Po wyrównanym spotkaniu III rundy eliminacji Ligi Konferencji piłkarze Rakowa Częstochowa bezbramkowo zremisowali z Hammarby IF, a kwestia awansu pozostaje całkowicie otwarta przed rewanżem w Sztokholmie.
Od pierwszego gwizdka gospodarze starali się narzucić swoje warunki. Już w 7. minucie bliski otwarcia wyniku był Mahir Emreli, który groźnie główkował po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska. Chwilę później szansę miał także Patryk Makuch, lecz Warner Hahn zachował czujność. Goście odpowiedzieli uderzeniami Franka Adjeia i Victora Linda, jednak Kacper Trelowski nie dał się zaskoczyć. W końcówce pierwszej połowy Raków ponownie przycisnął. Vladyslav Kochergin spróbował szczęścia z dystansu, a po chwili Makuch i Marko Bulat szukali skutecznej dobitki. Mimo kilku dobrych okazji do przerwy gole nie padły.
Po zmianie stron inicjatywę na dłuższy moment przejęli Szwedzi. Hammarby częściej utrzymywało się przy piłce i stworzyło kilka niebezpiecznych sytuacji, ale defensywa Rakowa wraz z Trelowskim spisywała się bez zarzutu. Najwięcej emocji przyniosła 68. minuta. Piłka trafiła do siatki po akcji zakończonej przez Bogdana Racovițana, jednak arbiter dopatrzył się przewinienia w polu karnym i trafienie nie zostało uznane. W końcówce Częstochowianie ponownie ruszyli do ataku. Bliski szczęścia był Oskar Repka, który najpierw efektownie uderzył z dużej odległości, a chwilę później groźnie główkował. W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał jeszcze Michael Ameyaw, lecz nie zdołał skierować jej do bramki.
Bezbramkowy remis sprawia, że o awansie do kolejnej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji zadecyduje rewanż, który za tydzień odbędzie się w Sztokholmie.
Raków Częstochowa – Hammarby IF 0:0 (0:0)
Raków: Trelowski – Tudor (26, Debohi), Racovițan, Svarnas – Jean Carlos (65, Otieno), Repka, Kochergin, Ameyaw – Emreli, Bulat (65, Kwiatkowski) – Makuch.
Fot. Jakub Ziemianin / Raków Częstochowa






