38-letni Kamil Biliński po raz kolejny przypomniał, że doświadczenie w piłce nie ma terminu ważności. Napastnik Zagłębia Sosnowiec II dwukrotnie trafił do siatki w Miedarach i walnie przyczynił się do wygranej swojej drużyny. Sarmacja Będzin natomiast w derbowym starciu efektownie wygrała 3:0 z CKS-em Czeladź, a w grupie 2 doszło do zmiany na fotelu lidera. Nie zabrakło również spotkań, w których wynik wymykał się z rąk niemal w ostatnich sekundach. Tempo Puńców prowadziło w Mszanie 2:0 jeszcze w doliczonym czasie, by ostatecznie zremisować 2:2. Zobaczmy, co działo się na boiskach II Ligi Śląskiej!
Młodzież ma od kogo się uczyć
Zagłębie II Sosnowiec wygrało z Orłem 4:2, a dwie bramki zdobył Kamil Biliński. 38-letni napastnik trafił do siatki w 21. i 40. minucie, przyczyniając się do kolejnego zwycięstwa rezerw Zagłębia. Biliński ma za sobą karierę, która pozwala młodszym zawodnikom patrzeć na niego nie tylko jak na kolegę z szatni, ale również piłkarza, od którego można się uczyć. W Betclic 1. Lidze rozegrał 171 spotkań, zdobywając 59 bramek i notując 23 asysty. Na poziomie PKO BP Ekstraklasy wystąpił 127 razy, strzelając 33 gole. Ma również doświadczenie z lig zagranicznych oraz europejskich pucharów. W Miedarach jego trafienia były jednak tylko częścią wydarzeń. Zagłębie prowadziło już 2:0 po golach Filipa Micyka i Bilińskiego, ale gospodarze szybko odpowiedzieli za sprawą Marcela Plebana. Chwilę później Kacper Wołowiec przywrócił dwubramkową przewagę gości, a jeszcze przed przerwą Biliński po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Orzeł po zmianie stron zmniejszył stratę, gdy Karol Kajda trafił w 75. minucie, lecz na więcej gospodarzy nie było już stać.
Zagłębie pozostaje więc w ścisłej czołówce grupy 1. Po ośmiu kolejkach ma na koncie 17 punktów i zajmuje trzecie miejsce.
Sarmacja z mocnym wejściem w Derby Zagłębia
Jeśli w poprzedniej kolejce Sarmacja Będzin zasłynęła z niezwykłego odwrócenia losów spotkania w Koniecpolu, tym razem nie potrzebowała podobnego scenariusza. W derbach Zagłębia od początku przejęła inicjatywę, a do przerwy prowadziła z CKS-em Czeladź aż 3:0. Pierwszy cios zadał w 38. minucie Marek Kocot, który wykorzystał dośrodkowanie Patryka Mularczyka i głową pokonał bramkarza gości. Trzy minuty później Łukasz Ignalski powtórzył ten wyczyn, również trafiając głową. Jakby tego było mało, tuż przed przerwą CKS skierował piłkę do własnej bramki.
Po zmianie stron Sarmacja kontrolowała przebieg spotkania. Czeladzianie próbowali odpowiedzieć, a w 69. minucie trafili nawet w poprzeczkę, ale ostatecznie nie znaleźli sposobu na zdobycie gola. Gospodarze mogli natomiast jeszcze podwyższyć prowadzenie. Zwycięstwo 3:0 pozwoliło Sarmacji awansować na szóste miejsce. Będzinianie mają już 14 punktów i mogą mówić o bardzo udanym ligowym tygodniu, który rozpoczęli od wyjazdowej wygranej 3:2 z Pilicą Koniecpol, a następnie przypieczętowali awansem do półfinału Pucharu Polski Podokręgu Sosnowiec.
Faworyci „ze skalpem”
Na szczycie grupy 1 bez zmian. Gwarek Ornontowice nie zamierzał pozwolić rywalom na zbliżenie się do pierwszego miejsca i tym razem rozprawił się z Górnikiem Piaski 4:0. Gospodarze już w pierwszej części spotkania wypracowali sobie bezpieczną przewagę, a na listę strzelców wpisali się Mateusz Kasprzyk, Dominik Miłek oraz dwukrotnie Jakub Sewerin. Gwarek po ośmiu kolejkach ma 21 punktów i pozostaje liderem, mając trzy punkty przewagi nad drugą Pilicą.
Koniecpol również nie zwolnił tempa. Pilica pokonała Śląsk Demarko Świętochłowice 3:1 i odniosła szóste zwycięstwo w sezonie. Dla zespołu, który jeszcze w poprzednim tygodniu przegrał po dramatycznej końcówce z Sarmacją, była to cenna odpowiedź.
Unia Rędziny urządziła sobie strzelecki popis
Na czwarte miejsce awansowała Unia Rędziny, która nie pozostawiła Odrze Miasteczko Śląskie większych złudzeń. Wynik 4:0 mówi właściwie wszystko o przebiegu spotkania. Gospodarze czterokrotnie trafiali do siatki. Rzuty karne wykorzystali Paweł Juchnik i Mikołaj Kasprzycki, a z gry dołożyli swoje gole Arkadiusz Porochnicki oraz Kacper Żurawski. Unia ma obecnie 16 punktów, a więc tylko dwa mniej od drugiej Pilicy.
W pozostałych meczach tej grupy Jedność 32 Przyszowice pokonała AKS Mikołów 1:0 po trafieniu Jana Tomali z rzutu karnego. Spotkanie było jednocześnie debiutem Krzysztofa Orzeszka na ławce trenerskiej AKS-u. Nowy szkoleniowiec ma za sobą pracę m.in. w Warcie Sieradz, KKS-ie Kalisz i RTS-ie Widzewie Łódź, a w poprzednim sezonie prowadził zespół U-19 Widzewa. Debiut nie przyniósł jednak punktów. AKS pozostaje przedostatni z jednym oczkiem.
Cztery gole padły natomiast w Dąbrowie Górniczej, gdzie miejscowa Unia wygrała z Zielonymi Żarki 4:1. Bramki zdobywali Marcel Kąkol, Hubert Tylec, Piotr Wieliński i Bartosz Nowak. Liswarta Krzepice skromnie pokonała z kolei Start Sierakowice 1:0, a tym samym przesunęła się na dziewiątą pozycję.
Rekord II pierwszy
Rezerwy Rekordu Bielsko-Biała mają za sobą bardzo udany tydzień. Najpierw w środku tygodnia pokonały GLKS Nacomi Wilkowice, a w sobotę dołożyły zwycięstwo 3:1 nad Pasjonatem Dankowice. Dzięki temu Bielszczanie awansowali z piątego miejsca na pierwsze. Spotkanie w Dankowicach dobrze rozpoczęło się dla gości. Już w 4. minucie Jakub Wnęczak dał Rekordowi prowadzenie, a w 24. minucie wynik podwyższył Grzechnik. Tuż przed przerwą Bartosz Syrek dołożył trzeciego gola. Pasjonat odpowiedział po zmianie stron za sprawą Dawida Balcarczyka, ale na więcej gospodarzy nie było już stać.
– Zabrakło odpowiedniego podejścia w pierwszej połowie. Umiemy grać, ale późno się budzimy. Młode chłopaki wyszły z jajem, energicznie biegali i to było kluczowe – powiedział trener Pasjonata Andrzej Tomala. Rekord II po ośmiu spotkaniach ma 19 punktów i bilans bramkowy 25:9. Tyle samo punktów zgromadził LKS Czaniec, ale to Bielszczanie są pierwsi dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.
Stal-Śrubiarnia oddaje prowadzenie
Dotychczasowy lider nie zdołał utrzymać pierwszej pozycji. Stal-Śrubiarnia Żywiec zremisowała u siebie 2:2 z LKS-em Tworków, choć dwukrotnie wychodziła na prowadzenie. W 32. minucie Łukasz Tymiński wykorzystał rzut karny, a pięć minut po przerwie Jakub Legierski podwyższył prowadzenie gospodarzy. Tworków nie zamierzał jednak składać broni. W 73. minucie kontaktowego gola zdobył Stanisław Zajdler, natomiast czternaście minut później do wyrównania doprowadził Kamil Cywka. – Myślę, że przeciwnik, gdy spojrzymy na to, że jednak obejmowaliśmy prowadzenie w obu połowach, a jeszcze kilka minut przed końcem gry mieliśmy o bramkę więcej – mówił po spotkaniu trener Stali-Śrubiarnia.
Remis oznacza, że Żywczanie mają obecnie 17 punktów i zajmują czwarte miejsce. Tworków z 15 punktami jest piąty. Po ośmiu kolejkach pomiędzy liderem a czwartą drużyną są zaledwie dwa punkty różnicy.
LKS Czaniec nie odpuszcza czołówki
Na drugim miejscu pozostaje LKS Czaniec. Zespół z Czańca wygrał na wyjeździe z Beskidem Skoczów 2:1 i również ma na koncie 19 punktów. Bohaterem spotkania został Filip Moiczek, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Pierwszego gola zdobył w 32. minucie, a w 65. minucie Antoni Tora doprowadził do wyrównania. Decydujące trafienie ponownie należało jednak do Moiczka, który w 78. minucie zapewnił swojej drużynie komplet punktów. Beskid wcześniej był blisko objęcia prowadzenia, wszak Jakub Krucek obił słupek. Przy drugim golu dla Czańca nie popisała się natomiast defensywa gospodarzy.
„Goczały” wciąż wysoko
Na trzecim miejscu umocniły się rezerwy KS-i Panattoni Goczałkowice-Zdrój. Zespół wygrał aż 4:0 z Fortecą Świerklany i po ośmiu kolejkach ma 17 punktów.
Zespół z Goczałkowice pozostaje więc tuż za duetem Rekord II – Czaniec. Stal-Śrubiarnia ma również 17 punktów, ale zajmuje czwarte miejsce ze względu na gorszy bilans bramkowy od zespołu z Goczałkowic. Forteca po kolejnej porażce pozostaje z sześcioma punktami na trzynastej pozycji.
Błyskawica Drogomyśl natomiast wywiozła trzy punkty z Istebnej, choć to Góral jako pierwszy objął prowadzenie. W 32. minucie gospodarze stracili Antoniego Kukuczkę, który obejrzał drugą żółtą kartkę. Mimo gry w osłabieniu Góral zdołał jeszcze przed przerwą zdobyć bramkę. W 41. minucie do siatki trafił Zbigniew Małyjurek. Błyskawica miała wcześniej szansę na wyrównanie z rzutu karnego, ale bramkarz Górala zatrzymał jedenastkę. Po przerwie goście wykorzystali jednak przewagę liczebną. W 51. minucie wyrównał Oskar Benek, który później po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem efektownym lobem. Wynik w 87. minucie ustalił Jakub Węglorz.
– Trochę niepewności po golu dla przeciwnika było, ale konsekwentnie dążyliśmy do zwycięstwa. Uważam je za całkowicie zasłużone, bo jednak grę kontrolowaliśmy – podsumował trener Błyskawicy Krystian Papatanasiu. – Jednak ta czerwona kartka miała ogromny wpływ na przebieg spotkania, w którym dobrze się czuliśmy i pracowaliśmy na korzystny wynik. Natomiast trzeba też pochwalić rywala, bo zagrał naprawdę spokojnie, gdy znalazł się w sytuacji konieczności odrabiania strat – przyznał szkoleniowiec Górala Dariusz Rucki.
Tempo miało zwycięstwo w rękach
Do niezwykłej końcówki doszło w Puńcowie. Tempo prowadziło ze Startem Mszana 2:0 i długo wydawało się, że gospodarze sięgną po pełną pulę. W 60. minucie wynik otworzył Dawid Hanzel, a cztery minuty później Szymon Gabryś wykorzystał rzut karny. W 66. minucie Tempo straciło jednak Adama Kaletę, który został ukarany czerwoną kartką. Grający w osłabieniu gospodarze długo skutecznie bronili korzystnego rezultatu. Start zaatakował w samej końcówce i w doliczonym czasie gry w ciągu zaledwie dwóch minut odrobił dwie bramki straty. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Wcześniej Mszana miała znakomitą okazję do objęcia prowadzenia, ale w 24. minucie rzutu karnego nie wykorzystała. Wojciech Maciejowski obronił jedenastkę.
– Patrząc z perspektywy całego meczu wynik remisowy jest wynikiem sprawiedliwym. Natomiast jeśli popatrzymy na minuty, w których padły stracone bramki, to czujemy spory niedosyt. Grając w osłabieniu przez 30 minut, nie pozwoliliśmy przeciwnikowi na zbyt wiele, wkładając w to dużo zaangażowania, a dwie minuty zniwelowały cały ten wysiłek. Nie mam pretensji do zespołu, bo zagraliśmy naprawdę dobry mecz pod względem piłkarskim. Myślę, że gdybyśmy kończyli go w pełnym zestawieniu, wywieźlibyśmy komplet punktów – powiedział trener Tempa Kamil Sornat.
GLKS z kolejną wysoką wygraną
GLKS Nacomi Wilkowice nie miał większych problemów z Pniówkiem 74 Pawłowice. Goście wygrali 5:0, odnosząc swoje trzecie zwycięstwo w sezonie. Już w pierwszej połowie dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Dominik Kępys. Po zmianie stron kolejne gole dołożyli Kacper Pieniądz, Yusufu Temba oraz Dawid Fender. – Początek meczu był wyrównany, może to stres tak zadziałał. Później już mieliśmy większą kontrolę. W Pniówku organizacja zespołu jest, ale brakuje jakości. Mecz był jednak bez większej historii – ocenił trener GLKS-u Rafał Bednarek. GLKS Nacomi Wilkowice ma 11 punktów i zajmują dziewiątą pozycję. Pniówek pozostaje bez punktu po ośmiu spotkaniach i ma bilans bramkowy 1:43.
BKS prowadził, ale punkty zostały w Lędzinach
BKS Stal Bielsko-Biała wrócił z Lędzin bez punktów, choć to piłkarze z Białej jako pierwsi trafili do siatki. W 30. minucie prowadzenie gościom dał Jakub Loranc. Odpowiedź gospodarzy była jednak błyskawiczna. W 34. minucie wyrównał Dariusz Zygma, a trzy minuty później Kacper Majewski zdobył drugiego gola dla MKS-u.
Po zmianie stron BKS próbował doprowadzić do remisu, ale nie zdołał stworzyć sytuacji, która przyniosłaby wyrównanie. – Mecz ułożył się pod nas. Strzeliliśmy bramkę i zamiast kontrolować przebieg, to popełniliśmy juniorskie błędy i to mnie zabolało – powiedział trener BKS-u Wojciech Fluder.
V liga „II Liga Śląska” – Grupa 1
Kolejka 8
LKS Orzeł Miedary – Zagłębie Sosnowiec II 2:4
MLKS Pilica Koniecpol – MKS Śląsk Demarko Świętochłowice 3:1
GKS Gwarek Ornontowice – KS Górnik Piaski 4:0
GKS Unia Rędziny – HKS Odra Miasteczko Śląskie 4:0
LKS Jedność 32 Przyszowice – AKS Mikołów 1:0
KS Unia Dąbrowa Górnicza – LKS Zieloni Żarki 4:1
MGLKS Liswarta Krzepice – KS Start Sierakowice 1:0
BKS Sarmacja Będzin – CKS Czeladź 3:0
V liga „II Liga Śląska” – Grupa 2
Kolejka 8
LKS Pasjonat Dankowice – BTS Rekord Bielsko-Biała II 1:3
TS Stal-Śrubiarnia Żywiec – LKS Tworków 2:2
UKS APN Góral Istebna – LKS Błyskawica Drogomyśl 1:3
GKS Pniówek 74 Pawłowice – GLKS Nacomi Wilkowice 0:5
MKS Lędziny – BKS Stal Bielsko-Biała 2:1
KS Panattoni Goczałkowice-Zdrój II – LKS Forteca Świerklany 4:0
KP Beskid Skoczów – LKS Czaniec 1:2
LKS Start Mszana – LKS Tempo Puńców 2:2






