubowych pracodawców rosła systematycznie: niemal co sezon dopisywano do niej kolejną pozycję. Polonia Warszawa i Polonia Bytom w ówczesnej drugiej lidze, powrót do ekstraklasy w Lechu Poznań, Odrze Wodzisław, grodziskiej Dyskobolii i łódzkim Widzewie, a w międzyczasie – drugoligowy Hetman Zamość. Na dłużej zakotwiczył jeszcze na szczeblu centralnym w Piaście Gliwice, a potem grał jeszcze przez „naście” lat w niższych ligach na Śląsku: Śląsku Świętochłowice, Sokole Zabrzeg, Fortunie Gliwice, Gwieździe Chudów i Przemszy Okradzionów. Na ów poziom regionalny zszedł tylko dlatego, że równolegle zaczął karierę – włącznie z rozdziałami reprezentacyjnymi! – w futsalu, a zaraz potem również w beach soccerze. A jeżeli dodamy, że wcześniej zagrał także w reprezentacji B na zielonych murawach – bo taki status PZPN nadał chorzowskiemu Ruchowi latem 1993, gdy Niebiescy zastąpili Biało-czerwonych w zakontraktowanych wcześniej potyczkach z Meksykiem (w USA) i z Iranem w Teheranie, jako jedyny polski piłkarz ma w CV występy w trzech różnych zespołach narodowych, z orzełkiem na piersi!
Dekady mijały, ale jego upływ czasu jakby się nie imał. Z reprezentacją Śląska oldbojów sięgał po medale mistrzostw kraju. Przygodę futsalową skwitował zaś jego wielki benefis w Arenie PreZero w Gliwicach, na który zjechali oldboje brazylijscy, z największą legendą „małej piłki” w całej jej historii, słynny Falcao. Ale nawet to wydarzenie nie zamknęło jego fascynacji różnymi formami piłki. Wcześniej w beach soccerze i w futsalu był także trenerem, sięgając w tej drugiej odmianie „kopanej” po mistrzostwo kraju. W roku 2025 z kolei przez kilka miesięcy pełnił także rolę selekcjonera reprezentacji Polski w amp futbolu!
Przez kilka lat pełnił także funkcję II trenera reprezentacji Śląskiego ZPN Oldbojów.
Obecnie zaś przed sobą ma kolejne wyzwanie: zorganizowanie – w ramach Śląskiego ZPN-u – drużyny w walking futbolu. Na razie głównym ośrodkiem tej odmiany piłki jest Łódzkie. Znając jednak zaangażowanie Adama Krygera we wszystko, czego się podejmuje, śmiało napisać możemy, że wkrótce ten ośrodek mieć będzie godnego siebie rywala w postaci reprezentacji Śląska!
Fot. Adam Kryger (z lewej) z Prezesem Śl.ZPN Henrykiem Kulą, lipiec 2026 r.






