Urodzony 18 marca 1958 w Chorzowie, zmarły 13 sierpnia 2025.
Niemal całe piłkarskie życie w Polsce spędził w rodzinnym mieście. Najpierw kopał piłkę w Zrywie, potem w AKS-ie, wreszcie na dobre zakotwiczył w Ruchu. Miał jednak – jak to w tamtych czasach bywało – dwuletni (1978-1980) epizod pod nazwą „obowiązkową służba wojskowa”. Spędził ten czas we wrocławskim Śląsku, to w jego barwach debiutował w ekstraklasie. I to dlatego „uciekł” mu tytuł mistrzowski z „Niebieskimi” w sezonie 1978/79. Musiał na złoto poczekać dokładnie dekadę; po drodze przeżywając gorycz pierwszego w historii klubu spadku do drugiej ligi! Faktem jest natomiast, że wśród wielu chorzowskich gwiazd i legend pozycję wyrobił sobie niepoślednią. Nie tyle samymi liczbami – w sumie 184 mecze w elicie i 9 bramek – ale przede wszystkim sposobem gry. Przebojowy, dynamiczny, wszędzie go było pełno, a do tego – nie szczędził fanom zagrań „pod publiczkę”. Formalnie był „Józikiem”, ale czasem pisano o nim w kategoriach „Masztalskiego z Cichej” – tyle dawał radości kibicom chorzowian. Po ustrojowej zmianie – ruszył do Szwajcarii, w której najpierw kopał piłkę w koszulce Schaffhausen.






