Katowice, Bielsko-Biała i Sosnowiec przez kilkanaście dni były częścią światowego futbolu kobiet. Były wielkie nazwiska na trybunach, historyczny występ reprezentacji Polski, rzuty karne, gole w ostatnich minutach i spotkania, których rozstrzygnięcia zapadały po pojedynczych, często niezwykle pechowych momentach. Mundial U-20 kobiet zostawił na Śląsku sporo wspomnień.
Katowice z historycznym otwarciem
Trudno było wyobrazić sobie mocniejsze otwarcie turnieju w Polsce. Pierwszy mecz mistrzostw rozegrany w Arenie Katowice był jednocześnie historycznym debiutem reprezentacji Polski na mistrzostwach świata do lat 20. Na trybunach pojawili się między innymi prezydent FIFA Gianni Infantino, szef światowego sędziowania Pierluigi Collina oraz prezes PZPN Cezary Kulesza. Ranga wydarzenia była więc odpowiednio podkreślona także poza boiskiem. Biało-Czerwone zadbały natomiast o to, aby historyczny wieczór miał również odpowiednią oprawę sportową. W 26. minucie wynik otworzyła Oliwia Związek, cztery minuty później Argentynka Annika Paz niefortunnie skierowała piłkę do własnej bramki, a w doliczonym czasie gry rezultat na 3:0 ustaliła Maja Zielińska, która chwilę wcześniej pojawiła się na boisku.
Wspomniana historia Anniki Paz miała ciąg dalszy. Argentynka szybko odkupiła winy za samobójcze trafienie. W kolejnym spotkaniu jej zespół rozbił Benin aż 8:0, a sama Paz zdobyła cztery bramki. Łącznie zakończyła turniej z pięcioma trafieniami.
W Katowicach reprezentacja Polski rozegrała jednak jeszcze jedno spotkanie, które miało ogromne znaczenie dla jej dalszych losów w turnieju. 8 września Biało-Czerwone zmierzyły się z Meksykiem i musiały odrabiać straty. Już w 5. minucie Martyna Bartczak niefortunnie skierowała piłkę do własnej bramki. Polki odpowiedziały jednak jeszcze przed przerwą. W 9. minucie do siatki trafiła Oliwia Związek, doprowadzając do wyrównania. O zwycięstwie Biało-Czerwonych zdecydowała natomiast druga połowa. W 76. minucie Zuzanna Witek wykorzystała rzut karny i zapewniła reprezentacji Polski wygraną 2:1.
To zwycięstwo miało konkretną stawkę. Polki zapewniły sobie awans do 1/8 finału z pierwszego miejsca w grupie. Kapitan Zuzanna Witek została wybrana MVP spotkania. Na trybunach katowickiej areny Biało-Czerwone mogły liczyć na gorący doping. Spotkanie obserwowali między innymi selekcjonerka reprezentacji Polski Nina Patalon, selekcjonerzy Jan Urban i Jerzy Brzęczek, przedstawiciele Śląskiego ZPN z prezesem Henrykiem Kulą i wiceprezesem Jarosławem Brysiem na czele, przedstawiciele PZPN, prezydent Katowic Marcin Krupa oraz przedstawiciele Urzędu Miasta Katowice. Katowice były więc dla Polek nie tylko miejscem historycznego rozpoczęcia mundialowej przygody, ale również areną spotkania, które otworzyło im drogę do fazy pucharowej.
Katowice były także areną jednego z najbardziej nerwowych spotkań fazy pucharowej. W 1/8 finału Brazylia zmierzyła się ze Stanami Zjednoczonymi. Sofia Couto dała Brazylijkom prowadzenie, ale Ainsley McCammon odpowiedziała uderzeniem z dystansu. Po rykoszecie piłka zmieniła kierunek i zatrzepotała w siatce. Było 1:1, a ponieważ bezbramkowa dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, o awansie decydowały rzuty karne. Bohaterką została Thaís Lima. Brazylijska bramkarka zatrzymała pierwsze uderzenie Emeri Adames, a Brazylia wygrała serię 5:4, eliminując trzykrotne mistrzynie świata.
Bielsko-Biała i historia pisana do ostatnich minut
Stadion Miejski w Bielsku-Białej rozpoczął mundial od spotkania Kanady z Anglią. Kanadyjki długo prowadziły po trafieniu Annabelle Chukwu, ale w 89. minucie Rachel Maltby wykorzystała rzut karny i doprowadziła do wyrównania. Jak się później okazało, końcówki spotkań miały być jednym z motywów przewijających się przez turniej na naszych stadionach.
Najwięcej uwagi miejscowych kibiców przyciągnęły oczywiście mecze reprezentacji Polski. W spotkaniu z Beninem Biało-Czerwone wygrały 4:1, a koncertowo zagrała Zuzanna Grzywińska. Napastniczka skompletowała hat-tricka. W 1/8 finału na Polki czekała Kolumbia. Biało-Czerwone musiały radzić sobie bez kontuzjowanej Weroniki Araśniewicz, która po urazie stawu skokowego odniesionym w meczu z Beninem nie mogła już wystąpić w turnieju.
Polki przez dużą część spotkania były stroną dominującą. Miały swoje sytuacje, a w jednej z nich piłka nie znalazła drogi do bramki z odległości zaledwie dwóch metrów. Ostatecznie jednak o losach spotkania zdecydował jeden, niezwykle pechowy moment. W 89. minucie Martyna Bartczak nieszczęśliwie skierowała piłkę do własnej bramki. Wynik 0:1 oznaczał koniec mundialowej przygody reprezentacji Polski. Na trybunach pojawiło się 5026 kibiców. To najwyższa frekwencja na bielskim stadionie podczas tego turnieju,
Sosnowiec lubił komplikować życie
Jeżeli Katowice zapisały się w pamięci przede wszystkim historycznym otwarciem i rzutami karnymi, a Bielsko-Biała meczami reprezentacji Polski oraz dramatycznymi końcówkami, to Sosnowiec dostarczył kibicom kolejnych turniejowych zwrotów. W 1/8 finału Argentyna, która kilka dni wcześniej rozbiła Benin 8:0, trafiła na Koreę Południową. Argentynki nie znalazły jednak sposobu na rywalki. O wszystkim zdecydował jeden gol. W 33. minucie Beom Ye-ju zapewniła Korei zwycięstwo i awans do ćwierćfinału. Koreanki po raz pierwszy od dwunastu lat znalazły się w najlepszej ósemce mundialu.
Chwilę później Sosnowiec oglądał spotkanie, którego nie udało się rozstrzygnąć w regulaminowym czasie gry. Włochy mierzyły się z Chinami. Po trafieniu Karen Appiah i samobójczym golu Chinek było 1:1. Potrzebne były rzuty karne. W nich Włoszki wygrały 5:4, a Chinki musiały pożegnać się z turniejem.
Sosnowiec był również gospodarzem dwóch ćwierćfinałów rozegranych 19 września. Najpierw Włochy zmierzyły się z Koreą Południową. Karen Appiah dwukrotnie wpisała się na listę strzelczyń, a Włoszki wygrały 3:1. Koreanki zdołały doprowadzić do wyrównania, ale ostatecznie nie zatrzymały rywalek. W drugim ćwierćfinale Brazylia grała z Hiszpanią. O awansie ponownie zdecydował jeden gol. Pau Comendador oddała strzał, który po rykoszecie od Thaynary zmienił kierunek i wpadł do bramki. Hiszpanki utrzymały prowadzenie do końca i zameldowały się w półfinale.
Polska historia napisana również tutaj
Dla reprezentacji Polski turniej zakończył się w Bielsku-Białej na etapie 1/8 finału. Sam udział w mistrzostwach był jednak wydarzeniem historycznym. Biało-Czerwone po raz pierwszy wystąpiły na mundialu U-20, a przygotowanie zespołu do turnieju wymagało od sztabu sporo pracy. Dobrze oddają to słowa selekcjonera Marcina Kasprowicza, który przed spotkaniem o ćwierćfinał mówił o specyfice przygotowań do mundialu.Jestem przeszczęśliwym trenerem, że mamy sześć dni pracy ze sobą i całą drużynę. Przed startem turnieju z pięcioma piłkarkami odbyliśmy tylko jedną jednostkę treningową – podkreślał.
Na awans do ćwierćfinału trzeba więc jeszcze poczekać. Nie zmienia to faktu, że reprezentacja Polski po raz pierwszy znalazła się na mundialu U-20, a część tej historii została napisana właśnie w Katowicach i Bielsku-Białej, z czego bardzo się cieszymy!
Od Infantino po rzuty karne
Kilka wydarzeń z trzech śląskich szczególnie zapadnie w pamięć. Jedni kibice zapamiętają Gianniego Infantino na trybunach Areny Katowice. Inni cztery gole Anniki Paz w meczu z Beninem. Jeszcze inni rzuty karne i Thaïs Limę zatrzymującą jedenastkę w spotkaniu Brazylii z USA. W Katowicach pozostanie także wspomnienie zwycięstwa Polski nad Meksykiem, które zapewniło Biało-Czerwonym pierwsze miejsce w grupie i awans do 1/8 finału.
W Bielsku-Białej pozostanie natomiast w pamięci przede wszystkim historyczny występ Polek, hat-trick Zuzanny Grzywińskiej i 5026 kibiców na trybunach. Sosnowiec dołożył do tego swoje rzuty karne, niespodziewane odpadnięcie Argentyny oraz dwa ćwierćfinały. Na trzech arenach rozegrano łącznie 25 spotkań. Były gole, samobójcze trafienia, konkursy jedenastek, rekordowe frekwencje i momenty, w których o losach całych spotkań decydowała jedna akcja.
Mundial na Śląsku dobiegł więc końca, ale sam turniej jeszcze trwa. Najważniejsze rozstrzygnięcia odbędą się w Łodzi. To tam 27 września poznamy nową mistrzynię świata do lat 20. Katowice, Bielsko-Biała i Sosnowiec – mówiąc po piłkarsku – swoje już zrobiły. Przez kilkanaście dni były częścią światowego turnieju, a stadiony w tych miastach stały się miejscem kilku historii, które długo będą przypominać o pierwszym mundialu U-20 kobiet z udziałem reprezentacji Polski.
Wyniki spotkań na trzech arenach
Arena Katowice
Polska – Argentyna 3:0
Meksyk – Benin 2:2
Benin – Argentyna 0:8
Polska – Meksyk 2:1
Argentyna – Meksyk 3:2
Tanzania – Kanada 0:6
Brazylia – USA 1:1, karne 5:4, 1/8 finału
Hiszpania – Portugalia 2:0, 1/8 finału
Stadion Miejski w Bielsku-Białej
Brazylia – Tanzania 4:1
Kanada – Anglia 1:1
Brazylia – Kanada 3:0
Anglia – Tanzania 5:1
Anglia – Brazylia 1:2
Benin – Polska 1:4
Anglia – Nigeria 0:3, 1/8 finału
Polska – Kolumbia 0:1, 1/8 finału
ArcelorMittal Park w Sosnowcu
Francja – Korea Południowa 1:1
Ekwador – Ghana 3:0
Ghana – Korea Południowa 3:1
Francja – Ekwador 3:2
Ghana – Francja 0:4
Argentyna – Korea Południowa 0:1, 1/8 finału
Włochy – Chiny 1:1, karne 5:4, 1/8 finału
Korea Południowa – Włochy 1:3, ćwierćfinał
Brazylia – Hiszpania 0:1, ćwierćfinał
Oprócz meczów odbyło się w regionie także wiele ciekawych wydarzeń towarzyszących.
W Śląskim Centrum Wolności i Solidarności w Katowicach odbyła się oficjalna kolacja rozpoczynająca Mistrzostwach Świata FIFA U20 Kobiet.
Wzięli w niej udział przedstawiciele PZPN z Prezesem Cezary Kuleszą na czele, Szef działu turniejów młodzieżowych w FIFA Roberto Grassi, Wiceprezydent Katowic Maciej Biskupski, Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński, przedstawiciele Miast-Gospodarzy, koordynatorzy turnieju, przedstawiciele reprezentacji.
Była także okazja zapoznać się z ciekawym multimedialnym muzeum, a także bliżej poznać ciekawe osobistości, które przybyły na spotkanie.
Gmina Psary z Wójtem Tomaszem Sadłoniem bardzo kibicowała zespołom biorącym udział w Mistrzostwach Świata Kobiet FIFA U20.
Gmina zorganizowała specjalne autokary, dzięki którym kibice mogli wspólnie dotrzeć na stadion i dopingować uczestniczki turnieju. A podczas gminnych dożynek można było zobaczyć trofeum, o które rywalizowały reprezentacje z najdalszych zakątków świata.
Sympatyczna maskotka mistrzostw – Islana, pojawiała się także podczas Biegu w Bielsku-Białej czy spaceru z sympatycznym Reksiem.
Dziękujemy, że byliście z nami!






