Andrzej Paulus

6 lut 2017

Stojący na czele Podokręgu Rybnik Andrzej Paulus najlepiej czuje się w… akcji.

Na boisku był defensywnym pomocnikiem – do „czarnej roboty”. Gdy w wieku 22 lat zakładał klub w rodzinnej miejscowości został sekretarzem i wziął na swoje barki wszystkie sprawy „papierkowe”. A mając 25 lat w Wydziale Gier macierzystego podokręgu został weryfikatorem, żeby następnie zając się wprowadzaniem Extranetu.

– Pierwsze piłkarskie kroki stawiałem w Gaszowicach, ale to podejście skończyłem na wieku juniora, bo zacząłem studia na Politechnice Opolskiej – mówi Andrzej Paulus, który urodził się 5 marca 1978 roku w Rydułtowach. – Po okresie opolskiej nauki oraz amatorskiego kopania w gronie znajomych i rozgrywkach w grupach osiedlowych czy międzywydziałowych wróciłem do rodzinnej miejscowości czyli Szczerbic. Tu z miejscową młodzieżą zrobiliśmy pospolite ruszenie i w 2000 roku założyliśmy klub. Nasz pierwszy oficjalny mecz z LKS Bełk w Pucharze Polski zakończył się wprawdzie porażką 1:10, ale mnie udało się w nim strzelić kontaktową bramkę na 1:2 i w historii klubu jestem wpisany jako strzelec pierwszego gola.

– Ile lat spędził pan na boisku?

– W KS Szczerbice grałem w sumie 12 sezonów zwykle na boisku wykonując czarną robotę defensywnego pomocnika. Boiskowe występy zakończyłem po kontuzji kolana i przeszedłem, a raczej skoncentrowałem się na roli działacza, bo od początku byłem mocno zaangażowany. Zaczynałem w roli szefa komitetu organizacyjnego, a po oficjalnym założeniu klubu udzielałem się w nim jako sekretarz, czyli prowadzący wszystkie sprawy dokumentacji i rozliczeń oraz „papierów”. Nie byłem nigdy w naszym klubie prezesem, bo uważałem, że jestem człowiekiem do roboty i ustępowałem miejsca innym, którzy moim zdaniem powinni reprezentować nasz klub.

– Od kiedy działa pan w Podokręgu Rybnik?

– W Podokręgu Rybnik zacząłem działać w 2003 roku. Trafiłem do Wydziału Gier jako 25-latek i tam przeszedłem „wstępne szkolenie”, od weryfikatora zaczynając. Byłem też odpowiedzialny za wprowadzenie Extranetu, aż do 3 maja 2016 roku, bo wtedy zostałem wybrany prezesem.

– Jak godzi pan obowiązki działacza z życiem rodzinnym i zawodowym?

– Pracuję w Ośrodku Pomiarów i Automatyki w Rybniku, spełniając się w moim zawodzie. Próbowałem pracy w samorządzie, ale nie znalazłem tam swojego miejsca i na krótkim epizodzie w Urzędzie Gminy się skończyło, ale to doświadczenie też się przydaje w działalności społecznej. Rodzina też się do niej przyzwyczaiła. Z żoną Beatą mamy dwóch synów 5-letniego Maksymiliana i 2-letniego Oliwiera. Starszy ma pociąg do sportu i od zawsze był zafascynowany piłką nożną. Widać to szczególnie podczas wydarzeń, na których rozkładamy „Miasteczko piłkarskie”. Na meczu reprezentacji Polski także już ze mną był. Żona w rodzinnym głosowaniu przegrywa z trzema facetami i musi się pogodzić z „piłkarską dyktaturą mężczyzn”.

– Co sprawiło panu największą satysfakcję w piłkarskiej działalności?

– Największą satysfakcję dała mi reaktywacja klubu w naszej miejscowości. Rozwijaliśmy się mimo negatywnych opinii, a nawet sprzeciwu władz samorządowych. Stworzyliśmy z młodzieżą coś swojego i w czynie społecznym zbudowaliśmy klub, w którym dzisiaj oprócz drużyny seniorów grającej w klasie B są także drużyny młodzieżowe trampkarzy i orlików. Patrzę na te wszystkie trenujące grupy z wielkim sentymentem, bo to jest moje pierwsze działaczowskie dziecko i cieszę się, że ta praca została doceniona. Efektem tego jest nowy budynek, którego budowa została zakończona w 2018 roku.

– A jak pan nazwie powołanie do Komisji Piłkarstwa Amatorskiego i Młodzieżowego PZPN?

– To jest dla mnie wzywanie. Wszedłem do tej komisji z tą myślą, żeby pomagać małym klubom i realizować te swoje pomysły, które sprawdziły się w mojej wiosce i w moim podokręgu. Szczególnie dużo do zrobienia jest w polskiej piłce w sprawie infrastruktury. Dzięki jej poprawie możemy przyciągnąć na boiska jeszcze większą liczbę dzieci. To jest mój cel i mam nadzieję, że pomysł „Miasteczka piłkarskiego”, zaakceptowany przez zarząd Śląskiego Związku Piłki Nożnej, stanie się początkiem szeroko zakrojonej akcji popularyzującej futbol wśród najmłodszych.

Zbigniew Oszek (1957-2013)

Zbigniew Oszek (1957-2013)

Urodzony w 1957 w Mysłowicach, zmarł 17 lipca 2013 w Raciborzu. Dziecięce lata spędził w Bieruniu, kopiąc piłkę w tamtejszym MKS-ie, będąc zarazem uczniem klasy sportowej w Liceum Ogólnokształcącym w Tychach. Żeńską część jego klasy tworzyły piłkarki ręczne i...

Karol Grzesik (1940-2013)

Karol Grzesik (1940-2013)

Urodzony 15 marca 1940 w Siemianowicach Śląskich, zmarł 12 sierpnia 2013 w Tychach. Jedna z najwybitniejszych postaci w historii tyskiej piłki nożnej – piłkarz, a później trener i wychowawca ligowych i reprezentacyjnych zawodników. Bogata była jego kariera boiskowa:...

Franciszek Wrana (1940-2020)

Franciszek Wrana (1940-2020)

Urodzony 8 września 1940 w Turzy Śląskiej, zmarł 26 października 2020 w Jastrzębiu-Zdroju. W trudnych powojennych czasach futbol dla nastolatków był na śląskich podwórkach jedną z najważniejszych rozrywek. Tak było i w przypadku Franciszka Wrany, który za piłką...

Andrzej Piontek (1963-2024)

Andrzej Piontek (1963-2024)

Urodzony 3 sierpnia 1963, zmarł 5 października 2024. Historie o wielkich latach Naprzodu Lipiny – z występami w jego szeregach m.in. Antoniego Piechniczka oraz walce ambitnych chłopaków z Lipin o awans do ekstraklasy – znał tylko z opowieści taty Reinharda, który w...

Irena Półtorak (1933-2013)

Irena Półtorak (1933-2013)

Urodzona 17 listopada 1933 w Wildnie, zmarła 5 stycznia 2013 w Sosnowcu. Z fenomenem błyskawicznego rozwoju – i wzrostu popularności – kobiecej piłki nożnej nad Wisłą i Odrą mamy do czynienia dopiero od kilku lat. Tymczasem ma już ona w naszym kraju półwieczną...

Krzysztof Seweryn (1957-2018)

Krzysztof Seweryn (1957-2018)

Urodzony 16 marca 1957 roku w Piekarach Śląskich, zmarły 23 marca 2018 roku w Piekarach Śląskich. Nigdy nie było wielkiej piłki w Piekarach Śląskich, bywali za to wielcy ludzie tejże piłki, związani z Piekarami. Należał do nich i Krzysztof Seweryn, w młodości –...