Marcin Polarz

6 lut 2017

W Pogoni Imielin Marcin Polarz, znany z występów w ekstraklasie, jest „człowiekiem orkiestrą”. Zawodnik, szkoleniowiec młodzieży i jeszcze od 2 lat prezes jak „trojka” ciągnie imieliński wózek.

– Prezesem jestem od sierpnia 2016 roku – mówi Marcin Polarz. – Po rezygnacji prezesa Henryka Synowca, za kadencji którego byłem wiceprezesem, zostałem wybrany, żeby dokończyć kadencję, trwającą do końca tego roku. W listopadzie będzie walne zebranie i wtedy będą nowe wybory. A póki co jestem prezesem.

– Jaki cel pan sobie postawił?

– Moim głównym celem jest, żeby do klubu przyszło jak najwięcej młodzieży, bo za parę lat chciałbym mieć w Pogoni drużynę złożoną z wychowanków. No może uzupełnioną piłkarzami z najbliższych okolicznych miejscowości takich jak Lędziny czy Chełm Śląski, ale takimi którzy się utożsamiają z regionem, a nie ściągać piłkarzy i płacić za grę w okręgówce.

– Ile macie zespołów młodzieżowych?

– Dziewięć. Trenuje prawie 200 dzieci więc mogę powiedzieć, że jest nas dużo, bo Imielin się dość dynamicznie rozrasta. Dziesięć lat temu było 40 dzieci, a teraz garną się i mamy się kim zajmować.

– A jaki cel postawił pan sobie jako zawodnikowi pierwszej drużyny, przygotowującej się do sezonu w ZINA Klasa Okręgowa?

– Tak jak w poprzednim sezonie nie mamy konkretnego celu. Będziemy grać o jak najwyższe miejsce w tabeli grupy I. Ostatnio długo byliśmy w czołówce, ale finisz należał do Unii Kosztowy, która wyprzedziła Podlesiankę i nas. Teraz kibice Podlesianki zapowiadają, że nic jej nie odbierze awansu, bo wyliczyli, że w nadchodzącym sezonie zdobędą 80 punktów. Ale to nie znaczy, że my już nie mamy o co grać. Chcemy pokazywać się naszym kibicom z jak najlepszej strony, żeby ci którzy przychodzą na stadion mieli się z czego cieszyć, a młodzież, która trenuje, żeby miała na kim się wzorować. Może dzięki temu ktoś wypłynie do wyższej ligi i to jest nasz cel. A w Pogoni mamy nie tylko pierwszy zespół w okręgówce. Są także rezerwy i to już jest typowo imielińska drużyna z roczników 2000 i 2001, żeby się młodzi zawodnicy ogrywali, a my się im będziemy bacznie przyglądać i wprowadzać do pierwszej drużyny.

– Jej liderem nadal będzie Marcin Polarz?

– Zostaję w drużynie i zgłaszam się do kolejnych rozgrywek, ale żona… jeszcze o tym nie wie. W poprzednich rozgrywkach myślała, że jestem „tylko” prezesem. Wydało się, bo syn, który podaje mi piłki na meczach, pochwalił się po przyjściu do domu, że „tata zaś strzelił” i musiałem powiedzieć prawdę. Nie potrafię się pożegnać z boiskiem. Nie wiem co by się musiał zdarzyć, żebym rzeczywiście powiesił buty na kołku i zajął się tylko pracą z dziećmi. Nie chcę już jednak być podstawowym zawodnikiem. Rozmawiam z trenerem i daje mu do zrozumienia, żeby stawiał na młodszych, a po mnie sięgał tylko w przypadkach losowych gdy praca albo inne sprawy odciągną młodzież od treningu czy gry. Ja nadal jestem w treningu i jestem gotowy do gry, ale uważam, że nie może być tak, żeby 18-latek siedział na ławce, a 45-latek biegał po boisku.

– Zagra pan w Pogoni razem z synem?

– Olivier gra dopiero w orlikach, roczniki 2008-2009, a więc trzeba poczekać. Gdyby się urodził jako pierwszy to szansa byłaby większa, bo córka, która kiedyś pływała w Dąbrowie Górniczej i tam chodziła do szkoły jest już studentką medycyny na Ligocie. Natalia jest więc w domu z mamą. A syn cieszy się, że może ze mną chodzić na treningi swoje i pierwszej drużyny oraz innych grup. Połknął bakcyla i może pójdzie moim piłkarskim śladem, a może zajdzie dalej.

– W ekstraklasie rozegrał pan 27 spotkań i strzelił 2 gole dla GKS Katowice. Który występ wspomina pan najchętniej?

– Ten wygrany 3:2 z Pogonią Szczecin, w którym strzeliłem swojego pierwszego gola w ekstraklasie. Minęło już od tego czasu 21 lat, ale to się pamięta, tak samo jak te kilkanaście minut w finale Pucharu Polski z Legią Warszawa i lata spędzone w Rozwoju Katowice. W Pogoni natomiast najbardziej mobilizujemy się na mecze z sąsiadami z Lędzin i w tym sezonie znowu będzie okazja do rywalizacji. I nie chodzi o to, że chcę komuś z Lędzin coś udowodnić. Nie o to chodzi, bo szanuję wszystkich, z którymi tam kiedyś pracowałem, ale chodzi o to, że o takich meczach „o mistrzostwo powiatu” w obydwu miejscowościach długo się mówi. Dlatego czekam na piątą kolejkę. Nasi kibice powtarzają, że można przegrać z Łąką, Iskrą i innymi zespołami z daleka, ale nie wolno z sąsiadami, a ponieważ Unia Kosztowy jest w IV lidze, a Stal Chełm jest w klasie A, to został nam tylko MKS Lędziny, który spadł z IV ligi. 1 września będzie więc „święta wojna”.

Jacek Magiera (1977-2026)

Jacek Magiera (1977-2026)

Urodzony 1 stycznia 1977 roku w Częstochowie, zmarł 10 kwietnia 2026 we Wrocławiu. Jacek Magiera był wychowankiem Rakowa Częstochowa, w jego barwach debiutował na poziomie Ekstraklasy. W 1997 roku przeniósł się do Legii Warszawa, w której grał do 2006 roku, z...

Grzegorz Morkis

Grzegorz Morkis

ur. 25 lipca 1974 w Tychach. W latach dziecięcych i młodzieżowych – piłkarz GKS-u Tychy i Leśnika Kobiór, a także tyskich... drużyn podwórkowych. Właśnie podwórkowy rodowód miała drużyna o „egzotycznej” jak na polskie (i tyskie) warunki nazwie Rotterdam, która w 1995...

Krzysztof Olczyk

Krzysztof Olczyk

ur. 27 grudnia 1951 w Pabianicach. Przez całe życie związany z działalnością samorządową, na różnych szczeblach i w różnych instytucjach. Długoletni Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta w Lublińcu, później w tejże instytucji - Pełnomocnik do spraw...

Andrzej Paulus

Andrzej Paulus

ur. 5 marca 1978 w Rydułtowach. W wieku juniorskim – do momentu rozpoczęcia studiów na Politechnice Opolskiej kopał piłkę w Gaszowicach. W okresie „akademickim” całkowitego rozbratu z boiskiem nie wziął, uczestnicząc choćby w rozgrywkach międzywydziałowych. Po...

Tomasz Szczerba

Tomasz Szczerba

ur. 15 sierpnia 1987 w Czeladzi. W młodości (w wieku 10-14 lat) kopał piłkę w Górniku Wojkowice. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, a także podyplomowych studiów (z zakresu Prawa Zamówień Publicznych) na Wydziale Prawa,...

Dariusz Mrowiec

Dariusz Mrowiec

ur. 1 września 1963 w Żywcu. W Żywcu, gdzie nigdy nie brakowało futbolowych klubów, zaczynał kopać piłkę w koszulce Koszarawy, by zostać później graczem Czarnych, a po okresie studiów na Uniwersytecie Śląskim – zadebiutować w roli działacza (konkretnie – Zastępcy...