Dwa gole, dwa zwycięstwa, sześć punktów – beniaminek niespodziewanym liderem I Ligi Śląskiej-InterHall

10 sie 2026

Spodziewaliśmy się, że niezwykle wyrównana będzie tegosezonowa stawka w I Lidze Śląskiej – InterHall. I jest! Po dwóch kolejkach tylko trzy drużyny nie straciły jeszcze punktów, ale Szombierki i rezerwy GKS-u dopiero w ten weekend włączyły się do gry.

W tej sytuacji na czele – chyba niespodziewanie, choć doświadczonych graczy w jego szeregach nie brak – ligowy nowicjusz z Czechowic-Dziedzic. Słowo „nowicjusz” oczywiście niekoniecznie pasuje do klubu, który w przeszłości (fakt, że odległej) występował nawet na trzecim froncie, a w XXI wieku połowę ćwierćwiecza spędził na obecnym poziomie rozgrywkowym; faktem jest natomiast, że dwa minione sezony spędził „piętro niżej”. Wrócił jednak i na razie odsyła z kwitkiem przeciwników, dla których I Liga Śląska to bynajmniej nie pierwszyzna. Po wygranej z Dramą, tym razem podopieczni Tomasza Fijaka przywieźli komplet punktów z boiska „rezerwistów” Piasta. Do zwycięstwa – jak tydzień wcześniej – starczył im jeden gol, zdobyty po kontrze przez Błażeja Kokota, dobrze obsłużonego przez Konrada Bukowczana. Gliwiczanie na to trafienie nie byli w stanie odpowiedzieć. Ba; przegrać mogli wyżej, ale Piotr Strączek i Hubert Szatanik „pocelowali” wyłącznie w słupki, miast do siatki, a Adam Grygier bezpośrednio z rzutu wolnego przymierzył w poprzeczkę! Warto przypomnieć, że drużyna MRKS-u zwycięską serię buduje również w Pucharze Polski (na razie na szczeblu Podokręgu Bielsko-Biała): w środę, po hat tricku Piotra Strączka uzupełnionym bramką Grygiera, pokonała 4:0 Sokół Zabrzeg.

To był iście wesoły autobus czechowickiego beniaminka! 

Obustronny niedosyt

Szansę na fotel lidera zmarnowały obydwa Ruchy. Drugiej drużynie Niebieckich – też przecież beniaminkowi – zabrakło pięciu minut, by dowieźć do końcowego gwizdka prowadzenie w starciu z innym nowicjuszem, „rezerwistami” Podbeskidzia. – Gdy gol dla przeciwnika pada w końcówce, to zawsze jest niedosyt. Patrząc jednak na przebieg gry, Podbeskidzie miało kilka czystych sytuacji i mogło wygrać – tak jak my prowadząc mogliśmy podwyższyć na 2:0, bo mieliśmy klarowne okazje. Summa summarum, z boiska ten wynik jest sprawiedliwy – tak trener gospodarzy, Ireneusz Psykała, oceniał spotkanie chorzowian z „góralami” w wypowiedzi dla klubowych mediów. Jego podopieczni długo prowadzili, po trafieniu 18-letniego Krystiana Rakowskiego, pozyskanego z KS Wasilków. Goście jednak – jako się rzekło – doprowadzili do wyrównania, po skutecznie wyegzekwowanym przez doświadczonego Damiana Chmiela (sam wcześniej miał „setkę”) rzucie rożnym, zamienionym na gola przez Bartosza Ogórka. I… również schodzili z boiska z poczuciem niedosytu. – Uważam, że bardziej zasłużyliśmy na komplet punktów. Kreowaliśmy sytuacje częściej, natomiast ciągle musimy wystrzegać się błędów, które okazują się kosztowne – z lekką nutką goryczy Tomasz Górkiewicz, szkoleniowiec bielszczan, dzielił się swymi refleksjami z portalem „sportowebeskidy.pl”.

Za miesiąc w ramach Betclic 1. Ligi na Stadionie Śląskim zagrają pierwsze zespoły Ruchu i Podbeskidzia. Wstępem do tej rywalizacji była sobotnia potyczka „rezerwistów”.

Najpierw derby, potem… Bundesliga

Remis przyniosła też wyprawa Ruchu Radzionków „za miedzę”, czyli do Tarnowskich Górach. W dwóch ostatnich sezonach goście wywozili ze „Srebrnego Miasta” komplet punktów, i to zazwyczaj bez większych problemów (2:0 i 4:0). Już jednak wiosenne starcie, rozstrzygnięte przy Knosały golem w doliczonym czasie gry (1:0), kazało z ostrożnością podchodzić do prognoz głoszących kolejne zwycięstwo „Cidrów”. I słusznie! Do opisu całego spotkania wystarczy kilka zdań komentarza trenera gości. – Szanujemy ten punkt, bo graliśmy z zespołem dużo lepszym niż w tamtym sezonie. Widać rękę trenerów Górecki i Cymerysa; Gwarek był dobrze poukładany w obronie niskiej. Nie strzeliliśmy mu bramki, nie udało nam się ta sztuka mimo licznych sytuacji, choć sama nasza gra wyglądała… średnio. Ale w perspektywie całego sezonu może być tak, że ten punkt bardzo nam się przyda! – ocenił Marcin Trzcionka, który – ciekawostka – w ramach podglądania lepszych w niedzielę wybrał się na mecz… 2. Bundesligi między Energie Cottbus a Hannoverem 96! Obserwatorzy potyczki w Tarnowskich Górach wspominają o umiejętnie ustawionym przez gospodarzy „autobusie”, ale też zaznaczają, że gdyby w 2. minucie Piotr Kwaśniewski z pięciu metrów trafił do siatki miejscowych, Gwarek nie mógłby przez kolejnych 89 minut wdrażać w życie swej taktyki. Niewiele zresztą brakowało, by przyniosła ona Tarnogórzanom pełną satysfakcję: w samej końcówce zmarnowali kontrę „trzech na dwóch”!

Drama(ty) w końcówce

Wspomnieliśmy już na wstępie – w kontekście doświadczonych ligowców, ogranych przez czechowiczan – o Dramie Zbrosławice. Ta łatka „doświadczonego zespołu” – według słów trenera Dariusza Dwojaka – jest nieco na wyrost. – Na kolejny mecz wychodzimy pięcioma-sześcioma młodymi chłopakami, musimy się więc jeszcze trochę uczyć. Z kolejki na kolejkę będziemy jednak budować drużynę, jaką chciałbym widzieć – mówi nam szkoleniowiec gospodarzy. Ów brak rutyny kosztował jego zespół utratę punktów. – Jasne, że jak strzelasz gola w 92 minucie, to z remisu się cieszysz. Ale z przebiegu meczu można było pokusić się o zwycięstwo. Podlesianka nie stworzyła sobie klarownych sytuacji, gole strzeliła po naszych błędach, gdy nieumiejętnie wybijaliśmy piłkę z naszego pola karnego.

Może być zdjęciem przedstawiającym football, piłka nożna i tekst „SFT 高高 K ŻEMŁA 24 ARY ZIELONKA 95 OSA OSAKadry Kadry”

Fot. OSA Kadry Dramowe /  W ten sposób Filip Kotalczyk zdobył gola na 1:1.

Wynik gospodarzom dwukrotnie ratował Filip Kotalczyk, odpowiadając w ten sposób na dwa trafienia Alana Lubaskiego. Drugiego gola zdobył już w doliczonym czasie gry i nikt nie przypuszczał, że po nim może zdarzyć się jeszcze cokolwiek, co arbiter musiałby odnotowywać w protokole. A jednak… Wprowadzony na boisko w 85. minucie Marek Ptak najpierw upomniany został żółtą kartką, a gdy z sytuacji wywiązała się sprzeczka, arbiter ukarał go „czerwienią” za tzw. grube słowo. – Cóż, moim zdaniem sędzia nie powinien dopuścić do popychania naszego zawodnika przez jednego z rywali. Marek jest jednym z moich „żołnierzy”, który w takich momentach zawsze staje w pierwszym szeregu – trochę przekornie, bez złości na podopiecznego, mówił trener Dwojak.

„Mów mi tato”

W tym sezonie w I Lidze Śląskiej-InterHall mamy trzy ekipy z Katowic. Podlesianka zremisowała; wygrał w debiucie na tym szczeblu drugi zespół GKS-u Katowice. Klęskę w Turzy Śląskiej poniósł natomiast odmłodzony zespół Rozwoju, dla którego również był to pierwszy w tym sezonie występ ligowy. – Chcemy dawać szansę chłopakom z naszej akademii i pomagać im spełniać piłkarskie marzenia. Nie znajdziecie Rozwoju w rubryce „transfery przychodzące”. Wszyscy w klubie pracujemy po to, by w rubryce „transfery wychodzące” było jak najwięcej naszych wychowanków, gotowych na kolejne piłkarskie wyzwania – przypominał przed meczem trener gości, Rafał Bosowski. Jego mało doświadczonych podopiecznych dopadł dodatkowo pech: po pierwszym kwadransie stracili 16-letniego Oliwiera Szymkowiaka, po drugim – starszego o cztery lata Mateusza Rzeszowskiego. Gdy tuż po zmianie stron rutynowani gospodarze podwyższyli prowadzenie, katowicka młodzież już nie była w stanie nie tylko skutecznie odpowiedzieć, ale i zewrzeć szeregów, by odeprzeć ataki miejscowych.

Rutyna, która dała pewne zwycięstwo Turzanom, okazała się też atutem Szombierek. Jedną z bramek strzelił Michał Chrabąszcz, ale postacią numer jeden – prawdziwym motorem napędowym „Zielonych” – był 38-letni Marcin Wodecki, przez którego przechodziła większość ofensywnych akcji Bytomian. I to on właśnie asystował przy trafieniu Piotra Golki – chłopaka pozyskanego z rezerw GKS-u Katowice, dwukrotnie młodszego od „Pszczółki”! „Mówi mi tato” – mógłby sobie śmiało zażartować wszędobylski napastnik Szombierek.

Może być zdjęciem przedstawiającym hokej, football i piłka nożna

Fot. GKS Szombierki Bytom /  Marcin Wodecki (na pierwszym) planie, mimo 38 lat, wciąż jest nie do upilnowania dla rywali.

Wiele wskazuje na to, że przy Modrzewskiego rozpoczynają budowanie piłkarskiej twierdzy; bardzo trudno zapewne – choćby ze względu na specyfikę stadionu – komukolwiek powalczyć tu o dobry wynik. W ubiegłym sezonie bardzo trudno było zdobyć obiekt w Landeku. Tym razem jednak padł on już przy pierwszym podejściu, a trzy punkty do domu zabrała stąd odnowiona Przemsza Siewierz. Miejscowi przed pierwszym gwizdkiem anonsowali w mediach społecznościowych zakontraktowanie mającego drugoligowe doświadczenie bramkarza Podbeskidzia, Krystiana Wieczorka. I stanął od między słupkami bramki Spójni, ale bohaterem spotkania był jego vis-a-vis. – W pierwszej połowie gospodarze zagrażali naszej bramce, w grze utrzymywał nas Piotek Paliwoda – trener Przemszy, Adrian Pasieka, przywoływał nazwisko swego golkipera. Największej sztuki dokonał on w 43. minucie, broniąc rzut karny w wykonaniu Daniela Paszka! – Mamy duży niedosyt; mieliśmy karny i przynajmniej trzy klarowne okazje – przypominał opiekun gospodarzy, Łukasz Biliński. A że niewykorzystane sytuacje się w mszczą, w końcówce decydujący cios zadali goście. – Zmiennicy, którzy weszli, zrobili swoją robotę; w zasadzie to oni dali nam te trzy punkty – zaznaczał snajper Przemszy, Damian Adamiecki. A trener przyjezdnych opisywał okoliczności zwycięskiego trafienia. – Mateusz Adamczyk zdecydował się na strzał, nastąpił szczęśliwy rykoszet od Michała  Szromka no i… są trzy punkty – cieszył się bardzo Pasieka.

– Cóż, to był mecz z gatunku „kto strzeli, ten wygra”. Ta sztuka udała się rywalowi, ale z przebiegu gry byliśmy drużyną, która stworzyła więcej sytuacji i nie zasłużyliśmy na porażkę – oceniał Biliński.

Wiosną powody do takiej radości piłkarze Przemszy mieli w I Lidze Śląskiej tylko raz. Teraz, gdy odnieśli drugie w tym roku zwycięstwo ligowe, zapozowali z uśmiechami na twarzach.

Zrób to sam

Smutek zatem w Landeku, radość – w nieodległym Ustroniu. Tym bardziej, że Kuźnia przywiozła komplet punktów z Bełku, gdzie Decor bywa nieobliczalny. – Bardzo chcieliśmy się zrehabilitować za porażkę w 1. kolejce – przyznawał w rozmowie ze „Sportowymi Beskidami” trener ekipy spod Równicy, Michał Pszczółka. – Tym bardziej więc zwycięstwo ma słodki smak – dodawał. Bezbłędnym – jak zwykle – egzekutorem „jedenastki” okazał się Bartłomiej Ślosarczyk, który wcześniej ją sobie wywalczył, trochę na zasadzie zaczerpniętej z legendarnego programu Adama Słodowego „Zrób to sam”. Na tego gola miejscowi jeszcze znaleźli odpowiedź. Po trafieniu Macieja Kaczmarczyka w 84. minucie – wcześniej obronę Decoru „rozklepali” Wojciech Pisarek i Mykoła Bui – spuścili jednak głowy…

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski 

 

2. kolejka I Ligi Śląskiej-InterHall

DECOR BEŁK – KUŹNIA USTROŃ 1:2 (0:1)

Bramki: Joachim (71) – Ślosarczyk (12. karny), Kaczmarczyk (84)

UNIA TURZA ŚL. – ROZWÓJ KATOWICE 4:0 (1:0)

Bramki: Pawełek (28, 67), Roguła (46), Kucharski (75)

GKS II KATOWICE – POLONIA ŁAZISKA GÓRNE 2:0 (1:0)

Bramki: Birówka (2. karny, 55. karny)

RUCH II CHORZÓW – PODBESKIDZIE II BIELSKO-BIAŁA 1:1 (1:0)

Bramki: Rakowski (39) – Ogórek (84)

PIAST II GLIWICE – MRKS CZECHOWICE-DZIEDZICE 0:1 (0:1)

Bramka – Kokot (40)

DRAMA ZBROSŁAWICE – PODLESIANKA KATOWICE 2:2 (0:0)

Bramki: Kotalczyk (78, 90+2) – Lubaski (64. karny, 82)

SPÓJNIA LANDEK-JASIENICA – PRZEMSZA SIEWIERZ 0:1 (0:0)

Bramki: Adamczyk (81)

SZOMBIERKI BYTOM – VICTORIA CZĘSTOCHOWA 3:0 (1:0)

Bramki: Wojdas (5), Chrabąszcz (65), Golka (80)

GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – RUCH RADZIONKÓW 0:0

 

Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ

Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.   

Trenerzy, tego nie możecie przegapić! Ważna informacja od VEO.

Trenerzy, tego nie możecie przegapić! Ważna informacja od VEO.

Veo zaprasza Was na zbliżającą się prezentację. Pokazali nam ekskluzywnie coś nowego. Co dokładnie? Tego jeszcze nie zdradzimy — ale chcecie to zobaczyć. To nie nowy sprzęt, tylko mądrzejszy software. Wszystko zostanie zaprezentowane podczas bezpłatnego Launch Show na...

Piszą „legenda”. I mają rację!

Piszą „legenda”. I mają rację!

Nic dwa razy się nie zdarza? Nieprawda! Można rok po roku zdobyć złoto Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży! Choć oczywiście obrona tytułu jest dużo trudniejsza, niż samo wspięcie się na szczyt. Ale dla Darii Kasperskiej nie ma rzeczy niemożliwych! Areną „złotych”...

Zapraszamy do Zabrza na mecz eliminacji Pucharu Europy!

Zapraszamy do Zabrza na mecz eliminacji Pucharu Europy!

Mamy doskonałą wiadomość dla zorganizowanych grup dziecięcych do 14. roku życia! Górnik Zabrze przygotował pulę DARMOWYCH wejściówek na mecz 3. rundy eliminacji Ligi Europy! To wyjątkowa okazja, by kibicować zdobywcom STS Pucharu Polski i Wicemistrzom Polski w starciu...