Górnik Zabrze wraca z Budapesztu z jednobramkową stratą, ale sprawa awansu do IV rundy eliminacji Ligi Europy pozostaje otwarta. W pierwszym meczu III rundy zabrzanie przegrali z Ferencvárosem 0:1, jednak przebieg spotkania pokazał, że w rewanżu przed własną publicznością mają realne argumenty, by odwrócić losy rywalizacji.
Po zakończeniu rywalizacji w eliminacjach Ligi Mistrzów Górnik Zabrze przeniósł się do kwalifikacji Ligi Europy, gdzie w III rundzie trafił na jednego z najbardziej doświadczonych uczestników europejskich pucharów z tej części kontynentu – Ferencvárosi TC. Pierwsze spotkanie rozegrano w Budapeszcie, a stawką było wypracowanie zaliczki przed rewanżem, który już za tydzień odbędzie się w Zabrzu.
Pierwsze minuty należały do gospodarzy, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali zaskoczyć defensywę Górnika. Najbliżej szczęścia był Bemidele Yusuf, a chwilę później doskonałą okazję zmarnował Lenny Joseph. Zabrzanie przetrwali trudny fragment i z każdą minutą wyglądali coraz pewniej. Po przerwie na uzupełnienie płynów inicjatywę zaczęli przejmować podopieczni Michala Gasparika. Najlepszą okazję w pierwszej połowie stworzył Taofeek Ismaheel, który świetnie obsłużył Yvana Ikię Dimiego. Napastnik Górnika nie zdołał jednak skierować piłki do siatki. Blisko powodzenia był także Kacper Urbański, lecz i jego próba nie przyniosła efektu. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron Ferencváros ponownie ruszył do ataku. Philipp Schulze zachował jednak czujność, broniąc uderzenie Gabi Kanichowsky’ego. Wyrównane widowisko rozstrzygnęło się w 65. minucie. Marius Corbu otrzymał podanie przed polem karnym, znalazł sobie miejsce do strzału i precyzyjnym uderzeniem pokonał bramkarza Górnika, dając gospodarzom prowadzenie. Zabrzanie nie zamierzali się poddawać. Szans na wyrównanie nie brakowało. Najpierw obok bramki uderzył Ismaheel, później dogodnej okazji nie wykorzystał Kacper Urbański, a w końcówce bardzo blisko zdobycia wyrównującego gola był Peter Federico. Piłka minimalnie minęła jednak słupek i wynik nie uległ już zmianie.
Choć Górnik wraca z Węgier bez zdobyczy punktowej, jednobramkowa porażka sprawia, że kwestia awansu pozostaje całkowicie otwarta. O tym, kto zagra w kolejnej rundzie eliminacji Ligi Europy, przekonamy się już 13 sierpnia w Zabrzu.
Ferencvarosi TC – Górnik Zabrze 1:0 (0:0)
1:0 – Corbu 65′
Górnik Zabrze:Schulze – Sacek, Janicki, Josema, Janża, Sadilek, Dietz, Urbański, Ismaheel (80′ Federico), Ikia Dimi (61′ Khlan), Prekop (61′ Liseth).
Fot. Górnik Zabrze






