Górnik Zabrze zakończył swoją przygodę z eliminacjami Ligi Mistrzów na II rundzie, ale zrobił to z podniesioną głową. Wicemistrz Polski zremisował przed własną publicznością z tureckim Fenerbahçe 1:1, jednak wobec porażki 0:1 w pierwszym spotkaniu nie zdołał odrobić strat. Mimo odpadnięcia z najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek Zabrzanie pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie, a europejska przygoda trwa dalej, bo teraz czeka ich walka w eliminacjach Ligi Europy.
Po minimalnej porażce w Stambule zespół trenera Michala Gasparika zachowywał realne nadzieje na odwrócenie losów dwumeczu. Na trybunach panowała wyjątkowa atmosfera. Komplet 28 499 kibiców stworzył widowisko godne europejskich pucharów, niosąc Górnika głośnym dopingiem od pierwszego do ostatniego gwizdka. Gospodarze od pierwszych minut pokazali, że nie zamierzają ograniczać się jedynie do defensywy, choć pierwszy „cios” zadali jednak goście. W 12. minucie, po analizie VAR, belgijski arbiter Lothar D’Hondt wskazał na jedenasty metr, dopatrując się faulu Lukasa Sadilka na Milanie Skriniarze. Do piłki podszedł Anderson Talisca i pewnym strzałem pokonał Philippa Schulzego, stawiając Górnika w jeszcze trudniejszej sytuacji. Zabrzanie nie zamierzali jednak składać broni. Coraz odważniej atakowali bramkę Merta Günoka, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Najpierw efektownie obronił groźny strzał Erika Janży z rzutu wolnego, później poradził sobie również z próbami Erika Prekopa i Lukasa Sadilka.
Nacisk gospodarzy przyniósł efekt tuż przed przerwą. W doliczonym czasie gry, po dużym zamieszaniu w polu karnym Fenerbahçe, najlepiej odnalazł się Michal Sáček, który mocnym strzałem doprowadził do remisu. Stadion eksplodował z radości, a Górnik schodził do szatni z nadzieją, że druga połowa przyniesie upragnione odwrócenie losów rywalizacji.
Po zmianie stron trener gości Ismail Kartal szybko zareagował, dokonując dwóch zmian. Fenerbahçe przejęło inicjatywę, jednak Zabrzanie nie rezygnowali z ofensywy. Bardzo aktywny po wejściu na boisko był Maksym Chłań, którego mocne uderzenie z dystansu w 64. minucie ponownie zatrzymał znakomicie dysponowany Günok. Turcy również stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji. Talisca dwukrotnie był bliski zdobycia drugiej bramki, a po strzale Ismaila Yükseka świetną interwencją popisał się Philipp Schulze. W końcówce debiut w barwach Górnika zaliczył Peter Federico, który pokazał się z dobrej strony, jednak gospodarzom nie udało się już znaleźć drogi do siatki.
Remis 1:1 oznacza, że to Fenerbahçe awansowało do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów, wygrywając dwumecz 2:1. Górnik żegna się z tymi rozgrywkami, ale postawa Zabrzan przeciwko jednemu z mocniejszych klubów w Europie pokazuje, że zespół ma potencjał, by z powodzeniem rywalizować na arenie międzynarodowej. Europejska przygoda wicemistrzów Polski nie dobiegła końca, ponieważ kolejnym wyzwaniem będą kwalifikacje do Ligi Europy.
Górnik Zabrze – Fenerbahce Stambuł 1:1 (1:1)
0:1 – Talisca 12′ (k)
1:1 – Sacek 45+10′
Górnik Zabrze: Schulze – Sacek, Janicki, Josema, Janża, Sadilek (81′ Durdov), Dietz (63′ Chłań), Urbański, Ismaheel, Ikia Dimi (73′ Federico), Prekop (63′ Liseth).
Fot. Górnik Zabrze






