Reprezentacja Polski do lat 21 rozpoczęła w Katowice zgrupowanie przed meczami decydującymi o bezpośrednim awansie do finałów mistrzostw Europy – ze Szwecją (30.9, godz. 18:00, Katowice) i Włochami (5.10, godz. 18:15, Pescara). W środę biało-czerwoni trenowali jeszcze nie w komplecie, a część z nich nie mogła narzekać na brak wrażeń.
Godzinę zbiórki w hotelu Monopol selekcjoner Jerzy Brzęczek ustalił na godzinę 12. Nie wszyscy jednak spośród 25 powołanych zawodników przybyli o wyznaczonej porze. Jednym z wyjątków był stoper tureckiego Samsunsporu Igor Drapiński, który dziś w Urzędzie Stanu Cywilnego w Gliwicach… wziął ślub. Młody żonkoś dotarł na zgrupowanie już po zakończeniu treningu, dołączył do reszty zespołu na kolacji.
Drugim z planowanych „spóźnialskich” był Maciej Kikolski, który został dodatkowo powołany do kadry po przenosinach Sławomira Abramowicza do pierwszej reprezentacji. Bramkarz GKS Katowice dostał kilka godzin więcej niż pozostali na ogarnięcie swoich spraw przed kilkunastodniowym pobytem z drużyną trenera Brzęczka.
Kikolski wziął już udział w pierwszym, deszczowym treningu na bocznym boisku przy Arenie Katowice. Oprócz niego sztab miał do dyspozycji 21 piłkarzy. Poza Drapińskim nieobecni byli Michał Gurgul i Bartosz Mazurek. Obrońca Lecha Poznań zaliczył już w tym sezonie 1425 minut w oficjalnych rozgrywkach, pomocnik Red Bulla Salzburg 920 minut. Obaj dostali od selekcjonera wolne i zostali w hotelu.
W doskonałym humorze do Katowic przyjechał Daniel Mikołajewski. Napastnik wypożyczony z Parmy do FC Luzern w ostatnim ligowym spotkaniu z Grasshopper Club Zürich ustrzelił hat-tricka. Jego pozytywnego nastawienia nie zmienił nawet zaginiony podczas lotu do Polski bagaż, w którym były między innymi buty piłkarskie. „Zibi” pojawił się więc na zgrupowaniu bez nich. Z pomocą pośpieszył jednak rywal do miejsca w składzie, po raz pierwszy powołany do kadry U-21 napastnik Korony Kielce Daniel Bąk, który użyczył koledze niezbędnego sprzętu.
Z dodatkowym akcesorium na treningu pojawił się za to Mateusz Kowalczyk. Pomocnik GKS Katowice w sobotnim meczu z Cracovią złamał nos. Na szczęście obrażenia nie były poważne, kości nie uległy przemieszczeniu, niemniej lekarze zalecili Kowalczykowi treningi i grę w masce ochronnej. W środę obstalowana na miarę maska dotarła na miejsce i piłkarz spędził w niej całe zajęcia na boisku.
– Jest w porządku, zero dyskomfortu – dzielił się pierwszymi wrażeniami.
Na środowym treningu zabrakło trzech piłkarzy, ale i jednego z asystentów Jerzego Brzęczka – Michała Pujdaka. Szkoleniowiec pracujący na co dzień w Leeds United z uwagi na obowiązki klubowe mógł dołączyć do kadry dopiero późnym wieczorem. Selekcjoner i piłkarze mieli jednak do dyspozycji nowego członka sztabu. Przez kilka dni z drużyną w Katowicach będzie 23-krotny reprezentant Polski Grzegorz Wojtkowiak.

Asystenci selekcjonera Jerzego Brzęczka Dariusz Dudka, Jędrzej Łągiewka oraz Grzegorz Wojtkowiak
Źródło: PZPN






