Dwa gole straty po dziesięciu minutach, dwa rzuty karne Tomasza Nowaka, czerwona kartka, kolejna czerwona kartka i wreszcie główka Marka Kocota w 94. minucie. Sarmacja Będzin w Koniecpolu napisała jeden z najbardziej charakterystycznych scenariuszy 7. kolejki II Ligi Śląskiej. Nie mniej wydarzyło się w Miasteczku Śląskim, gdzie CKS Czeladź po czerwonej kartce dla bramkarza od 53. minuty musiał bronić prowadzenia, a w ostatniej minucie doliczonego czasu gry zmiennik Tymon Godzic obronił rzut karny. W drugiej grupie pierwszą porażkę poniosła Stal-Śrubiarnia Żywiec, BKS Stal doczekał się pierwszego zwycięstwa, a LKS Czaniec dzięki wygranej z MKS-em Lędziny zrównał się punktami z liderem. W skrócie, jest co podsumowywać po 7. kolejce II Ligi Śląskiej!
Sarmacja od 0:2 do 3:2. Marek Kocot zadał cios w 94. minucie
Jeśli szukać meczu, który najlepiej oddaje charakter 7. kolejki, trudno przejść obojętnie obok starcia Pilicy Koniecpol z Sarmacją Będzin. Gospodarze po dziesięciu minutach prowadzili 2:0 i mieli w rękach wynik, który pozwalał spokojnie myśleć o kolejnym zwycięstwie. Sarmacja odpowiedziała jednak jeszcze przed przerwą. Najpierw w 20. minucie Tomasz Nowak wykorzystał rzut karny po faulu na Jakubie Kaczmarku. Siedemnaście minut później trener Sarmacji ponownie stanął na jedenastym metrze i po raz drugi znalazł sposób na bramkarza Pilicy.
Po zmianie stron sytuacja gospodarzy stała się jeszcze trudniejsza. W 48. minucie Mateusz Popczyk wychodził na czystą pozycję, został nieprzepisowo zatrzymany i zawodnik Pilicy obejrzał czerwoną kartkę. Sarmacja miała więc przed sobą ponad czterdzieści minut gry w przewadze. Pilica nie zamierzała jednak oddawać meczu bez walki. Jeszcze przy stanie 2:2 była blisko odzyskania prowadzenia, a po drugiej stronie Sarmaci nie potrafili wykorzystać kilku dogodnych okazji. W 88. minucie gospodarze zobaczyli drugą czerwoną kartkę. Pilica kończyła więc spotkanie w dziewiątkę.
Wydawało się, że przy takim układzie czasu jest już wystarczająco mało, aby którakolwiek ze stron zdołała przechylić szalę. Wtedy nadeszła 94. minuta. Marek Kocot wykorzystał jedną z ostatnich akcji meczu i strzałem głową zapewnił Sarmacji zwycięstwo 3:2. Będzinianie wygrali więc spotkanie, w którym przegrywali już 0:2, a zwycięskiego gola zdobyli w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Pilica z kolei może mieć poczucie, że wypuściła z rąk mecz, który po dziesięciu minutach układał się dla niej wręcz idealnie.
Gwarek szybko odpowiedział na pierwszą porażkę
Tydzień wcześniej Gwarek Ornontowice stracił miano niepokonanego zespołu. Porażka 0:1 ze Śląskiem Demarko Świętochłowice była pierwszym niepowodzeniem lidera. W Sierakowicach drużyna szybko pokazała jednak, że nie zamierza długo rozpamiętywać tego wyniku. Gwarek wygrał 3:0, a na listę strzelców wpisali się Miłek, Kasprzyk i Bocianowski. Lider po siedmiu kolejkach ma już 18 punktów i trzy oczka przewagi nad CKS-em Czeladź oraz Pilicą Koniecpol.
Co ciekawe, Śląsk, który tydzień wcześniej zatrzymał Gwarek, tym razem sam nie zdołał pójść za ciosem. W Świętochłowicach gospodarze prowadzili z Liswartą Krzepice po kolejnym trafieniu Marcela Wawrzyniaka. To był następny ważny moment dla zawodnika, który w poprzedniej kolejce popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu przeciwko liderowi. Tym razem jednak jego gol nie wystarczył. Liswarta po przerwie odwróciła losy spotkania i wygrała 2:1. Oba trafienia dla zespołu z Krzepic zdobył Mateusz Gołda.
Śląsk nie wykorzystał więc okazji, aby po pokonaniu Gwarka dopisać kolejne trzy punkty. Liswarta natomiast po zwycięstwie awansowała na dziesiąte miejsce i ma już dziesięć punktów.
Czeladź wygrała, Godzic jak Tytoń w 2012
Sporo dramaturgii było w Miasteczku Śląskim. CKS Czeladź przyjechał na spotkanie z Odrą jako jeden z zespołów znajdujących się w ścisłej czołówce tabeli. Po 90 minutach to goście dopisali trzy punkty, choć końcówka spotkania mogła zakończyć się dla nich zupełnie inaczej. CKS prowadził 1:0, ale od 53. minuty musiał radzić sobie w dziesiątkę. Czerwoną kartkę obejrzał bramkarz Artur Tomanek. Między słupkami pojawił się więc Tymon Godzic. I to właśnie on został bohaterem końcówki.
W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Odra otrzymała rzut karny. Godzic stanął naprzeciwko wykonującego jedenastkę zawodnika gospodarzy i obronił jego strzał. W ten sposób CKS nie tylko dowiózł zwycięstwo 2:1, ale zrobił to mimo gry w osłabieniu przez znaczną część drugiej połowy. Historia Godzica może przy tym przypominać kibicom reprezentacyjny wieczór z Euro 2012, kiedy po czerwonej kartce Wojciecha Szczęsnego do bramki wszedł Przemysław Tytoń i obronił rzut karny w meczu z Grecją. W Czeladzi scenariusz nie był oczywiście identyczny, ale podobieństwo sytuacji jest wyjątkowo wyraźne: rezerwowy bramkarz wchodzi do gry i w kluczowym momencie zatrzymuje jedenastkę.
Orzeł zatrzymał Górnika
Na 0:1 zakończyło się spotkanie Górnika Piaski z Orłem Miedary. Jedyny gol padł w 35. minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się Mateusz Urbański. Gospodarze po przerwie mieli swoje okazje do wyrównania, ale zabrakło im zarówno precyzji, jak i skuteczności. Kilka razy dobrze interweniował również bramkarz Orła Dominik Brzozowski. Górnik po siedmiu kolejkach nadal ma 13 punktów, natomiast Orzeł dzięki wygranej przesunął się na jedenastą pozycję.
Zagłębie Sosnowiec II natomiast nie wykorzystało atutu własnego boiska w starciu z Unią Dąbrowa Górnicza. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Dla Unii trafiali Hubert Tylec i Jakub Orczyk. Zagłębie dopisało jeden punkt i po siedmiu kolejkach ma ich 14, co daje zespołowi czwarte miejsce w tabeli.
Rędziny z czystym kontem, Żarki z kolejnym punktem
Unia Rędziny wygrała w Mikołowie 2:0. Arkadiusz Porochnicki i Krzysztof Małolepszy zapewnili swojej drużynie komplet punktów, a przy okazji Unia zachowała czyste konto. W zupełnie innym położeniu pozostaje AKS Mikołów. Gospodarze ponownie nie potrafili zamienić swojej gry i tworzonych sytuacji na bramki. W klubowej ocenie po meczu podkreślano walkę i zaangażowanie zespołu, ale również problem ze skutecznością. AKS po sześciu rozegranych spotkaniach nadal ma tylko jeden punkt.
Pierwsze zwycięstwo w sezonie wciąż pozostaje poza zasięgiem zespołu z Mikołowa, podczas gdy Unia Rędziny po wygranej ma już 13 punktów i znajduje się w szerokiej grupie pościgowej za liderem.
Lider stracił nie tylko mecz, ale i miano niepokonanego
Do tej pory Stal-Śrubiarnia Żywiec była jedynym zespołem w grupie 2 bez porażki. Wyjazd do Goczałkowic miał jednak okazać się dla lidera zdecydowanie bardziej wymagający, niż sugerowała tabela. KS Panattoni II wygrało 4:3 po spotkaniu, które miało kilka różnych odsłon. Gospodarze prowadzili po pierwszej połowie 1:0, ale po przerwie Stal-Śrubiarnia wzięła sprawy w swoje ręce. Radosław Lejawa najpierw doprowadził do wyrównania, a później dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, w tym raz efektownym uderzeniem w okienko. Po jego trafieniu na 3:2 dla zespołu z Żywca wydawało się, że lider po raz kolejny wyjdzie z trudnej sytuacji obronną ręką.
Końcówka należała jednak do Panattoni II. Najpierw gospodarze doprowadzili do remisu, a w 92. minucie Bartosz Maroszek zdobył zwycięską bramkę. – Były to sytuacje do wybronienia. Trochę zabrakło przy nich determinacji. Wyjechaliśmy z niedosytem, ale z postawy chłopaków jestem jako trener dumny, bo przeciwstawili się drużynie licznie wzmocnionej zawodnikami z boisk III-ligowych – ocenił Przemysław Pitry. Stal-Śrubiarnia pozostała liderem, ale straciła status niepokonanej. Tyle samo punktów ma już LKS Czaniec.
Czaniec drugi, Moiczek dwa razy
LKS Czaniec wykorzystał potknięcie lidera i po zwycięstwie 2:1 nad MKS-em Lędziny awansował na drugie miejsce. Oba gole dla gospodarzy zdobył Filip Moiczek. Pierwszy padł w 24. minucie, drugi po godzinie gry. MKS odpowiedział trafieniem Jacka Kozaczuka w 76. minucie i końcówka spotkania zrobiła się nerwowa. Czaniec miał wcześniej okazje, aby zamknąć mecz, ale nie potrafił ich wykorzystać.
Ostatecznie trzy punkty zostały jednak w Czańcu, a zespół Szymona Waligóry zrównał się punktami ze Stalą-Śrubiarnia. O kolejności decyduje obecnie bilans bramkowy.
Rekord II przegrał z Fortecą
Jedną z największych niespodzianek kolejki było zwycięstwo Fortecy Świerklany w Bielsku-Białej. Rekord II przed spotkaniem miał na koncie 13 punktów, nie poniósł jeszcze porażki i dysponował dodatkowo zawodnikami z pierwszego zespołu. Forteca przyjechała natomiast bez ligowej wygranej. Mimo tego to goście zwyciężyli 2:1. Daniel Podbioł dwukrotnie znalazł drogę do bramki Rekordu II, a gospodarze odpowiedzieli trafieniem Michała Hornika. W końcówce bielszczanie byli blisko wyrównania, ale w 87. minucie piłka po strzale Krystiana Myszki zatrzymała się na słupku.
Po meczu Dariusz Rucki nie szukał usprawiedliwień. – Wynik, tak myślę, służy za komentarz. Liczyliśmy, że z nogą wciśniętą do połowy gazu to wystarczy. Pewnie w większości przypadków, w takim personalnie składzie, by wystarczyło, dzisiaj nie! I musimy się tego wstydzić – powiedział trener Rekordu II. Forteca dzięki pierwszemu zwycięstwu sezonu opuściła ostatnią trójkę.
BKS Stal doczekał się pierwszego zwycięstwa
„Na Górce”, która ostatnio obchodziła jubileusz 115-lecia, wreszcie pojawił się wynik, na który w Bielsku-Białej czekano od początku sezonu. BKS Stal pokonał Pniówka Pawłowice 2:0 i odniósł pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach. W 27. minucie Filip Biela otworzył wynik efektownym uderzeniem z dystansu. BKS miał później kolejne sytuacje, a bardzo blisko drugiego gola był między innymi Filip Piszczek. Decydujące trafienie przyszło w 85. minucie. Miłosz Dokudowiec wykorzystał swoją szybkość, wygrał pojedynek z obrońcami i w sytuacji sam na sam zachował zimną krew.
Chwilę później gospodarze mogli zdobyć jeszcze trzeciego gola, ale Robert Kuśmierczyk trafił w słupek. BKS ma po siedmiu kolejkach pięć punktów. Pniówek nadal pozostaje bez punktu.
Wilkowice idą za ciosem
GLKS Nacomi Wilkowice po zwycięstwie nad Fortecą poszedł za ciosem i tym razem pokonał Pasjonata Dankowice 4:1. Do momentu czerwonej kartki dla Dawida Wójcika spotkanie było wyrównane. GLKS prowadził po trafieniu Dominika Kępysa, ale jeszcze przed przerwą Adrian Herok wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu. Po zmianie stron przewaga liczebna gospodarzy szybko zaczęła być widoczna. Patryk Walczak zdobył gola chwilę po wejściu na boisko, a później dołożył jeszcze drugie trafienie. Między jego golami dublet skompletował Kępys.
– Wynik jest pozytywny. Mecz był wyrównany do czerwonej kartki, a powrót na własne boisko również był dla nas dużym atutem – powiedział Rafał Bednarek, trener GLKS-u. – Czerwona kartka mocno wpłynęła na losy tego meczu. Źle też weszliśmy w drugą połowę. Próbowaliśmy, ale nie było już klarownych okazji, a rywal wykorzystał grę w przewadze – podsumował Andrzej Tomala, szkoleniowiec Pasjonata.
Błyskawica strzeliła trzy, Start cztery
W Drogomyślu padło siedem bramek, ale to beniaminek z Mszany wyjechał z kompletem punktów. Start wygrał 4:3. Gospodarze mieli swoje sytuacje, jednak rywale byli skuteczniejsi. Błyskawica dwukrotnie podejmowała próbę odrabiania strat, lecz za każdym razem brakowało jednego kroku do doprowadzenia do remisu. – Kiedy strzelasz u siebie 3 gole, to nie możesz na tym poziomie meczu przegrywać – zauważył Krystian Papatanasiu, trener Błyskawicy. – Zdecydowanie za łatwo przeciwnik znajdywał drogę do naszej bramki.
Po przerwie gospodarze ruszyli do pościgu. Bramki Bartosza Szołtysa, Błażeja Bawoła i Tomasza Musioła sprawiły, że końcówka była otwarta. Błyskawica miała jeszcze swoje szanse, ale bramkarz Startu poradził sobie z próbami Dawida Weisa i Oskara Benka. W doliczonym czasie gry blisko wyrównania był Bawoł, który głową chybił z bliska.
Tworków bez litości dla Górala
Pięć bramek zdobył Tworków w spotkaniu z Góralem Istebna. Beniaminek z Istebnej przegrał 1:5. Goście mieli swoje momenty, między innymi na początku spotkania oraz po bramce Wojciecha Małyjurka w 57. minucie. Wtedy było jeszcze 1:2 i można było liczyć na bardziej wyrównaną końcówkę. Tworków odpowiedział jednak bardzo szybko. Kolejne trafienia Bartosza Krzyżoka oraz Aleksandra Adama sprawiły, że spotkanie wymknęło się Góralowi spod kontroli. Dla Tworkowa był to kolejny krok w stronę ścisłej czołówki. Zespół ma już 14 punktów i zajmuje czwarte miejsce.
Derby dla beniaminka
Na zakończenie kolejki Tempo Puńców pokonało Beskid Skoczów 2:0. Derby, w których trudno było przed pierwszym gwizdkiem jednoznacznie wskazać stronę mającą wyraźną przewagę, rozstrzygnęły się dzięki większej skuteczności gospodarzy. Pierwsza połowa długo nie przynosiła bramek, choć okazje mieli między innymi Jakub Krucek, Jakub Jasiński i Antoni Tora. Beskid częściej próbował przejąć inicjatywę, ale Tempo potrafiło przeczekać trudniejsze fragmenty. Pierwszy gol padł tuż przed przerwą. Po krótko rozegranym rzucie rożnym i dośrodkowaniu w drugie tempo Dawid Hanzel wykorzystał zamieszanie w defensywie Beskidu.
Po zmianie stron skoczowianie ruszyli do odrabiania strat, ale gospodarze dobrze zarządzali wynikiem. W 74. minucie Hanzel ponownie znalazł się w odpowiednim miejscu, wygrał pojedynek z Igorem Kaźmierczakiem i bramkarzem Beskidu, podwyższając na 2:0. – Pretensje, że wyjeżdżamy bez punktów możemy mieć tylko do siebie. Graliśmy na super boisku, które umożliwiało grę w piłkę, a nam w stykowych momentach brakowało determinacji – przyznał Bartłomiej Konieczny, trener Beskidu. Dla Tempa zwycięstwo ma dodatkowy wymiar. Beniaminek nie tylko zdobył komplet punktów w derbach, ale dzięki niemu przesunął się na siódme miejsce i ma już 11 punktów.
V liga „II Liga Śląska” – Grupa 1
Kolejka 7
Sobota, 19 września 2026 r.
14:30 | LKS Jedność 32 Przyszowice – LKS Zieloni Żarki 1:1
15:00 | AKS Mikołów – GKS Unia Rędziny 0:2
16:00 | MLKS Pilica Koniecpol – BKS Sarmacja Będzin 2:3
16:00 | MKS Śląsk Demarko Świętochłowice – MGLKS Liswarta Krzepice 1:2
16:00 | KS Start Sierakowice – GKS Gwarek Ornontowice 0:3
16:00 | KS Górnik Piaski – LKS Orzeł Miedary 0:1
16:00 | HKS Odra Miasteczko Śląskie – CKS Czeladź 1:2
Niedziela, 20 września 2026 r.
10:00 | Zagłębie Sosnowiec II – KS Unia Dąbrowa Górnicza 2:2
V liga „II Liga Śląska” – Grupa 2
Kolejka 7
Sobota, 19 września 2026 r.
15:00 | BTS Rekord Bielsko-Biała II – LKS Forteca Świerklany 1:2
16:00 | KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój II – TS Stal-Śrubiarnia Żywiec 4:3
16:00 | LKS Błyskawica Drogomyśl – LKS Start Mszana 3:4
16:00 | LKS Czaniec – MKS Lędziny 2:1
16:00 | BKS Stal Bielsko-Biała – GKS Pniówek 74 Pawłowice 2:0
16:00 | GLKS Nacomi Wilkowice – LKS Pasjonat Dankowice 4:1
Niedziela, 20 września 2026 r.
15:00 | LKS Tworków – UKS APN Góral Istebna 5:1
15:00 | LKS Tempo Puńców – KP Beskid Skoczów 2:0






