„Cidry” znów mają marzenia: „Potrzebujemy sukcesu”!

6 sie 2026

Inauguracja nowego sezonu I Ligi Śląskiej-InterHall już za nami. Z przytupem weszli w niego piłkarze Ruchu Radzionków. Wygrali 3:0 z rezerwami Piasta i zostali pierwszymi liderami. O perspektywach na kolejne miesiące – po bardzo trudnym paroletnim okresie problemów organizacyjno-finansowych niegdysiejszego pierwszoligowca – rozmawialiśmy z trenerem Marcinem Trzcionką.

Ruch na czele tabeli! Kibice po wygranej z rezerwami Piasta długo fetowali z piłkarzami to zwycięstwo. Lubicie sprawiać im frajdę?

Kibic z trybun zawsze ocenia pod kątem wyniku. Było 3:0, więc trybuny były zadowolone. Na boisku też stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji, które powinniśmy byli wykorzystać. W defensywie też byliśmy solidni, wyjąwszy dwa momenty zawahania przy wyprowadzaniu piłki. Ale z nich też się wybroniliśmy, zagraliśmy „na zero z tyłu” i to jest dla nas ważne. Takie mecze powodują, że każdy z zawodników buduje się, łapie pewność siebie. A Ruch to wciąż jest drużyna w budowie. Dużo w niej młodzieży, w podstawowym składzie sześciu zawodników z rocznika 2005; co najważniejsze – z jakością!

Nie tylko ta jakość była widoczna w „nowym” Ruchu, ale też siła mentalna. Udało się stworzyć jedność?

– Ludzie, którzy do nas przyszli (m.in. Kamil Surowiec, Mateusz Pietryga, Jakub Dyląg, Jan Adamski, Tomasz Broniszewski – dop. aut.) wiedzą, jak się w piłkę gra i co trzeba robić, by w piłce osiągać wyniki. Takich ludzi – oddających za Ruch zdrowie – potrzebowaliśmy. Każdy z nich się szybko zaadaptował. Każdy wie, jaką Ruch ma strukturę, choć jeszcze trochę czasu musi minąć, zanim to wszystko będzie na jeszcze lepszym poziomie. Ale walczą o siebie, o nas wszystkich. Dobra inauguracja spowodowała, że wiemy, w którym kierunku musimy iść – i w nim pójdziemy.

Wcielę się na moment w adwokata diabła: co – mimo gładkiego 3:0 – wytknie pan drużynie po tym meczu?

Po pierwsze – jeden z rzutów rożnych Piasta, po którym goście oddali bardzo groźny strzał. Po drugie – finalizację kilku naszych ataków. Okazji było bardzo dużo i mogliśmy tak naprawdę mecz zamknąć do przerwy, mając większy spokój w II połowie. Ale samo zarządzanie meczem było dobre i wreszcie kibic Ruchu na trybunach nie musiał do końca drżeć o wynik, tylko mógł spokojnie czekać bardziej na naszą trzecią czy czwartą bramkę, niż obawiać się, że Piast – jak w spotkaniu majowym – z 2:0 dociągnie w pewnym momencie do 2:2.

Jesteście po pierwszej kolejce na czele tabeli. W historii I Ligi Śląskiej-InterHall nigdy nie zdarzyło się, by ktoś w tym fotelu lidera dociągnął do ostatniej kolejki. Moglibyście napisać historię…

– Oj, pasowałby mi taki scenariusz. Jestem tutaj trenerem od trzech i pół roku. Za każdym razem udawało mi się spełniać cel, jaki stawiał mi zarząd. A teraz… nie mamy celu w postaci awansu, więc pewnie stworzyłbym problem prezesowi Markowi Zorzyckiemu (śmiech). Wiem, że Betclic 3 Liga to są wysokie koszty, a my wciąż jesteśmy w fazie odbudowy klubu. Fajnie, że dużo dobrych rzeczy dzieje się w Ruchu Radzionków. Moim marzeniem – jako trenera – jest oczywiście awans; ten klub i wszyscy wokół niego potrzebują sukcesu. Ale do tego potrzebna jest chłodna głowa. Przed nami bez wątpienia jeszcze wiele roboty i wiele trudnych momentów.

Ale trener po prostu chce wygrywać, bez oglądania się na konsekwencje?

Oczywiście. Wygrana jest najważniejsza, w każdym meczu. A co co będzie dalej – czas pokaże.

Jeszcze ktoś może dołączyć w tym okienku do Ruchu?

– Nie. Wiceprezes Marcin Filipczyk zawsze mnie strofuje, gdy zaczynam mówić o kolejnym wzmocnieniu (śmiech). I ma rację. Budżet zamknięty, działamy w zdrowych realiach. Rozumiem rolę zarządu. Gramy tym składem, jaki mamy. Odpuściliśmy nawet walkę o Kacpra Smolenia (przeniósł się do Spójni Landek – dop. aut.), choć to supergość i mam nadzieję, że jeszcze do Ruchu wróci. Po prostu nie mieliśmy już na niego pieniędzy. A jeśli klub ma być zarządzany profesjonalnie, to w żadnej dziedzinie – zwłaszcza finansowej – nie możemy mieć „tyłów”.

Co z jednym z waszych liderów, Marcinem Kowalskim, który stracił końcówkę ubiegłego sezonu z powodu poważnego urazu twarzy?

– „Kowal” jak to „Kowal” – trenuje, grał w sparingu, pojawił się też w przedmeczowym tygodniu, żeby zmotywować chłopaków. Młodzi widzą, jakie można mieć umiejętności czysto piłkarskie. Siły może czasem uciekają (Kowalski właśnie skończył 39 lat – dop. aut.), ale świetnie się prowadzi na co dzień, jest aktywny pod względem biegania, jazdy na rowerze. A generalnie to jest nasza dobra dusza. Gdyby była potrzeba, mógłby wrócić do gry w każdym momencie. Na razie jednak boimy się o jego twarz, żeby coś poważniejszego się nie stało. Podczas wspomnianego sparingu w Świętochłowicach zdarzyło mu się wsadzić głowę tam, gdzie inny by nogi nie wsadził! Złapaliśmy się za głowy, widząc jego waleczność!

Ale musiałby podpisać kontrakt, a budżet – jak pan mówił – się wyczerpał!

– „Kowal” nie jest w Ruchu dla pieniędzy. Jest w Ruchu dla… Ruchu!

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

 

Ruchowi marzy się… ruch w górę ligowej hierarchii. Po 1. kolejce jest na dobrej drodze ku temu. / Fot. Ruch Radzionków

Frelki rozpoczęły przygotowania do nowego sezonu

Frelki rozpoczęły przygotowania do nowego sezonu

Reprezentacja Śląskiego ZPN U15 i młodsze dziewcząt rozpoczęła przygotowania do wyzwań nowego sezonu. Pierwsza konsultacja odbyła się tradycyjnie na bocznym boisku Superauto.pl Stadionu Śląskiego. Miło było znowu oglądać w akcji ponad 70 dziewcząt z klubów województwa...

Wykaz klubów rozliczających ekwiwalenty sędziowskie przez Śląski ZPN

Wykaz klubów rozliczających ekwiwalenty sędziowskie przez Śląski ZPN

Przypominamy o dosłaniu zaległych wykazów z liczbą rozgrywanych spotkań do rozliczeń ekwiwalentów sędziowskich poprzez Śląski Związek Piłki Nożnej. Przypominamy, że kluby posiadające zaległości do momentu ich rozliczenia nie będą uwzględniane w rozliczeniach. W...

Radość Rakowa Częstochowa, duży niedosyt Górnika Zabrze

Radość Rakowa Częstochowa, duży niedosyt Górnika Zabrze

Raków Częstochowa pokonał 1-0 (1-0) na wyjeździe w rewanżowym meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji szwedzki Hammarby IF i cieszy się z awansu do następnej fazy rozgrywek. Gratulujemy! Gola dla czestochowian strzelił Strátos Svárnas. Przypomnijmy - w pierwszym...

„Gieksa” żegna się z Europą z podniesioną głową

„Gieksa” żegna się z Europą z podniesioną głową

GKS Katowice zrobił wszystko, by odwrócić losy rywalizacji z Hapoelem Tel Awiw. Po trudnym początku, Katowiczanie w końcówce spotkania zdobyli dwie bramki i wygrali rewanż 2:1. W dwumeczu lepszy okazał się jednak izraelski zespół, który zwyciężył 3:2 i awansował do IV...