„Meczycho” na szczycie: remis pogodził Ruch z Szombierkami; niespodziewany lider I Ligi Śląskiej – InterHall

18 sie 2025

Godzina 19.19 – moment rozpoczęcia meczu Ruchu Radzionków z Szombierkami Bytom, upamiętniać miał rok rozpoczęcia działalności obu tych klubów. Jupitery, oprawa godna przypadających trzy dni wcześniej 106. urodzin „Cidrów”, do tego wyprzedane do ostatniego miejsca trybuny, no i obecność głośnej grupy kibiców gości – późnowieczorne niedzielne widowisko przy Knosały było świetną reklamą I Ligi Śląskiej – InterHall. Nie wyłoniło jednak zwycięzcy, z czego najbardziej ucieszono się… w Łaziskach Górnych.

– Remis jest zasłużony. Szombierki to najlepsza drużyna spośród tych, które ostatnio gościły w Radzionkowie – trener Ruchu, Marcin Trzcionka, jeszcze długo po końcowym gwizdku nie mógł ochłonąć z meczowych emocji. Bo też było w tym spotkaniu wszystko, co kochają kibice: zwroty akcji, interwencje bramkarzy, zmarnowane „setki”. No i cztery gole, przyprawiające o euforię raz jedną, raz drugą grupę „ultrasów” obu ekip. Nic dziwnego, że głośno bił brawo m.in. Rafał Górak, trener GKS-u Katowice, wciąż z sentymentem wspominający swe szkoleniowe początki właśnie w Radzionkowie.

Wynik otworzył celnym strzałem głową stoper gospodarzy, Tomasz Harmata. Kilka minut później jednak, po zagraniu ręką drugiego z radzionkowskich środkowych obrońców, Rafała Otwinowskiego, goście dostali okazję na wyrównanie. Michał Chrabąszcz ustawił piłkę na 11. metrze i… przegrał pojedynek z Dawidem Stambułą między słupkami bramki gospodarzy! Nie zniechęciło to jednak graczy beniaminka do szukania wyrównania. Swego dopięli tuż przed przerwą, a Chrabąszcz zrehabilitował się za zmarnowaną „jedenastkę”.

Bramka Patryka Mularczyka kilka minut po zmianie stron tylko podniosła – i tak gorącą – atmosferę derbów. Wyrównał Szymon Siwy, wykorzystując rzut karny za faul na Kacprze Smoleniu. A potem autor gola miał „setkę”, ale Alex Żółtak wygrał z nim potyczkę „jeden na jeden”, nieskuteczna okazała się też dobitka Daniela Bolackiego. Za zmarnowanie tej okazji „Cidry” mogły zostać ukarane w doliczonym czasie, ale tym razem to jeden z graczy gości – mimo stuprocentowej sytuacji – nie wcelował w bramkę.

Wisienką na torcie znakomitego widowiska w Radzionkowie były cztery gole.

 

Orzeł ściągnięty na ziemię, Polonia liderem!

Przystawką do niedzielnego „dania głównego” w Radzionkowie było sobotnie spotkanie w Łaziskach Górnych. Mająca do tej pory komplet punktów Polonia podejmowała „drapieżnego” beniaminka z Łękawicy. Piłkarze Orła – przypomnijmy – w zeszłym sezonie w II Lidze Śląskiej nie ponieśli porażki, a obecny rozpoczęli od wygranej i remisu. Mieli więc serię 34 gier o punkty bez przegranej, po raz ostatni jej gorycz przeżywali 25 maja 2024. Każda seria jednak kiedyś się kończy… – Kiedyś to musiało nastąpić. I tak chwała zespołowi za wyśmienitą serię, której nikt nam nie zabierze – trener gości, Krzysztof Wądrzyk, w rozmowie z portalem „sportowebeskidy.pl” raz jeszcze podkreślał wyjątkowość dokonań podopiecznych. Tego dnia byli jednak po prostu słabsi od „polonistów”. – Zwłaszcza w pierwszej połowie, o której można powiedzieć, że na nią nie dojechaliśmy. Przeciwnik był dynamiczniejszy, szybciej operował piłką, a nasze indywidualne szarpnięcia nie wystarczały – analizował na łamach tegoż serwisu szkoleniowiec Orła. Gospodarze zdobyli w tym okresie tylko jednego gola; a mogli więcej, bo zawodnikom z Żywiecczyzny przydarzały się proste błędy, również w defensywie. Ich ambitna pogoń za rywalem w drugiej połowie (Wądrzyk: – Była masa dośrodkowań w pole karne przeciwnika) nie przyniosła oczekiwanego efektu, za to miejscowi nadziali się na kontrę, zakończoną debiutanckim na tym szczeblu rozgrywek golem Stanisława Obermajera. Z punktu widzenia gospodarzy warto podkreślić, że przy obu ich trafieniach asystował Mateusz Wojtek. To było trzecie zwycięstwo Polonii, które – wobec wspomnianego wyżej remisu w Radzionkowie i trochę niespodziewanej porażki ROW-u 1964 Rybnik w Gliwicach – pozwala podopiecznym Piotra Mrozka patrzeć z góry na całą stawkę I Ligi Śląskiej InterHall!

Tak gra Polonia – nowy lider I Ligi Śląskiej InterHall!

 

Król się przebudził

Ciekawe rzeczy działy się i na przeciwległym biegunie tabeli. W Turzy Śląskiej zarówno gospodarze, jak i goście na mecz wychodzili z zerowym dorobkiem punktowym. Nic dziwnego, że kibice tarnogórskich „dzieciaków” trenera Tomasza Gorczyka po cichu liczyli na nawiązanie walki ze spadkowiczem z Betclic 3. Ligi. Zebrali jednak kolejną – nader gorzką – lekcję od doświadczonego rywala. Na długo zapamięta ją Mateusz Szastok, młody bramkarz Gwarka. Puścił co prawda tylko dwie z siedmiu straconych przez swój zespół bramek, ale jedna z nich – tę pierwsza – mocno obciąża jego konto. A „frycowe” zapłacił w 30. minucie, kiedy najpierw niefortunnie interweniował głową poza polem karnym, a potem jeszcze „sprowadził do parteru” jednego z przeciwników. Kara mogła być tylko jedna: czerwona kartka. Z rzutu wolnego podyktowanego za ten faul gospodarze – za sprawą ekstraklasowego uderzenia Mateusza Słodowego – zdobyli trzeciego gola. Osłabieni goście przyjmowali kolejne ciosy, choć przyznać trzeba, że to oni właśnie – za sprawą indywidualnej akcji Marka Szuberta – strzelili najładniejszą bramkę spotkania. Warto odnotować, że pierwsze trafienie w tym sezonie zanotował Marcin Oślizlok, król strzelców poprzednich rozgrywek I Ligi Śląskiej – InterHall. Szukał go usilnie przez całe 90 minut, i wreszcie dopiął swego w czwartej minucie doliczonego czasu gry.

Osiem goli zdobytych w Turzy Śląskiej w dziesięciominutowym skrócie.

Jeden „Krako” to za mało

W każdej z dotychczasowych kolejek do siatki rywali trafiał za to Łukasz Krakowczyk. Ma więc na koncie już trzy gole i… zero satysfakcji zespołowej z tego tytułu. Po raz trzeci bowiem jego bramka posłużyła Decorowi Bełk jedynie na otarcie łez. Podopieczni Łukasza Bilińskiego w pierwszych 30 minutach spotkania z Dramą dwukrotnie nie zdołali zatrzymać duetu Grzegorz Ochwat – Filip Kotalczyk. Ten pierwszy podawał, ten drugi strzelał – i to wystarczyło, by drużyna Dariusza Dwojaka odniosła pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Co prawda krótko po przerwie wspomniany „Krako” zdobył gola kontaktowego, a na dodatek za chwilę goście zostali w dziesiątkę, po drugiej żółtej kartce dla Roberta Boryczki, ale kwadrans później – po wyrzuceniu z boiska Aleksandra Barteczki – siły na murawie się wyrównały. I gospodarze nie byli w stanie zadać ciosu na wagę pierwszego punktu w rozgrywkach.

Może być zdjęciem przedstawiającym 14 osób, ludzie grający w futbol amerykański, ludzie grający w piłkę nożną i tekst

Fot. Drama Zbrosławice / OSA Kadry Dramowe     Dwa gole Filipa Kotalczyka przyniosły Dramie pierwsze w tym sezonie ligowym zwycięstwo.

 

Skuteczna pogoń „młodszej brygady”

Pierwszy punkcik zgarnęli za to piłkarze Przemszy Siewierz. I… rozzłościli tym swego szkoleniowca. – Owszem, chłopcy zostawili na murawie mnóstwo zdrowia. W pierwszej połowie pokazali dobrą piłkę; taką właśnie Przemszę chcemy oglądać – mówił po końcowym gwizdku Dawid Jarka w rozmowie z klubowymi mediami. Jest jednak i „ale” w jego słowach. – Mam też trochę żalu. Powiedzieliśmy sobie w przerwie (Przemsza prowadziła 2:0 – dop. aut.), że rywal na nas ruszy; że musimy zrobić to mądrze, starając się utrzymać piłkę na połowie przeciwnika. I nie zrobiliśmy tego. A na dodatek straciliśmy głupio bramkę; może nie trzeba było tam tej nogi wkładać? – zastanawiał się Jarka nad sytuacją z 62 minuty, skutkującą rzutem karnym. Wykorzystał go Igor Rogowski i tak się golem kontaktowym nakręcił, że 120 sekund później było już 2:2! – Cóż, mogliśmy już do przerwy zamknąć ten mecz, a zdobyliśmy tylko punkt… – wzdychał opiekun siewierzan. – Mam jednak nadzieję, że dzięki temu punkcikowi chłopcy uwierzą wreszcie w siebie.

– Przegrywaliśmy 0:2, na ciężkim terenie, było bardzo ciepło, ale nie poddaliśmy się i daliśmy radę. Na drugą połowę wyszliśmy z powerem i mogliśmy jeszcze nawet wygrać, bo były na to okazje – radował się Tomasz Wroza, piłkarz Rozwoju.

– Chylę czoła przed drużyną, bo żadna rzecz na boisku nie wydarzyłaby się bez umiejętności, charakteru i determinacji chłopaków – podkreślał trener Rozwoju, Rafał Bosowski. – Ostatnio dokonaliśmy w Siewierzu dużej rzeczy, odwracając mecz z 0:3 do przerwy na 5:3 w końcowym rozrachunku. Ale osobiście bardziej doceniam ten remis, punkt i to, co tym razem zrobiła ta „nowa- stara, młodsza brygada.

Może być zdjęciem przedstawiającym ‎2 osoby, ludzie grający w futbol amerykański, ludzie grający w piłkę nożną i ‎tekst „‎ROZWỚJ KATDWICE KATDWI f 23 KAKSPORT MILIKOS 'אוסה. MILI‎”‎‎

Fot. KS Rozwój Katowice     Igor Rogowski (z prawej) w 120 sekund zapewnił gościom punkt w Siewierzu.

 

Ach, te końcówki… Smutek w Landeku, radość w Ustroniu

Po dwóch porażkach, pierwszy punkt zdobyli też piłkarze Victorii Częstochowa, ratując remis w końcówce meczu w Landeku. Gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą skutecznie wyegzekwowanego przez Bartłomieja Ślosarczyka rzutu karnego (wcześniej faulowany był Maksymilian Biskup). Nie zdołali jednak dowieźć prowadzenia do ostatniego gwizdka. – Niedosyt jest spory. Zagraliśmy dobre zawody, zawodnicy dali pokaz niezłej piłki. Szkoda tej straconej w samej końcówce bramki – powiedział serwisowi „sportowebeskidy.pl” trener Spójni, Patryk Pindel.

Dużo lepsze nastroje panują „po sąsiedzku”, czyli w Ustroniu. Piłkarze Kuźni – choć przyszło im odrabiać straty – zdołali zgarnąć pełną pulę kosztem beniaminka z Kłobucka. – Już przed przerwą mieliśmy sporo okazji bramkowych, ale nie udało się żadnej z nich zamienić na gola. Bramka zdobyta przez Znicz podziała jednak na nas mobilizująco – komentował boiskowe wydarzenia trener gospodarzy, Karol Sieński, w rozmowie ze „sportowebeskidy.pl”. Na wspomniane trafienie Jakuba Matyi natychmiast odpowiedział Mykoła Bui (piłka w drodze do siatki otarła się jeszcze o Samuela Addo), a ambitna pogoń drużyny spod Równicy zakończyła się powodzeniem w 88. minucie. Rzut karny za zagranie piłki ręką przez jednego z piłkarzy gości wykorzystał Kamil Szlufarski.

Może być zdjęciem przedstawiającym 8 osób, ludzie grający w futbol amerykański, ludzie grający w piłkę nożną i tekst

Fot. Victoria Częstochowa / K. Skwarczyński        Gorąco bywało pod bramką Victorii. Starczyło to jednak tylko na jedną bramkę dla Spójni, i na… jeden punkt dla każdej ze stron.

 

Szesnastolatek „zamurował” bramkę

Gorąco do ostatniego gwizdka było też w Katowicach – i nie chodzi wcale o 30-stopniowy upał, towarzyszący zmaganiom spadkowicza z Betclic 3. Ligi z niedoszłym uczestnikiem zmagań na tym szczeblu rozgrywek. Częstochowska młodzież rzuciła wyzwanie renomowanemu rywalowi. Gospodarze wielokrotnie testowali 16-latka między słupkami bramki Rakowa II, Dominika Czeremskiego – tegorocznego wicemistrza Polski juniorów młodszych, ten jednak „trzymał przy życiu” swój zespół. A w 82. minucie niespełna 17-letni Jan Mordaka (też medalista MP) wykorzystał jedną z nielicznych kontr i dał prowadzenie gościom. Wydawało się, że częstochowianie niespodziewanie pojadą do domu z pełną pulą. Chwilę potem jednak drugą żółtą kartką ukarany został Antoni Kociniewski, a rutynowani katowiczanie grę w przewadze wykorzystali. W doliczonym czasie gry Mateusz Wacławski – wykorzystując precyzyjne dogranie Łukasza Grzeszczyka – „na raty” pokonał nastolatka spod Jasnej Góry.

Już byli w ogródku – piłkarze Rakowa oczywiście. Ale w doliczonym czasie stracili w Katowicach gola i dwa punkty.

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski

 

3. kolejka I Ligi Śląskiej – InterHall

PRZEMSZA SIEWIERZ – ROZWÓJ KATOWICE 2:2 (2:0)

Bramki: Bębenek (23, 37) – Rogowski (62. karny, 64)

DECOR BEŁK – DRAMA ZBROSŁAWICE 1:2 (0:2)

Bramki: Krakowczyk (58) – Kotalczyk (3, 27)

UNIA TURZA ŚLĄSKA – GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 7:1 (4:0)

Bramki: Wramba (11), Pankowski (15, 38, 82), Słodowy (34), Kalisz (67), Oślizlok (90+4) – Szubert (60)

POLONIA ŁAZISKA GÓRNE – ORZEŁ ŁĘKAWICA 2:0 (1:0)

Bramki: Pipia (26), Obermajer (67)

PODLESIANKA KATOWICE – RAKÓW II CZĘSTOCHOWA 1:1 (0:0)

Bramki: Wacławski (90+1) – Mordaka (82)

KUŹNIA USTROŃ – ZNICZ KŁOBUCK 2:1 (0:0)

Bramki: Bui (62), Szlufarski (88. karny) – Matyja (60)

SPÓJNIA LANDEK – VICTORIA CZĘSTOCHOWA 1:1 (0:0)

Bramki: Ślosarczyk (62. karny) – Krupa (87)

PIAST II GLIWICE – ROW 1964 RYBNIK 2:1 (1:1)

Bramki: Kaduk (44), Nakajima (66) – Kuczera (13. karny)

RUCH RADZIONKÓW – SZOMBIERKI BYTOM 2:2 (1:1)

Bramki: Harmata (12), Siwy (65. karny) – Chrabąszcz (44), Mularczyk (52)

 

Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ

Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.   

 

Finał Wojewódzki Pucharu Tymbark – w Sosnowcu gra kategoria U8

Finał Wojewódzki Pucharu Tymbark – w Sosnowcu gra kategoria U8

Na obiekcie MOSiR Niwka Sosnowiec trwa Finał Wojewódzki XXVI edycji Pucharu Tymbark kategorii U8. Biorą w nim udział 42 zespoły dziewcząt i chłopców, które wyłoniły eliminacje w 12 Podokręgach Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Życzymy wszystkim wspaniałej zabawy!...

Reprezentacja Polski kobiet U-17 jedzie na mistrzostwa świata!

Reprezentacja Polski kobiet U-17 jedzie na mistrzostwa świata!

Reprezentacja Polski kobiet do lat 17 pokonała Anglię 2:0 i zajęła piąte miejsce podczas mistrzostw Europy rozgrywanych w Irlandii Północnej, zapewniając sobie tym samym awans na mistrzostwa świata. Bohaterką spotkania po raz kolejny została Zofia Burzan, autorka obu...

Rekord rozpoczął półfinałową batalię

Rekord rozpoczął półfinałową batalię

Futsaliści Rekordu Bielsko-Biała postawili trudne warunki najlepszemu zespołowi sezonu zasadniczego Fogo Futsal Ekstraklasy, ale w końcowym rozrachunku musieli uznać wyższość drużynie Texom Eurobus Przemyśl. Dla „rekordzistów” była to już trzecia konfrontacja z ekipą...

Stadionowy rozkład jazdy

Stadionowy rozkład jazdy

Bardzo lubimy weekendy, zwłaszcza te, które obfitują w ciekawe mecze. Zapraszamy do kibicowania zespołom z naszego regionu i wizyt na stadionach i w halach. W sobotę 16 maja polecamy Finał Orlen Pucharu Polski Kobiet - o godz. 12:00 na Stadionie Miejskim w Tychach...

Zapisy do 2. edycji programu Walking Futbol PZPN

Zapisy do 2. edycji programu Walking Futbol PZPN

Polski Związek Piłki Nożnej uruchomił zapisy do 2 edycji programu Walking Futbol, czyli inicjatywy skierowanej do Organizacji, które chciałyby otworzyć nową sekcję piłki chodzonej dla osób powyżej 55. roku życia. W konkursie ofert mogą brać udział wszystkie...