Sensacyjna wiktoria Victorii na otwarcie wiosny w I Lidze Śląskiej Inter-Hall

9 mar 2026

W okrojonym składzie przystąpili do rundy rewanżowej śląscy pierwszoligowcy. Emocji jednak na jej inaugurację nie zabrakło; podobnie jak pięknych goli i niespodzianek. 

Dla Kibiców Klubów z tego szczebla rozgrywek mamy doskonałą wiadomość – wracamy z naszym Magazynem ze skrótami meczów! Wypatrujcie go już niebawem. Klubom serdecznie dziękujemy za entuzjastyczne podejście do tematu i przesyłanie materiałów filmowych. 

Wracając do meczów. Nie ma w lidze zespołu zdecydowanie przewyższającego resztę. Stawka jest wyrównana, często decyduje dyspozycja dnia – mówił przed pierwszym wiosennym gwizdkiem trener Polonii Łaziska Górne, Piotr Mrozek. To były prorocze słowa, znalazły potwierdzenie w 18. kolejce I Ligi Śląskiej – InterHall.

Lider się potknął!

Niespodziewanego pogromcę znalazł mistrz jesieni. Katowiczanie miała na koncie serię dziesięciu ligowych zwycięstw, a porażki – zresztą jedynej w rundzie jesiennej – nie pamiętali najstarsi górale: miała miejsce jeszcze w sierpniu, w Landeku. Jej pierwszy w tym roku rywal – czyli Victoria – kończyła za to jesień passą sześciu kolejnych przegranych, w których straciła aż 26 goli! W tej sytuacji faworyta – jak się wydawało – wskazać nie było trudno. Tymczasem…

– Dobrze weszliśmy w mecz, 1. połowa była fajna w naszym wykonaniu, ale nie wykorzystaliśmy w niej m.in. sytuacji „jeden na jeden”. Prowadzenie objęliśmy zaraz po przerwie, a potem mieliśmy jeszcze niezłe okazje i można było zamknąć mecz – ze słów Roberta Łysika, członka trenerskiego duetu lidera tabeli, wynikało, że w Częstochowie goście bliscy byli podtrzymania wspomnianej zwycięskiej serii. Potem jednak zdarzyły się rzeczy zupełnie nieoczekiwane. – Najpierw gospodarze wyrównali po wrzucie z autu i zamieszaniu w naszym polu karnym. W naszej grze pojawiło się dużo chaosu i nerwowości, a Victoria potrafiła to wykorzystać.Chcieliśmy bowiem bardzo zdobyć zwycięską bramkę, tymczasem ją straciliśmy w doliczonym czasie, nadziewając się na kontrę – tłumaczy nasz rozmówca. Ze spokojem jednak podchodzi do końcowego wyniku. – Byliśmy zadowoleni z okresu przygotowawczego, więc traktujemy ten wynik jako wypadek przy pracy – podkreśla.

Daaaawno już nie oglądano przy Krakowskiej w Częstochowie takich obrazków!

Gramy do końca, czyli zdROWe podejście

Katowiczanie pozostali liderami, ale… mogą tę pozycję stracić za tydzień. Będą bowiem – wobec absencji Orła Łękawica w rundzie wiosennej – pauzować, w piątek zagrają jedynie kontrolne spotkanie w Pcimiu z tamtejszą Pcimianką. ROW 1964 Rybnik zaś w ten weekend pokonał wysoko notowaną Spójnię Landek, przeskoczył w tabeli pauzujące rezerwy Rakowa (w sparingu pokonały 4:0 ekipę Pniówka Pawłowice, po dwoch golach Davida Kabali oraz trafieniach Jakuba Loręckiego i Huberta Szulca) i zmniejszył dystans do przodownika do dwóch punktów!

Wygrana z ekipą trenera Patryka Pindla nie przyszła jednak rybniczanom łatwo. Na trafienie Pawła Mandrysza z końcówki 1. połowy (poprzedzone zresztą strzałem w poprzeczkę autorstwa Kamila Turonia, gracza Spójni), na kwadrans przed upływem 90 minut odpowiedział Miłosz Misala, wieńcząc długi raj z piłką, i wszystko wskazywało na podział punktów. Nie chciał się jednak z takim scenariuszem pogodzić rezerwowy Jakub Szczepanik – jego trafienie… półprzewrotką w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry dało gospodarzom wygraną! – Nie było łatwo. Przejście z szybkich, sztucznych nawierzchni, na których graliśmy zimą, na naturalną, grząską murawę, zawsze zmienia tempo gry. Takie boisko sprzyja drużynie, która się broni – tłumaczył obraz meczu Ołeksandr Szeweluchin, który dwa miesiące wcześniej zastąpił Piotra Mandrysza na trenerskiej ławce rybniczan. – Trochę szczęście się do nas uśmiechnęło, ale jak się walczy do samego końca, to w końcu te drzwi się otwierają – dodawał w rozmowie z serwisem rybnik.com.pl.

– Podlesianka, ROW czy Raków II – każdy mecz jest ciężki. Czasem żartuję, że ta liga wygląda jak ekstraklasa w Gruzji. Brakuje tylko czasem trochę kibiców na trybunach – krótko przed wznowieniem rozgrywek pomocnik Spójni, Giorgi Merebaszwili, porozmawiał z serwisem Podokręgu Bielsko-Biała Śl.ZPN. Były reprezentant Gruzji, któremu w tym roju stuknie „czterdziestka”, i jego landeccy koledzy musieli być zachwyceni frekwencją i dopingiem w Rybniku: wiosenna pogoda przyciągnęła na trybuny sporo osób. I tylko wynik niesatysfakcjonujący… – Zabrakło piłkarskiego szczęścia, bo zagraliśmy dobre zawody. Niewykorzystane okazje się na nas zemściły, ale możemy wracać z podniesioną głową – mówił Patryk Pindel serwisowi „Sportowe Beskidy”.

Tak padł zwycięski gol dla nowego wicelidera tabeli. (Źródło: rybnik.com.pl)

Z tarczą z wyjazdów

Landeczanom punkty uciekły w ostatnich sekundach. Ich „sąsiad zza miedzy” w doliczonym czasie gry zgarnął natomiast komplet punktów. Kuźnia była zdecydowanym faworytem w meczu w Tarnowskich Górach; Gwarek to przecież czerwona latarnia tabeli, zimą przegrał wszystkie sparingi. – Ale to nie jest ta sama drużyna, co na jesień. Spodziewaliśmy się, że nie będzie to łatwa przeprawa dla nas – podsumowywał daleką wyprawę trener ustrońskiego ligowca, Karol Sieński. Zadowolony z pierwszej połowy, drugą będzie musiał potraktować jako ważną lekcję dla podopiecznych. – Wdaliśmy się niepotrzebnie w grę rywala, byliśmy podrażnieni, gra była szarpana – tłumaczył „Sportowym Beskidom”. Ostatecznie jednak szczęście uśmiechnęło się do jego zespołu. Po faulu na Davidzie Jamesie, rzut karny pewnie wykorzystał Kamil Szlufarski.

Warto odnotować debiut w ekipie spod Równicy Zbigniewa Wojciechowskiego, mającego za sobą występy m.in. w pierwszoligowym GKS-ie Katowice. Po raz pierwszy w koszulce Kuźni pokazał się także francuski napastnik Bambo Toure.

Trudno też nazwać „udaną” jesień w wykonaniu piłkarzy Rozwoju Katowice. Wiosnę zespół Rafała Bosowskiego też zaczął od potknięcia, chociaż… – Fajnie weszliśmy w ten mecz. Dużo pressowaliśmy, atakowaliśmy, zazębiały się akcje, były sytuacje – mówił w rozmowie z klubowymi mediami Daniel Kaletka, pomocnik Katowiczan. Te sytuacje to m.in. rzut karny, zmarnowany przez Maksymiliana Zielińskiego w 17. minucie. Kilka chwil później Mateusz Rzeszowski dał jednak gospodarzom prowadzenie. – A potem stało się coś, co musimy sobie wyjaśnić. Oddaliśmy pole Decorowi… – wzdychał Kaletka. Goście wyrównali po rzucie wolnym, mocne słowa w przerwie w katowickiej szatni nie odniosły efektu, a w 2. połowie ekipa z Bełku bez większego trudu – dzięki dwóm skutecznym kontrom – zgarnęła komplet „oczek”. To było jej piąte ligowe zwycięstwo z rzędu! – Dysponujemy silną i wyrównaną kadrą, zbilansowaliśmy zimą  różnicę między siłą ofensywną i defensywną, jaką mieliśmy w poprzedniej rundzie. Jeżeli kontuzje będą nas omijały, powinniśmy rywalizować z każdym przeciwnikiem o pełną pulę – mówił przed inauguracją wiosny trener Decoru, Dariusz Kłus, a jego podopieczni potwierdzili to na murawie.

Może być zdjęciem przedstawiającym piłka nożna, football i tekst

Fot. KS Rozwój Katowice / Miłe złego początki – Mateusz Rzeszowski urwał się obrońcom gości i dał Rozwojowi prowadzenie. Potem jednak strzelali już tylko zawodnicy z Bełku.

Dublet na urodziny

W Zbrosławicach, w starciu dwóch sąsiadów w tabeli, lepsi okazali się gospodarze, którym trzy punkty zapewnił… stoper, Robert Boryczka. Sprawił sobie tym samym (spóźniony o jeden dzień) prezent na 27. urodziny, a tymi, którzy mu fundament tych goli precyzyjnymi dograniami zbudowali, byli Kamil Siudak i Jakub Siwek. W ekipie Łaziszczan warto odnotować występ Jacka Jarnota, którego jesienią mocno brakowało na czwartoligowych boiskach. Gola dla Polonii – choć bez pełnej satysfakcji, jedynie na otarcie łez – zdobył debiutujący w jej szeregach Dominik Dobosz.

Może być zdjęciem przedstawiającym piłka nożna, football i tekst „AREWA 5 16 16 OSAKadry OSA Kadry”

Fot. OSA Kadry Dramowe / LKS Drama Zbrosławice  / Oba trafienia Roberta Boryczki były bardzo efektowne.

Wyjazd na piątkę

Najwięcej goli w pierwszej wiosennej kolejce obejrzeli kibice na stadionie w Turzy Śląskiej. Część z nich – ta sympatyzująca z gospodarzami – nie miała jednak z tego tytułu powodów do radości; cieszyli się za to fani przyjezdnych. Ruch – mimo straty w zimowej przerwie kilku znaczących postaci – zdołał aż pięciokrotnie trafić do siatki Unii. Sygnał do ataku po rzucie rożnym dał jeden z „nowych” w ekipie „Cidrów”, Tymon Sobek, kierując piłkę do siatki po rzucie rożnym. – Wiedzieliśmy że w tym meczu będzie dominować szybki atak i stałe fragmenty gry w naszym wykonaniu. Poświęciliśmy na to na treningach w minionym tygodniu mnóstwo czasu i udało się nam wykorzystać sytuacje – radował się opiekun gości, Marcin Trzcionka. Radzionkowianie rzeczywiście dokładali kolejne trafienia po szybkich wyjściach z własnej połowy. – Strzeliliśmy pięć bramek, a mieliśmy jeszcze dwie-trzy kolejne klarowne sytuacje, żeby wynik podwyższyć. Szkoda, że Danielowi Bolackiemu nie udało się ustrzelić hat-tricka, miał ku temu okazje – wzdychał Trzcionka. Pieczęć na wygranej postawił nowy (po odejściu Bartłomieja Gwiaździńskiego) kapitan „Cidrów”, Tomasz Harmata. Stoper z zimną krwią przynależną rasowemu łowcy goli wykorzystał okazję sam na sam z bramkarzem gospodarzy.

Ruch wygrał w ten sposób drugie w tym sezonie spotkanie wyjazdowe. Czekał na ten moment od… 9 sierpnia ub. roku. Po zwycięstwie 4:0 w Tarnowskich Górach, z kolejnych wypraw przywiózł tylko jeden remis i sześć porażek!

Siedem goli z Turzy Śląskiej w krótkiej filmowej migawce.

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski 

 

18. kolejka I Ligi Śląskiej – InterHall

VICTORIA CZĘSTOCHOWA – PODLESIANKA 2:1 (0:0)

Bramki: Nurek (70), Krawczyk (90+2) – Wacławski (50)

DRAMA ZBROSŁAWICE – POLONIA ŁAZISKA GÓRNE 2:1 (1:0)

Bramki: Boryczka (39, 53) – Dobosz (80)

ROW 1964 RYBNIK – SPÓJNIA LANDEK 2:1 (1:0)

Bramki: Mandrysz (43), Szczepanik (90) – Misala (74)

ROZWÓJ KATOWICE – DECOR BEŁK 1:3 (1:1)

Bramki: Rzeszowski (23) – Rasek (45+1), Musiolik (54), Piwczyk (64)

GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – KUŹNIA USTROŃ 1:2 (1:1)

Bramki: Szlęk (38) – Przydacz (14), Szlufarski (90+4. karny)

UNIA TURZA ŚLĄSKA – RUCH RADZIONKÓW 2:5 (1:3)

Bramki: Szymura (22), Pawełek (67) – Sobek (10), Bolacki (15, 53), Piontek (45), Harmata (61)

SZOMBIERKI BYTOM – PRZEMSZA SIEWIERZ – przełożony na 18.04.

RAKÓW II CZĘSTOCHOWA – ORZEŁ ŁĘKAWICA 3:0 wo.

ZNICZ KŁOBUCK – PIAST II GLIWICE 0:3 wo.

 

Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ

Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.   

 

Podziękowania dla Prezesa Poltentu Jakuba Sokołowskiego

Podziękowania dla Prezesa Poltentu Jakuba Sokołowskiego

Firma Poltent już czwarty sezon jest sponsorem tytularnym rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej oraz 12 Podokręgów Śl.ZPN. Serdecznie dziękujemy za zaufanie, wsparcie i sponsorowanie śląskiej piłki! Prezes Śl.ZPN Henryk Kula wraz z...

Stadionowy rozkład jazdy

Stadionowy rozkład jazdy

Zbliżający się weekend przyniesie kolejne piłkarskie emocje i rozstrzygnięcia sezonu. Życzymy wielu sportowych emocji i zapraszamy do kibicowania naszym zespołom!   11 czerwca 2026 II Liga Śląska 17:00 GKS II Katowice - Odra Miasteczko Śląskie 18:30 Góral Istebna...

Sprzedaż biletów turniej Mistrzostw Świata FIFA U-20 Kobiet 2026

Sprzedaż biletów turniej Mistrzostw Świata FIFA U-20 Kobiet 2026

Wielkimi krokami zbliża się turnieju Mistrzostw Świata FIFA U-20 Kobiet 2026™. Zagrają w nim oczywiście reprezentantki Polski - musicie koniecznie wesprzeć je na meczach! BILETY są już dostępne w sprzedaży TUTAJ Kibice w naszym regionie będą mieli okazję oglądać mecze...

Więcej czasu na zgłoszenia! Trwają zapisy do Tarczyński Copa Kabanos

Więcej czasu na zgłoszenia! Trwają zapisy do Tarczyński Copa Kabanos

Piłkarska przygoda zaczyna się właśnie teraz. Organizatorzy Tarczyński Copa Kabanos przedłużają zapisy do nowego ogólnopolskiego turnieju dla dzieci do 30 sierpnia 2026 roku. Jesienią tysiące dziewczynek i chłopców z całej Polski staną do rywalizacji o awans do Finału...