Łukasz Kopczyk spędził 15 lat w GKS Tychy i wciąż mu mało

6 lut 2025

Każdy kibic GKS Tychy doskonale wie, kim jest Łukasz Kopczyk. To wieloletni kapitan i żywa legenda klubu.

Reprezentował trójkolorowe barwy przez 15 lat na różnych szczeblach rozgrywkowych i wystąpił w 384 meczach, zdobywając 41 bramek. Po 2,5-letniej przygodzie w Rozwoju Katowice 36-letni obrońca znów występuje w GKS, tyle że w jego drugiej drużynie, gdzie pełni rolę grającego asystenta trenera.

– Co skłoniło pana do powrotu do Tychów?

– Grałem 15 lat w GKS Tychy – mówił Łukasz Kopczyk. – Później sytuacja zmusiła mnie do odejścia do Rozwoju Katowice i kiedy pojawiła się możliwość powrotu tutaj, na stanowisko asystenta trenera drużyny rezerw, to nie zastanawiałem się ani chwili. Do tego jeszcze była opcja pogrania w piłkę. Cieszę się, że tu jestem i mimo 36 lat nadal mi się chce. Podobała mi się ta propozycja, więc z niej skorzystałem.

– Jak się pan czuje w nowej roli?  

– Nie ma co się czarować, na razie większą część pracy wykonuje trener Tomasz Wolak, a ja staram się mu w tym wszystkim pomagać. Większy nacisk jest położony na to, żebym pomagał zespołowi w trakcie gry na boisku. Można powiedzieć, że ta asystentura póki co sprowadza się do tego, że więcej mam obowiązków w trakcie meczu niż podczas prowadzenia treningów.

– W rezerwach jest bardzo dużo młodych zawodników. Jak wyglądają pana relacje z nimi?

– Na tę chwilę w kadrze mamy Rafała Dobrolińskiego, który jest przed trzydziestką, a pozostała grupa chłopaków jest w przedziale 17-21 lat. Różnica jest więc spora. Zwracają się do mnie jak do kolegi, takie ustaliliśmy zasady, ale jakichś super bliskich relacji towarzyskich ze sobą nie mamy. Można powiedzieć, że jestem takim łącznikiem pomiędzy trenerem Wolakiem, a chłopakami.

– Czy tyska młodzież czuje respekt dla klubowej legendy?

– O to już trzeba chłopaków zapytać! (śmiech)

– Czy zdarzają się sytuacje, kiedy młodsi zawodnicy pytają o to, jak było dawniej w GKS?

– Niekiedy zaskakują mnie tym, co pamiętają z tych „moich” 15 lat. Jeśli jest sytuacja, że trzeba opowiedzieć o jakimś śmiesznym wydarzeniu, to się opowiada. Jeśli trzeba było opowiedzieć o tym, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, to się takimi rzeczami dzieliłem. W swojej karierze przeżyłem trochę sytuacji kryzysowych i trochę awansów, więc teraz przekazuję to im i życzę, aby w przyszłości sami mogli takie rzeczy opowiadać młodszym chłopakom.

– Z czego wynika to, że nie jest pan kapitanem drużyny rezerw?

– Tego wszystkiego byłoby już chyba za dużo. Skoro ja jestem asystentem trenera, to kapitanem drużyny został wybrany Adam Matusz, który jest w zespole bardzo długo. Ten głos kapitana zostawiliśmy zawodnikom, którzy grają i tylko na graniu się skupiają.

– Ma pan jakiś kontakt z pierwszym zespołem GKS?

– Kontakt polega na tym, że często jestem w klubie, czy to w godzinach porannych, czy popołudniowych. Porozmawiam z chłopakami, wypijemy razem kawę. Bardzo dużo rozmawiam z Krzyśkiem Bizackim, który pełni w klubie funkcję doradcy sportowego zarządu. Te rozmowy tyczą się bardziej spraw koleżeńskich, bo graliśmy ze sobą bardzo długo w GKS. Jeśli chodzi o pierwszą drużynę, to jestem w stałym kontakcie, wiem, co się dzieje, ale nie są to rzeczy zawodowe. Czasem dzielę się swoimi spostrzeżeniami, ale nie są to żadne obowiązki służbowe.

– Myśli pan o tym, żeby zostać w przyszłości trenerem?

– Myślę, że taki krok trzeba będzie podjąć. Na chwilę obecną mam uprawnienia trenerskie UEFA B, co nie pozwala mi nawet na prowadzenie IV-ligowej drużyny rezerw. W najbliższym czasie będę chciał rozpocząć kurs UEFA A, żebym później jakąś pracę móc podjąć. Na tę chwilę jestem grającym zawodnikiem w GKS Tychy, a co będzie w czerwcu? Trudno powiedzieć. Może być tak, że zdrowie nie pozwoli i trzeba będzie skończyć z graniem, a więcej uwagi poświęcić na pracę szkoleniową. Reasumując, jakieś plany trenerskie na późniejszą część kariery mam!

Rozmawiał Piotr Tubacki

Daria Kasperska

Daria Kasperska

Ur. 27 września 1983. Najpierw było... kibicowanie. To zrozumiałe; w jej rodzinnym Wodzisławiu Śląskim w tamtych czasach była naprawdę mocna drużyna i naprawdę wielkie gwiazdy (choćby bracia Stańkowie, z tym srebrnym olimpijczykiem, Ryszardem; ale także inny Ryszard –...

Adam Kryger

Adam Kryger

ur. 28 kwietnia 1969 w Rudzie Śląskiej. Chyba najbardziej... wszechstronny piłkarz polskiego futbolu. Jako dzieciak piłkę kopał na podwórkach między rudzkimi familokami – jak całe mnóstwo jego rówieśników w tamtym okresie. Pierwsze oficjalne treningi – jako trampkarz...

Herbert Jatta

Herbert Jatta

ur. 12 stycznia 1965. Przedsiębiorca prowadzący własną firmę budowlaną, którego pasją jest futbol. Grał w piłkę przez ponad 15 lat, począwszy od 12. roku życia, w Tęczy Wielowieś, występując na pozycji bocznego obrońcy. Z zespołem zaliczył awanse do klasy A i do...

Tomasz Kulczycki

Tomasz Kulczycki

ur. 1 czerwca 1976 w Gliwicach. Absolwent Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu (pedagogika) oraz podyplomowych studiów ze specjalizacją „menedżer sportu i turystyki”. Właściciel firmy zajmującej się rekrutacją i szkoleniem na rynku pracy. Założyciel i...

Marek Kubica

Marek Kubica

ur. 10 października 1959 w Bielsku-Białej. Inżynier-mechanik, z zamiłowaniem i pasją sportową. Głównie piłkarską – piłkarz klubu z Wilkowic od 1972 do 1993 roku, środkowy obrońca drużyny grającej w tym okresie w A-klasie i w okręgówce. Przygodę z boiskiem zakończyła...

Jacek Magiera (1977-2026)

Jacek Magiera (1977-2026)

Urodzony 1 stycznia 1977 roku w Częstochowie, zmarł 10 kwietnia 2026 we Wrocławiu. Jacek Magiera był wychowankiem Rakowa Częstochowa, w jego barwach debiutował na poziomie Ekstraklasy. W 1997 roku przeniósł się do Legii Warszawa, w której grał do 2006 roku, z...