Witamy w piekle… czyli co słychać u Mirosława Sznaucnera

20 lut 2026

Polskie losy za granicą – ładna klamra spina opowieści różnej treści o byłych ligowcach i reprezentantach, układających sobie „życie po życiu” sportowym w innych krajach. Dziś słówko o GieKSiarzu, który z powodzeniem realizuje się trenersko 2500 tysiąca kilometrów od Katowic.

Fot. gkskatowice.eu  /  Takiego zapamiętali Mirosława Sznaucnera fani z Bukowej.

14 lutego minęła kolejna rocznica jego debiutu w reprezentacji narodowej. Zagrał wtedy w debiucie selekcjonerskim Pawła Janasa przeciwko Macedonii, mając w linii obrony za partnerów m.in. Jacka Bąka i Jacka Zielińskiego. Potem Mirosław Sznaucner – bo o wychowanku HKS Szopienice mowa – zaliczył jeszcze występ w meczu eliminacji EURO 2004 przeciwko San Marino i na tym się jego kadrowa przygoda skończyła. Ale…

Grecka epopeja u boku Urugwajczyka

Latem 2003 z GieKSy, w barwach której zaliczył 79 gier ekstraklasowych (i strzelił jednego gola – za to samemu Arturowi Borucowi w bramce Legii), ruszył bowiem „na saksy”, przyjmując propozycję Iraklisu. Nie mógł wtedy wiedzieć, że Saloniki zostaną jego nowym domem na kolejne dekady. Po Iraklisie był bowiem PAOK. „Miro” najpierw reprezentował jego barwy na murawie, potem – po skończeniu stosownych kursów – podjął się roli trenera w tym klubie. Pracował z drużynami młodzieżowymi, ale też jako asystent Vladimira Ivicia w pierwszym zespole. W 2017 związał swe losy z byłym kolegą z drużyny, Pablo Garcią. Urugwajczyk jest „pierwszym”, Polak – jego najbardziej zaufanym współpracownikiem. Prowadzili wspólnie w PAOK-u ekipę U-20 (który sięgnął po mistrzostwo Grecji w tej kategorii wiekowej), pierwszy zespół i jego rezerwy. Latem 2023 w końcu „ruszyli się” z Salonik: najpierw do beniaminka ekstraklasy, Panserraikosu. Rok później „przeprowadzili się” do stołecznego Atromitosu. W obu przypadkach wyniki były całkiem niezłe – dziewiąte i siódme miejsce, ale nie skutkowały przedłużeniem kontraktów.

Foto ilustracyjne:  PAOK FC / Tak fetowali młodzieżowe mistrzostwo Grecji podopieczni Mirosława Sznaucnera z PAOK-u Saloniki.

Wychowawca, nauczyciel, tato

Obaj trochę dobrego zostawili jednak po sobie we wspomnianym PAOK-u, który zagra za chwilę w 1/16 finału Ligi Europy. Mowa o Giannisie Konstanteliasie, dzisiejszym liderze środka pola PAOK-u. – Była niedawno oferta za niego na poziomie 10 mln euro i klub go nie puścił – mówi nam Mirosław Sznaucner. – Miałem go w drużynie U-19. Już wtedy robił z piłką, co chciał. Dziś  chłopak wyrósł już ponad „level” PAOK-u, świetnie radzi sobie i na skrzydle, i na „dziesiątce”. Prawdziwy magik: i kiwka, i ostatnie podanie – wszystko super – dodaje „Miro”. – Dziś to już piłkarz kompletny, choć w naszym młodzieżowym zespole miał problem z defensywą. Gdy traciliśmy piłkę, on się od razu wyłączał z gry. Bardzo go naciskaliśmy w tym temacie – wspomina.

„Miro” ma też zasługi dla naszego polskiego futbolu. W ślady taty idzie przecież 19-letni Maksymilian. W koszulce z „orzełkiem” wywalczył już brązowy medal mistrzostw Europy U-17, zagrał też w mistrzostwach świata swego rocznika w Indonezji. Latem tego roku Sznaucnerowi-junorowi kończy się kontrakt z PAOK-iem (jesienią grał w jego drugiej drużynie, na zapleczu ekstraklasy). – Uznaliśmy, że pora poszukać nowego miejsca i nowych wyzwań. Jest zgoda klubu, by do zmiany barw doszło nawet w tym okienku. Jesteśmy otwarci – a może wręcz nastawieni – na kierunek polski. O konkretach nie chcę w tym momencie mówić, zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Wolałbym natomiast – prawdę mówiąc – pierwszą ligę niż ewentualną ekstraklasę. Zależy mi na tym, by Maks grał jak najwięcej – reklamuje swą pociechę Sznaucner-senior.

Fot. instagram.com/max_sznaucner/ Maksymilian Sznaucner w koszulce z orzełkiem sięgał już po brązowy medal mistrzostw Europy U-17.

Serce rośnie na widok trybun

A może zainteresują się nią w GieKSie? Sam „Miro” o katowickim etapie swej kariery nie zapomina. – Właśnie sobie uświadomiłem, że już niemal ćwierć wieku mieszkam poza Polską, więc kontaktów z byłymi kolegami jest coraz mniej. Najczęściej z Krzyśkiem Gajtkowskim wymienimy parę zdań – zaznacza. Ale przynajmniej raz w roku w rodzinne strony wpada: teraz udało mu się – z najbliższymi – przylecieć na trzy doby w okresie świąteczno-noworocznym. Śledzi też uważnie zmiany przy Bukowej i… Nowej Bukowej. – Serce rośnie, gdy się widzi pełne trybuny. Mam nadzieję, że trafi się w tym roku okazja, by na żywo zobaczyć jakiś mecz GieKSy na Arenie Katowice – planuje. Jesienią w TV oglądał m.in. starcia podopiecznych Rafała Góraka z Lechem i Piastem. – 1:3 z Gliwiczanami to taka brzydka niespodzianka była. Dla kibiców i dla mnie… – wzdycha.

Furtka na Wyspie Afrodyty

Kilka miesięcy wstecz – oczywiście u boku Pablo Garcii – Mirosław Sznaucner w swej trenerskiej przygodzie ruszył poza Grecję. – Były za to oferty z OFI Kreta i z Asteras Tripoli, , ale nastawiliśmy się na wyjazd poza Grecję. Doszliśmy do wniosku, że na greckim rynku nie wyciągniemy już niczego więcej. Postępem mogłaby być praca wyłącznie w wielkiej czwórce ligowej, ale szanse na to były i są niewielkie. Dlaczego? W PAOK-u już byliśmy. Do Olympiakosu Pablo ma zamknięte drzwi, bo piłkarsko – w okresie gry w Salonikach – sprawiał na boisku trochę kłopotów temu rywalowi. Więc kibice nie byliby mu przychylni… W AEK-u z kolei niedawno wzięto nowego trenera, więc tam zmiany nie będzie. W Panathinaikosie pojawiła się furtka, ale nie odezwał się stamtąd nikt – wyjaśnia tajniki poszukiwań pracy polski szkoleniowiec.

Ciekawą odskocznią dla duetu Garcia – Sznaucner okazała się oferta z Cypru. – Rozważaliśmy ją z każdej strony. Uznaliśmy, że nazwa APOEL Nikozja przyciąga. Że to najbardziej rozpoznawalny – obok Omonii – klub cypryjski. I że warto otworzyć nowe ścieżki, pokazać się w nowym środowisku ligowym – tłumaczy nasz rozmówca. Jest też i sportowe wyzwanie. – Najlepsze czasy pod względem finansowym APOEL-u co prawda już minęły, liczą się tu z każdym wydawanym euro. Zespół jest nieco okrojony, więc o mistrzostwo raczej nie zagra. Ale o puchary może jak najbardziej – zaznacza „Miro”.

Fot. facebook.com/apoelfcofficial  / Raining and training – opisali to zdjęcie spece od klubowych mediów APOEL-u. Mirosław Sznaucner udziela wskazówek Davidowi Abagna.

Znośnie jest po 22.00…

Na razie APOEL jest w tabeli cypryjskiej ekstraklasy poza strefą pucharową, ale szanse na wskoczenie do niej wciąż ma. Zaś nasz rodak – poza doświadczeniami czysto piłkarskimi – chłonie też inne nauki płynące z „pracy na obczyźnie”, choć kulturowo i odległościowo niespecjalnie odległej od rzeczywistości greckiej. – A jednak są rzeczy, które mnie tu zaskoczyły. Najbardziej… – klimat – mówi ze śmiechem. – Grecja oczywiście to gorący klimat, ale Cypr – w porównaniu z nią – to… piekło. Pojawiliśmy się tu latem. Kiedy po porannych treningach wchodziłem do auta, termometr pokazywał 56 stopni na dworze! Nie da się wyjść na dwór w południe! Dopiero po 22.00 jest w miarę znośnie, bo temperatura spada do 35-36 stopni – relacjonuje wrażenia z lipca, sierpnia i września Sznaucner. Wymuszało to zmianę treningowych przyzwyczajeń u nowego sztabu szkoleniowego. – W okresie największych upałów zaczynaliśmy o 8.00 rano. Ale już przed dziewiątą trudno było wytrzymać! Więc najlepiej organizować zajęcia ok. 20.00 – opisuje nam grafik zajęć w najgorętszym czasie.

A może tak ekstraklasa?

Tak naprawdę gorąco będzie jednak za kilka tygodni, po podziale stawki ligowej na dwie grupy: mistrzowską i spadkową. Jeśli APOEL – z hiszpańsko-polskim teamem u steru – znajdzie się w tej pierwszej, a tak stać się powinno, z daleka ściskać będziemy za niego kciuki. Swoją drogą zaś – skoro budżet ekipy z Nikozji jest niższy niż wielu polskich ligowców, być może propozycja dla duetu Garcia – Sznaucner byłby ciekawym rozwiązaniem. Na razie jednak „Miro” na ekstraklasę spogląda z zainteresowaniem z innego zupełnie powodu.-  Przydałby się nam ktoś taki, jak Bartek Nowak z GieKSy… – wzdycha na koniec długiej rozmowy!

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski

Ponad 15 tys. drużyn zgłosiło się do XXVI edycji Pucharu Tymbark

Ponad 15 tys. drużyn zgłosiło się do XXVI edycji Pucharu Tymbark

Do największego turnieju piłkarskiego dla dzieci w Europie drużyny zgłosiła co trzecia szkoła podstawowa w kraju. Reprezentację ma każdy powiat, co potwierdza ogólnopolski zasięg i skalę rozgrywek. Największą aktywnością wykazało się województwo lubelskie, wyraźny...

Młodzieżowe Mistrzostwa Polski U15 kobiet w futsalu

Młodzieżowe Mistrzostwa Polski U15 kobiet w futsalu

W Głogówku odbyły się Młodzieżowe Mistrzostwa Polski U15 kobiet w futsalu. Drużyny reprezentujące nasz region - Rekord Bielsko -Biała i UKKS Katowice, zakończyły rywalizację na fazie grupowej. Gratulacje za zaangażowanie i walkę do końca!   Wyniki meczów Rekordu...

Wsparcie w przygotowaniu wniosków do Programu „Klub” edycja 2026

Wsparcie w przygotowaniu wniosków do Programu „Klub” edycja 2026

Masz świetny pomysł na rozwój swojego klubu, ale brakuje Ci funduszy? Mamy coś dla Ciebie! Rusza nabór wniosków w ramach Rządowego Programu „Klub” edycja 2026, dzięki któremu możesz otrzymać dofinansowanie na rozwój klubu. Start naboru 2.03.2026 Na co możesz...