Urodzony 3 sierpnia 1963, zmarł 5 października 2024.
Historie o wielkich latach Naprzodu Lipiny – z występami w jego szeregach m.in. Antoniego Piechniczka oraz walce ambitnych chłopaków z Lipin o awans do ekstraklasy – znał tylko z opowieści taty Reinharda, który w tym klubie przeszedł drogę od zawodnika, przez kierownika drużyny, kierownika sekcji, aż po wieloletniego prezesa. Urzekły go jednak na tyle, i na tyle mocno czuł się związany z lokalną społecznością i… ze sztuką kopania piłki, że poszedł drogą wyznaczoną przez ojca. Niemal od momentu, w którym zaczął stawiać pierwsze kroki, widywano Andrzeja Piontka na stadionie Naprzodu; no bo czemu nie, skoro jego tato spędzał tam mnóstwo czasu.
W wieku 10 lat zapisał się do grupy trampkarzy, i przez 15 lat – dochodząc aż do drużyny seniorów – biegał za futbolówką w koszulce klubu z dzielnicy Świętochłowic. Przygodę z boiskiem przerwał wypadek samochodowy i jego konsekwencje, zdążył jednak jeszcze zagrać – jak sam mówił – w latach 80. w Pucharze Wojewody, czyli turnieju z udziałem wszystkich śląskich klubów mających w swej historii dłuższy bądź krótszy okres występów w ekstraklasie. „Klub stał się moim drugim domem” – wspominał w rozmowie z nami, przeprowadzonej kilka lat wstecz. Spędzał w nim codziennie wiele czasu, zwłaszcza po przejściu na emeryturę.
Był członkiem zarządu, ale w razie potrzeby i wykonywał prace fizyczne, i wypełniał niezbędną dokumentację. Wszystko u boku ojca oczywiście. Nic dziwnego zatem, że najpierw otrzymał od niego wszelkie pełnomocnictwa do reprezentowania klubu, a w 2014 – po śmierci taty – objął funkcję prezesa. Mocno angażował się zwłaszcza w zapraszanie do klubu najmłodszych, rozbudowując liczbę grup szkoleniowych. Dbał też o pielęgnowanie tradycji lipińskiej piłki; to on przeprowadził Naprzód przez rok jubileuszu jego stulecia.
Aktywnie działał również na niwie związkowej – pełnił rolę Wiceprezesa Podokręgu Katowice w Śląskim ZPN. Odszedł w roku, w którym upływało pół wieku jego działalności w klubie. W 2025 na obiektach Naprzodu – m.in. z udziałem Antoniego Piechniczka – zorganizowano pierwszy memoriał Reinharda i Andrzeja Piontków.






