W hali przy ul. Startowej 13 odbył się w piątkowy wieczór pierwszy mecz w ramach finału Pucharu Polski w Futsalu. Rekord Bielsko-Biała i Constract Lubawa stworzyli świetne show dla kibiców, a emocje trzymały w napiciu do samego końca. I to dosłownie.
Spotkanie od początku toczyło się w szybkim tempie. Lepiej w mecz weszli goście, którzy wykorzystując nerwowość gospodarzy, szybko stworzyli sobie dogodne sytuacje. Na posterunku był jednak Michał Kałuża, a w jednej z akcji Rekord uratował jeszcze Paweł Budniak, wybijając piłkę sprzed linii bramkowej. Napór drużyny z Lubawy przyniósł efekt po stałym fragmencie gry – Pedrinho precyzyjnie dograł do Pedro Pereiry, który otworzył wynik spotkania.
Odpowiedź bielszczan była natychmiastowa i również padła po rzucie rożnym. Dośrodkowanie Budniaka sprawiło problemy Kacprowi Sendlewskiemu, a piłka ostatecznie znalazła drogę do siatki po niefortunnym zagraniu bramkarza gości. Końcówka pierwszej połowy przyniosła prawdziwą wymianę ciosów. Po efektownej akcji i zagraniu piętą Franco Spellanzona prowadzenie Rekordowi dał Miguel Kenji, jednak niemal natychmiast wyrównał Pedrinho, ustalając wynik do przerwy na 2:2.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie – tempo było wysokie, a walka momentami dominowała nad technicznymi aspektami futsalu. Kluczowa sytuacja miała miejsce w 34. minucie, gdy czerwoną kartką ukarany został David Mataja. Grający w przewadze Rekord nie zdołał jednak wykorzystać tej okazji. W końcówce skuteczniejsi okazali się goście – w 37. minucie Savio Valadares wykorzystał zamieszanie pod bramką i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Gospodarze ponownie odpowiedzieli błyskawicznie. Po składnej akcji zespołowej Miguel Kenji i Guilherme Kadu doprowadzili do remisu, jednak ostatnie słowo należało do drużyny z Lubawy. Kilkanaście sekund później Valadares ponownie wpisał się na listę strzelców, wykorzystując błąd w ustawieniu defensywy Rekordu. Finalnie Constract Lubawa zwyciężył 4:3 i do rewanżu przystąpi z minimalną zaliczką. Kwestia zdobycia trofeum pozostaje jednak nierozstrzygnięta – Rekord Bielsko-Biała niejednokrotnie pokazywał, że potrafi przechylić szalę rywalizacji na swoją korzyść, nawet grając na parkiecie rywala.
Rekord Bielsko-Biała – Constract Lubawa 3:4 (2:2)
0:1 Pereira (3. min.)
1:1 Sendlewski (5. min., samobójczy)
2:1 Kenji (16. min.)
2:2 Pedrinho (17. min.)
2:3 Valadares (37. min.)
3:3 Kadu (39. min.)
3:4 Valadares (39. min.)
Rekord: Kałuża – Gustavo Henrique, Zastawnik, Budniak, Pawlus, Doša, Spellanzon, Varela, Kadu, Marek, Kenji, Krzempek, Haraburda, Florek
Fot. Paweł Mruczek / bts.rekord.com.pl





