Urodzony 29 kwietnia 1927 w Hajdukach Wielkich (dziś Chorzów), zmarły 3 listopada 2013 w Chorzowie.
Na zawsze w historii polskiego futbolu pozostanie tym, który rok po odwilży w polskim życiu społeczno-politycznym, w niezapomnianym meczu na Stadionie Śląskim w październiku 1957 dwoma golami rzucił na kolana reprezentację ZSRR (2:1). To najsłynniejsze z jego dokonań, choć przecież trudno jego piękny piłkarski – i kadrowy – życiorys ograniczać wyłącznie do tego spotkania. W sumie rozegrał z „orzełkiem” na piersi 45 oficjalnych meczów (zdobył w nich 27 goli), tak naprawdę było ich jednak dużo więcej: w ówczesnej rzeczywistości kadra narodowa grała a to pod szyldem „Warszawy”, a to „reprezentacji związków zawodowych” itp. Olimpijczyk z Helsinek, choć tam bez sukcesu. Niezmiennie związany z Ruchem, już przed wybuchem wojny, jako 12-latek, przychodził na treningi dzieciaków (choć jeszcze bez formalnej przynależności do klubu). Po zajęciu polskiej części Górnego Śląska przyjęty został do Bismarckhütter SV 99 – klubu utworzonego przez Niemców w miejsce „Niebieskich”. Wcielony do Wehrmachtu w 1944, po zakończeniu wojny trafił w ręce Sowietów na kontrolowanych przez nich terenach. Od wywózki z obozu jenieckiego Brandenburg an der Havel do łagrów syberyjskich uchroniło go wstawiennictwo Teodora Wieczorka u władz obozowych.
Po zwolnieniu z niewoli wrócił do Chorzowa i wreszcie formalnie podpisał akces do Ruchu. Pozostał mu wierny… na całe życie: w roli piłkarza, trenera, w końcu – formalnie – „ambasadora”, ale przede wszystkim jego ikony i legendy. Trzykrotnie sięgał z nim po mistrzostwo kraju ale także po wicemistrzostwo (dwa razy) i po brązowy medal (trzy razy); wygrał też Puchar Polski i dwukrotnie zakładał koronę króla snajperów. W sumie rozegrał dla Ruchu 237 meczów ekstraklasowych, zdobył w nich 168 goli.
Jako trener jeszcze czasie czynnej przygody boiskowej próbował swych sił w Grunwaldzie Ruda Śląska, Prośnie Wieruszów i Concordii Knurów. Zaś po zakończeniu kariery zawodniczej trener Ruchu, MKS–u Lędziny, Unii Racibórz, AKS–u Chorzów oraz Uranii Ruda Śląska.
Najlepszy polski gracz lat pięćdziesiątych. Piłkarz 50-lecia PZPN (1969) i piąty na 75.lecie (1994). Honorowy Członek Polskiego Związku Piłki Nożnej, honorowy obywatel Chorzowa. Jego nazwisko znalazło się w nazwie Międzyszkolnego Klubu Sportowemu ze Słupska („Cieśliki”), od 2001 jest patronem Zespołu Szkół Sportowych nr 2 w Chorzowie. W 2014 przy ul. Wolności stanęła tzw. Ławeczka Cieślika – pomnik piłkarza siedzącego na ławce. Osiem lat później jego posąg odsłonięto przed wejściem do hotelu będącego częścią Stadionu Śląskiego. Mural Gerarda Cieślika zdobi też kamienice przy ul. Rostka oraz ul. Miarki w Chorzowie. Jego imieniem nazwano również rondo przy zbiegu ul. Szpitalnej i Żelaznej.






