Adrian Sikora

6 lut 2020

Adrian Sikora na spotkaniu z okazji jubileuszu 40-lecia Podokręgu Skoczów został uhonorowany brązową odznaką Śląskiego Związku Piłki Nożnej.

– Podokręg Skoczów to dla mnie matecznik – mówi Adrian Sikora. – Moja piłkarska droga zaczęła się w Czantorii Nieorodzim, a później przez Kuźnię Ustroń i Beskid Skoczów wiodła do Bielska-Białej, gdzie wywalczyłem awans na zaplecze ekstraklasy i z Podbeskidzia po rundzie jesiennej, w której strzeliłem 6 goli, trafiłem do Górnika Zabrze. Bez tego początku nie byłoby więc występów w reprezentacji, przeprowadzki do Dyskobolii Groclinu Grodzisk Wielkopolski, z którą dwa razy wywalczyłem Puchar Polski i Puchar Ekstraklasy oraz grałem w europejskich pucharach z FC Girondins de Bordeaux, czy RC Lens, po których wyruszyłem za granicę. Dlatego gdy po grze w Hiszpanii i na Cyprze wróciłem do Polski, a przez Podbeskidzie, Piasta Gliwice i Nadwiślana Góra wróciłem do Kuźni, z którą wywalczyłem awans do IV ligi, to mogę powiedzieć, że moja piłkarska historia zatoczyła koło.

– Wraca pan pamięcią do początków kariery?

– Oczywiście, bo to były piękne lata. Człowiek był młody i miał marzenia, które realizował krok po kroku. Z grającej w okręgówce Kuźni przeszedłem do IV-ligowego Beskidu, a z niego do występującego w III lidze BBTS Ceramed, bo tak się wtedy nazywało Podbeskidzie. Zaliczyłem więc każdy szczebel piłkarskiej drabinki. W Beskidzie, którego działacze pozyskali mnie po rozmowach z kierownictwem klubu z Ustronia, jeszcze nie byłem jednak zawodowym piłkarzem. Prezes skoczowskiego klubu Marek Bylica, z którym teraz mam okazje grywać w tenisa, był moim pracodawcą. Zatrudnił mnie w swojej firmie i robiłem anteny satelitarne. Przez osiem godzin stałem przy prasie i wkładałem blachę, naciskałem guzik, a następnie wyciągałem gotowy już element i układałem. Za to dostawałem wypłatę, a treningi i mecze wypełniały mi wolny czas. Wstawałem skoro świt, bo o szóstej rano już trzeba było pracować i maluchem zbierałem po drodze kolegów, którzy też meldowali się w pracy. Nawet ostatnio wspominaliśmy ze śmiechem, że w piątkę mieściliśmy się w małym fiacie. Początki nie były więc łatwe i nikt mi nie dał od razu zawodowego kontraktu piłkarskiego, a pieniądze nie spadły mi z nieba. Dlatego tak bardzo później szanowałem sobie to do czego udało mi się dojść na boisku, a z kolegami z tamtych lat utrzymuję kontakty i miło wspominam swoje piłkarskie początki.

– Jakie ma pan plany na „popiłlarską” przyszłość?

– Na razie gram w Kuźni Ustroń i jako beniaminek IV ligi jesteśmy wśród drużyn, które wiosną będą musiały walczyć o utrzymanie. A kiedy przestanę już grać to chyba nie będę działaczem. Raczej zostanę na boisku jako trener. Mam na razie dyplom UEFA C, czyli licencję, która pozwala mi pracować z młodzieżą, bo w Ustroniu razem z Konradem Palą w Kuźni otworzyliśmy piłkarskie przedszkole i pracujemy z dziećmi od 3 lat, którym oferujemy zabawę z elementami piłki nożnej. Następne nasze grupy treningowe to roczniki 2011-2012 i 2009-2010, a w sumie mamy prawie setkę chętnych, bo wyniki naszej reprezentacji sprawiły, że mamy boom na piłkę.

– Ma pan następców?

– Mateusz ma 11 lat, Łukasz 8, a Jaś 4 latka. Najstarszy syn nie garnie się do treningów, ale średni i najmłodszy chodzą na zajęcia w moich grupach. Mogę nawet powiedzieć, że Łukasz ma „podwójne doładowanie” i za brata i za tatę. Widać u niego talent i może coś z tego będzie. A jeżeli faktycznie zostanie piłkarzem to będę bardzo szczęśliwy, bo piłka nożna, choć czasem daje też „popalić”, to może dać więcej radości niż ktokolwiek jest sobie w stanie wyobrazić.

Tomasz Kulczycki

Tomasz Kulczycki

ur. 1 czerwca 1976 w Gliwicach. Absolwent Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu (pedagogika) oraz podyplomowych studiów ze specjalizacją „menedżer sportu i turystyki”. Właściciel firmy zajmującej się rekrutacją i szkoleniem na rynku pracy. Założyciel i...

Marek Kubica

Marek Kubica

ur. 10 października 1959 w Bielsku-Białej. Inżynier-mechanik, z zamiłowaniem i pasją sportową. Głównie piłkarską – piłkarz klubu z Wilkowic od 1972 do 1993 roku, środkowy obrońca drużyny grającej w tym okresie w A-klasie i w okręgówce. Przygodę z boiskiem zakończyła...

Jacek Magiera (1977-2026)

Jacek Magiera (1977-2026)

Urodzony 1 stycznia 1977 roku w Częstochowie, zmarł 10 kwietnia 2026 we Wrocławiu. Jacek Magiera był wychowankiem Rakowa Częstochowa, w jego barwach debiutował na poziomie Ekstraklasy. W 1997 roku przeniósł się do Legii Warszawa, w której grał do 2006 roku, z...

Grzegorz Morkis

Grzegorz Morkis

ur. 25 lipca 1974 w Tychach. W latach dziecięcych i młodzieżowych – piłkarz GKS-u Tychy i Leśnika Kobiór, a także tyskich... drużyn podwórkowych. Właśnie podwórkowy rodowód miała drużyna o „egzotycznej” jak na polskie (i tyskie) warunki nazwie Rotterdam, która w 1995...

Krzysztof Olczyk

Krzysztof Olczyk

ur. 27 grudnia 1951 w Pabianicach. Przez całe życie związany z działalnością samorządową, na różnych szczeblach i w różnych instytucjach. Długoletni Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta w Lublińcu, później w tejże instytucji - Pełnomocnik do spraw...

Andrzej Paulus

Andrzej Paulus

ur. 5 marca 1978 w Rydułtowach. W wieku juniorskim – do momentu rozpoczęcia studiów na Politechnice Opolskiej kopał piłkę w Gaszowicach. W okresie „akademickim” całkowitego rozbratu z boiskiem nie wziął, uczestnicząc choćby w rozgrywkach międzywydziałowych. Po...