Pamiętamy. 44 lata temu „Dziewięciu z Wujka” oddało życie za marzenia o wolnym kraju. Był wśród nich także piłkarz.

16 gru 2025

To był najtragiczniejszy dzień stanu wojennego – jednej z najczarniejszych kart historii najnowszej Śląska. 16 grudnia 1981 na KWK Wujek – kilkaset metrów od stadionu Rozwoju – padły strzały. Zginęło dziewięciu górników, wśród nich – także były zawodnik katowickiej drużyny.

Zbigniew Wilk

Fot. Śląskie Centrum Wolności i Solidarności/ Materiały prasowe

Trzy dni wcześniej wojskowy reżim w PRL-u wybrał siłowe stłumienie społecznych dążeń do wolności oraz demokratycznych przemian, zapoczątkowanych falą strajków latem 1980 i powstaniem NSZZ „Solidarność”. Na mocy dekretu Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (na czele z Wojciechem Jaruzelskim) ukonstytuowanej… wbrew konstytucji, do więzień i obozów internowania trafili przywódcy (krajowi, regionalni i zakładowi) NSZZ „Solidarność” – ruchu z nazwy związkowego, z charakteru – społecznego, do którego w niespełna półtora roku przystało 10 mln Polaków!

W wielu zakładach pracy wprowadzenie stanu wojennego – mimo czołgów na ulicach, zakazu podróżowania i wyłączonych (i tak nielicznych…) telefonów – wywołało protesty i sprzeciwy, których wyrazem były strajki. Tu też władza zdecydowała się na konfrontację: służby porządkowe – przede wszystkim milicja i ZOMO (Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej, otoczone ponurą sławą brutalnych katów) – pacyfikowały robotnicze protesty m.in. w kopalniach Manifest Lipcowy i Staszic. W Wujku tymczasem pomad 600 górników budowało z dostępnego na terenie zakładu sprzętu barykady; ze strony reżimowych władz spodziewali się bowiem próby wtargnięcia i siłowego rozwiązania sytuacji…

– Zbyszek nie był statystą: ani na boisku, ani w życiu. To, że znalazł się wśród strajkujących, nie było przypadkiem. Miał zasady, o które potrafił walczyć – mówił po latach Paweł Wawoczny. Od dekad jest jedną z legend Rozwoju; w latach 70. był członkiem ligowej drużyny i kolegą z jednej szatni Zbigniewa Wilka. Wilk zaś to jeden z „Dziewięciu z Wujka”: był pierwszym z protestujących na terenie kopalni górników, który – trzykrotnie trafiony kulami wystrzelonymi z milicyjnej broni – zginął 16 grudnia…

Wieś Dzierdziówka w gminie Zaleszany, powiat stalowolski. To stąd właśnie pochodził Zbigniew Wilk. We wrześniu 2019 przed jego rodzinnym domem stanął pomnik w formie bryły węgla. Przy okazji jego odsłonięcia rozegrano na miejscowym boisku turniej piłkarski. Bo właśnie futbol był przez długie lata wielką miłością chłopaka, który w wieku 15 lat przyjechał na Śląsk, podejmując naukę najpierw w szkole zawodowej, potem – w technikum górniczym. W Katowicach koszulkę LZS-u z rodzinnej miejscowości zamienił na trykot Rozwoju z napisem KWK Wujek.

– Był twardym obrońcą. Nie odstawiał nogi ani głowy – kontynuuje swą opowieść Paweł Wawoczny. Ot, typowo śląski charakter walczaka na murawie, choć przecież nie na Śląsku stawiał pierwsze futbolowe kroki… Ta waleczność czasem miewała katastrofalne skutki… – Widok był… kosmiczny – to jeszcze raz Wawoczny, wspominający pierwsze wejście Wilka do szatni po odniesionej kilka tygodni wcześniej kontuzji w powietrznym starciu z rywalem. – Na głowie opaska, połączona z wystającym z policzka metalowym prętem, dzięki któremu lekarze „prostowali” mu wgniecioną kość twarzy – tak nasz rozmówca zapamiętał wizerunek kolegi z szatni.

Świadkiem tamtego feralnego boiskowego starcia była siostra Zbigniewa, Magdalena (to z jej inicjatywy po latach stanął w Dzierdziówce wspomniany monument). – Świat mi się zawalił na widok brata, opuszczającego murawę na noszach, z twarzą zalaną krwią. Kiedy zniknął w klubowym budynku, popłakałam się na trybunach – opowiadała mi po latach Magdalena Pelc.

Zbigniew Wilk przygodę z boiskiem zakończył w drugiej połowie lat 70; jakiś czas po tym, jak został mężem, a wkrótce także tatą – najpierw Magdy, potem Marcina. To dla swych najbliższych postanowił walczyć o wolność i demokrację – tę prawdziwą, a nie z dopiskiem „ludowa”. W ostatniej rozmowie z małżonką – pielęgniarką w szpitalu w Katowicach-Ochojcu, który już na dzień-dwa przed interwencją milicji i wojska na Wujku dostał nakaz przygotowania się do przyjęcia ewentualnych rannych – krótko i jasno wyłożył zasady, dla których odmówił opuszczenia kopalni po rozpoczęciu strajku. „Zobacz, cała Polska walczy” – takie zdanie miało paść z jego ust w owej rozmowie… Wiedział już wtedy, że – jak potem napisał Maciej Bieniasz w poetyckim opisie katowickiej tragedii – „idą pancry na Wujek”.

Przy ogrodzeniu kopalni zgromadziły się 22 czołgi i 44 wozy bojowe. Do tego ponad 2000 milicjantów i żołnierzy. Kiedy przed południem 16 grudnia pierwszy szturm reżimowych sił został odparty, na pierwszą linię wyszli ZOMO-wcy. Uzbrojeni w karabiny maszynowe, wyposażeni w ostrą amunicję. Padła pierwsza salwa…

Zbigniew Wilk był jej pierwszą ofiarą. Jego ciało przyniesiono do kopalnianego punktu opatrunkowego, wkrótce trafiły tam ciała pięciu jego kolegów…  Wstrząśnięci bestialstwem atakujących, strzelających do rodaków, górnicy zdecydowali się strajk zakończyć. Jego przywódcy zostali internowani, trafili do miejsc odosobnienia, często na długie miesiące. Zabitym – trzy kolejne ofiary zmarły w szpitalu – życia zwrócić nikt nie mógł…

29 sierpnia 1990 Zbigniew Wilk został pośmiertnie odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami przez prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, zaś 7 grudnia 1992 r. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta RP Lecha Wałęsę.W międzyczasie, w 1991 – w 10. rocznicę tragedii – przed kopalnią stanął 33-metrowy krzyż, a u jego stóp – urny z ziemią z grobów poległych „Dziewięciu z Wujka”…

Masakra na KWK Wujek to największa zbrodnia stanu wojennego. Bezpośredni wykonawcy ponad ćwierć wieku później doczekali się sądowego wyroku za strzały do górników. Do odpowiedzialności nigdy nie zostali natomiast pociągnięci ówcześni przywódcy kraju.

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski

Fot. ilustracyjne: Rozwój Katowice / Drużyna Rozwoju z połowy lat 70. Zbigniew Wilk – drugi z lewej w dolnym rzędzie. 

Miłe spotkania na Ziemi Raciborskiej

Miłe spotkania na Ziemi Raciborskiej

Prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej Henryk Kula, w towarzystwie Prezesa Podokręgu Racibórz Śl.ZPN Andrzeja Starzyńskiego i Członkini Zarządu Małgorzaty Sędzimir-Pszowskiej, spotkał się dziś ze Starostą raciborskim - Grzegorzem Swobodą oraz odwiedził Zespół Szkół...

Nina Patalon: Chcemy jak najlepiej funkcjonować na boisku

Nina Patalon: Chcemy jak najlepiej funkcjonować na boisku

Po historycznym awansie na mistrzostwa Europy reprezentacja Polski kobiet obiera kolejny cel – awans na Mistrzostwa Świata FIFA 2027 w Brazylii. Pierwszy krok na tej drodze wykonają już 3 marca o godzinie 18:00 na Polsat Plus Arena Gdańsk, gdzie zmierzą się z...

Stadionowy rozkład jazdy

Stadionowy rozkład jazdy

Weekend zbliża się wielkimi krokami, zatem wracamy z naszym stadionowym rozkładem jazdy. Zapraszamy do kibicowania i życzymy wielu pozytywnych sportowych emocji!   13 lutego 2026 PKO Bank Polski Ekstraklasa 20:30 GKS Katowice - Legia Warszawa   14 lutego...

Informacja o rozliczeniach sędziowskich w Śląskim ZPN

Informacja o rozliczeniach sędziowskich w Śląskim ZPN

Wszystkie Kluby zainteresowane dalszym rozliczaniem delegacji sędziowskich przez Śląski Związek Piłki Nożnej w rundzie wiosennej sezonu 2025/2026 prosimy o wypełnienie i przesłanie wykazu liczby meczów domowych. Począwszy od roku 2026 rozliczanie obsługi sędziowskiej...