Piłkarze wyklęci – Edmund Giemsa

6 lut 2025

Edmund Giemsa – fryzjer, maszynista, piłkarz. 5-krotny mistrz Polski i 9-krotny reprezentant Polski, za którą przez ponad 50 lat tęsknił żyjąc na obczyźnie.

Przypominamy dziś postać niezwykłą – Edmunda Giemsę – przedwojenną gwiazdę Ruchu Wielkie Hajduki, reprezentanta Śląska i Polski, utalentowanego, pracowitego i wszechstronnego piłkarza.

Rozpoczynał karierę jako napastnik – dodajmy bardzo skuteczny napastnik, a kończył jako znamienity obrońca – na tej pozycji grał od 1936 roku). Po wojnie, niestety, niemal zupełnie zapomnianego…

Urodził się w 16 października 1912 roku w dzisiejszej Rudzie Śląskiej. Debiutował w tamtejszym w Naprzodzie Ruda, skąd w 1932 roku przeszedł do Ruchu Wielkie Hajduki. Z zawodu był fryzjerem – zawsze nosił przy sobie brzytwę, ale miał spore problemy ze znalezieniem stałej pracy. Wkrótce jednak szczęśliwie udało się zagwarantować mu posadę w Hucie „Batory” (do 1933 roku „Bismarck”), gdzie pracował jako maszynista hutniczy.

Pierwszy mecz ligowy rozegrał w zespole „Niebieskich” dopiero w 1933 roku. Debiut był to jednak spektakularny. Strzelił wówczas hat-trica, a między drugim i trzecim golem nie minęła nawet minuta (obydwa zapisano w 67 minucie spotkania). Szybko zyskał sympatię kolegów z drużyny, którzy nadali mu przydomek „Wójt” a także kibiców, szczególnie, że cechował go bezcenny w tej dyscyplinie  „instynkt zespołowy”. Ujawniało się to również później, gdy jako obrońca bez trudu posyłał piłkę w pole karne rywali, czym stwarzał dogodne okazje grającym w ataku Gerardowi Wodarzowi i Ernestowi Wilimowskiemu. W meczu z Wartą Poznań w 1938 roku dwukrotnie umieścił piłkę w siatce strzelając z odległości 40 metrów. Ze względu na to jednak, że Teodor Peterek sfaulował rywala pierwsza z bramek nie została przez sędziego uznana.

Debiutancki sezon w barwach Ruchu zakończył się dla Giemsy bardzo dobrze, był jednym z najskuteczniejszych strzelców (15 bramek), a jego drużyna zdobyła pierwszy w historii tytuł mistrzowski. W kolejnych latach jeszcze czterokrotnie po niego z kolegami sięgał. Dla Ruchu rozegrał 126 meczów, w których strzelił 34 bramki. Występy w tym teamie otworzyły mu drogę do reprezentacji Śląska, a stamtąd trafił do kadry narodowej.

W reprezentacją rozegrał jedynie 9 spotkań (powoływany był 18 razy, połowę meczów spędził jednak na ławce rezerwowych). Dwukrotnie w imieniu śląskich piłkarzy składał uroczystą przysięgę olimpijską w 1936 roku podczas poświęcenia stadionu Ruchu, (otwartego w roku 1935) oraz w 1939 roku w siedzibie Polskiego Radia w Katowicach. Do jego występu na olimpiadzie jednak nie doszło. Do reprezentacji grającej w Berlinie w 1936 roku ostatecznie nie został powołany, a 4 lata później igrzyska w Tokio – jak wiadomo – nie odbyły się z powodu trwającej II wojny światowej. „Wójt” zagrał jednak w ostatnim przedwojennym meczu polskiej reprezentacji 27 sierpnia 1939 roku, gdy biało-czerwoni wygrali z Węgrami 4:2.

Jak wielu Ślązaków podpisał volkslistę, mimo nieukrywanej niechęci do Niemców. Legendą obrosła sytuacja, gdy już w czasie wojny przed jednym z meczów w Hajdukach ktoś pociął flagi ze swastykami. Chociaż oficjalnie sprawcy nie wykryto, wszyscy wiedzieli, który z zawodników miał zawsze przy sobie brzytwę. Również jego pierwsze małżeństwo rozpadło się między innymi z powodów narodowościowych, gdyż żona – Helena Kleinert – nie kryła proniemieckich sympatii.

Formalnie Giemsa figurował jednak jako obywatel Rzeszy. Nie uniknął więc losu tysięcy Górnoślązaków. W styczniu 1942 roku został wcielony do Wehrmachtu. Edward Cebula wspominał, jak to w czasie zajęć teoretycznych Giemsa nie odpowiadał na zadawane pytania, a jednie pod nosem dodawał: „I tak, ch…, tej wojny nie wygracie”. Nie chciał walczyć przeciw swoim, dlatego przez kilkanaście miesięcy pozorował, a rzucony do Francji zdezerterował i przedostał się do II Korpusu Polskiego we Włoszech. Przez kilka miesięcy grał nawet we włoskim zespole US Anconitana.

Po wojnie dotarła do niego informacja, że interesuje się nim Urząd Bezpieczeństwa. Nie zdecydował się więc na powrót do kraju. Wyemigrował do Wielkiej Brytanii, gdzie zmarł 30 września 1994 roku.

Jacek Kurek

Tomasz Kulczycki

Tomasz Kulczycki

ur. 1 czerwca 1976 w Gliwicach. Absolwent Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu (pedagogika) oraz podyplomowych studiów ze specjalizacją „menedżer sportu i turystyki”. Właściciel firmy zajmującej się rekrutacją i szkoleniem na rynku pracy. Założyciel i...

Marek Kubica

Marek Kubica

ur. 10 października 1959 w Bielsku-Białej. Inżynier-mechanik, z zamiłowaniem i pasją sportową. Głównie piłkarską – piłkarz klubu z Wilkowic od 1972 do 1993 roku, środkowy obrońca drużyny grającej w tym okresie w A-klasie i w okręgówce. Przygodę z boiskiem zakończyła...

Jacek Magiera (1977-2026)

Jacek Magiera (1977-2026)

Urodzony 1 stycznia 1977 roku w Częstochowie, zmarł 10 kwietnia 2026 we Wrocławiu. Jacek Magiera był wychowankiem Rakowa Częstochowa, w jego barwach debiutował na poziomie Ekstraklasy. W 1997 roku przeniósł się do Legii Warszawa, w której grał do 2006 roku, z...

Grzegorz Morkis

Grzegorz Morkis

ur. 25 lipca 1974 w Tychach. W latach dziecięcych i młodzieżowych – piłkarz GKS-u Tychy i Leśnika Kobiór, a także tyskich... drużyn podwórkowych. Właśnie podwórkowy rodowód miała drużyna o „egzotycznej” jak na polskie (i tyskie) warunki nazwie Rotterdam, która w 1995...

Krzysztof Olczyk

Krzysztof Olczyk

ur. 27 grudnia 1951 w Pabianicach. Przez całe życie związany z działalnością samorządową, na różnych szczeblach i w różnych instytucjach. Długoletni Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta w Lublińcu, później w tejże instytucji - Pełnomocnik do spraw...

Andrzej Paulus

Andrzej Paulus

ur. 5 marca 1978 w Rydułtowach. W wieku juniorskim – do momentu rozpoczęcia studiów na Politechnice Opolskiej kopał piłkę w Gaszowicach. W okresie „akademickim” całkowitego rozbratu z boiskiem nie wziął, uczestnicząc choćby w rozgrywkach międzywydziałowych. Po...