Przez trzy godziny (no, może niespełna trzy…) czuli się trzecioligowcami piłkarze rezerw Rakowa. Ostatecznie przyjdzie im o awans zagrać w barażach.
Swój mecz ostatniej kolejki z Ruchem Radzionków „rezerwiści” rozpoczęli w sobotnie przedpołudnie i nim jeszcze zegar na Jasnej Górze oznajmił godzinę 12.00, rozstrzygnęli rywalizację z dobrze grającymi ostatnio (sześć gier bez porażki, w tym pięć zwycięstw) „Cidrami”. Dubletem przypomniał o sobie David Kabala. Po końcowym gwizdku Częstochowianie mogli jednak tylko nasłuchiwać wieści z Łazisk Górnych, gdzie o 14.00 rozpoczynało się starcie miejscowej Polonii z ROW-em 1964 Rybnik. Jakakolwiek strata punktów gości dałaby bezpośredni awans podopiecznym Michała Mizgały…
Cztery ciosy młodych Częstochowian w meczu z „Cidrami”.
Na własnych zasadach
Nadzieje Rakowa trwały do – mniej więcej 15.10. Po pierwszej bezbramkowej połowie, w 10. minucie drugiej części gry sprawy w swe ręce wziął… bramkarz ROW-u, Bartosz Plewka. Wybijana przezeń piłka trafiła pod nogi Jakuba Szczepanika, który za chwilę padł w „szesnastce” gospodarzy – zdaniem arbitra – z winy Konrada Pipii. Niezawodnym egzekutorem – była to jego 37. bramka w sezonie! – okazał się oczywiście Jakub Kuczera. Od tego momentu Rybniczanie odliczali już czas do końcowego gwizdka, ale w szóstej minucie doliczonego czasu gry dostali jeszcze prezent od Mikołaja Polczyka. Obrońca Polonii, wychowanek RKP Rybnik, który sześć lat temu trafił do Łazisk Górnych z… ROW-u, niespodziewanie zagrał ręką w polu karnym. Pod nieobecność Kuczery, który parę minut wcześniej opuścił murawę, piłkę z 11. metra skierował do siatki Szymon Balcer!
Po końcowym gwizdku podopieczni Ołeksandra Szeweluchina z rąk Prezesa Podokręgu Rybnik Śląskiego ZPN, Andrzeja Paulusa, odebrali puchar za triumf w rozgrywkach I Ligi Śląskiej – InterHall. Zobaczcie TUTAJ
„Na własnych zasadach!” – tak awans do Betclic 3. Ligi skomentował prezes ROW-u, Karol Kuśka. To powrót piłkarzy rybnickich na ten szczebel rozgrywek po pięciu latach. Trudnych latach – dodajmy. W czerwcu 2024 zespół walczył o utrzymanie na piątym szczeblu rozgrywkowym i możliwość występów w tworzonej właśnie I Lidze Śląskiej-InterHall. Wygrana w w dwumeczu z KS Myszków zapoczątkowała „odrodzenie” klubowej piłki. Poprzedni sezon ROW zakończył na piątym miejscu, w obecnym był już bezkonkurencyjny. 85 punktów zdobytych w 34 meczach oznacza średnią 2,5 punktu na mecz; dużo wyższą niż rok temu miała Sparta Katowice (2,22). Sukces zapisali na swe konto dwa szkoleniowcy: Piotr Mandrysz prowadzący drużynę jesienią, oraz wspomniany już Ołeksandr Szeweluchin. Ich podopieczni zamknęli sezon imponującą liczną 100 goli (w tym sześciu – za wiosenne walkowery z Orłem Łękawica i Zniczem Kłobuck). W sobotni wieczór awans z zawodnikami i sztabem trenerskim ich kibice świętowali na rybnickim rynku!

Fot. ROW 1964 Rybnik / Rybniczanie w Łaziskach Górnych odebrali puchar za triumf w rozgrywkach I Ligi Śląskiej-InterHall.
Baraże – tradycja częstochowska
Wynik meczu w Łaziskach Górnych oznaczał, że Częstochowianom przyjdzie zagrać w barażach. I to mimo kapitalnego dorobku z całego sezonu. Wygrali aż 27 z 34 meczów, dołożyli do tego dwa remisy – oznaczało to zdobycie aż 83 „oczek”, a więc również imponującą średnią 2,44 punkty na mecz. To, oraz najlepsza obrona w lidze (tylko 24 stracone gole), nie wystarczyły jednak do bezpośredniego awansu. W półfinale baraży Raków II w roli gościa zagra w Zdzieszowicach z miejscowym Ruchem (17 czerwca), wicemistrzem IV ligi opolskiej. Jeżeli uda mu się pokonać tę przeszkodę, będzie gospodarzem boju finałowego (21 czerwca) ze zwycięzcą rywalizacji dolnośląsko-lubuskiej. To będą czwarte zmagania barażowe Częstochowian w ostatnich pięciu latach! W 2021 ulegli Odrze Wodzisław, rok temu – Baryczy Sułów; wygrali za to w 2022 roku z GKS-em II Tychy.
Fot. Akademia Raków / Piłkarzom rezerw Rakowa życzymy powodzenia w dalszej grze o Betclic 3. Ligę!
Twierdza nie padła
Trzecie miejsce na podium przypadło spadkowiczowi z Betlic 3. Ligi. Mistrzowie jesieni szansę na włączenie się do walki o awans posiali w kilku pierwszych wiosennych kolejkach: nie potrafili wygrać żadnej z sześciu pierwszych konfrontacji boiskowych w rundzie rewanżowej. Kiedy w końcu forma przyszła, na pogoń za duetem liderów było już za późno. Katowiczanie trzeciej pozycji jednak nie oddali, na pożegnanie sezonu zremisowali zaś z Dramą Zbrosławice. Pogoń za rywalem, który już w 2. minucie – za sprawą Jakuba Siwka – objął prowadzenie, okazała się udana: wyrównanie zapewnił miejscowym najskuteczniejszy w ich szeregach w tym sezonie Alan Lubaski. Dzięki temu obiekt przy Sołtysiej utrzymał miano twierdzy: nie zdobył go żaden z rywali, goszczących tu w zakończonym właśnie sezonie I Ligi Śląskiej-InterHall! Drama zaś też miała dodatkowe emocje w tym spotkaniu: w 25. minucie swój ostatni mecz w barwach drużyny Dariusza Dwojaka – i zapewne ostatni w seniorskiej karierze – zakończył Krzysztof Hałgas. 35-latek ma w CV występy m.in. w pierwszoligowym Piaście Gliwice oraz drugoligowych: Olimpii Elbląg i Ruchu Zdzieszowice.

Fot. OSA Kadry Dramowe / Zakończenie kariery Krzysztofa Hałgasa (z lewej) celebrowali w sobotę nie tylko koledzy z ekipy Dramy, ale i rywale z Katowic.
Młodzież bardzo… młoda
Zbrosławiczan – którzy w niedzielne popołudnie świętowanie końca rozgrywek połączyli z „jublem” z okazji 70-lecia Dramy, uświetnionym wizytą w Ptakowicach oldbojów Górnika Zabrze – ten remis kosztował utratę czwartej pozycji. Dogoniła ich punktowo – a przegoniła bramkowo, przy równym bilansie bezpośrednich gier – Spójnia Landek, bezwzględnie największej rewelacji mijającego sezonu. Do podbielskiej wioski w ostatniej kolejce przyjechała katowicka młodzież z Rozwoju. Bardzo młoda młodzież – trzeba by dodać z odrobiną językowej przekory. Już w środowym spotkaniu z Polonią Łaziska w 33. kolejce kilkuminutowy debiut w seniorskim gronie zaliczył pierwszy na tym szczeblu zawodnik z rocznika 2011. Rafał Konowol, trenujący w katowickim klubie od sześciu lat, w Landeku dostał od Rafała Bosowskiego aż 30 minut!
Losów meczu odwrócić nie zdołał. Ozdobą spotkania był gol starszego o… ćwierć wieku Giorgiego Merebaszwilego. Otrzymał piłkę przed polem karnym i kapitalnym „pociągnął po długim rogu”.

Fot. KS Rozwój Katowice / W końcówce sezonu Katowiczanie na pierwszoligowe boiska wprowadzili kolejnych debiutantów ze swej akademii: Fabiana Dziekana (2009), Rafała Konowola (2011) i Filipa Kordaczkę-Matysiaka.
„Do widzenia” i „witamy”
– Jestem bardzo zadowolony z drużyny. Dużo było pozytywnych chwil w tym meczu. Brawa dla chłopaków – chwalił podopiecznych trener Spójni, Patryk Pindel. Po raz kolejny w tym sezonie i… ostatni; szkoleniowiec już tydzień temu oficjalnie zapowiedział swoje odejście z klubu po zakończeniu sezonu. Jego następca jest już znany: w niedzielę Landeczanie poinformowali o podpisaniu umowy z Łukaszem Bilińskim. 41-latek ma kilkunastoletnie doświadczenie w pracy z drużynami młodzieżowymi i seniorskimi. Samodzielnie prowadził m.in.IV-ligowy Decor Bełk (jesienią ub. roku zastąpiony został przez Dariusza Kłusa) oraz Gwarek Ornontowice i Sokół Wola. Był również asystentem szkoleniowców Odry Wodzisław i GKS-u Tychy.
Beniaminek na szóstkę
Czołową szóstkę zamknęły świetnie finiszujące Szombierki. Przy Modrzewskiego pilnie śledzą losy swego najsłynniejszego w ostatniej dekadzie wychowanka, czyli Jakuba Kamińskiego. Po dwóch reprezentacyjnych występach, „Kamyk” – wykupiony przez FC Koeln z VfL Wolfsburg – przymierza się do zmiany klubu. Być może uda mu się spełnić marzenia i wylądować w Premier League. Dla „Zielonych” oznaczałoby to obietnicę dużego zastrzyku gotówki, z tytułu „solidarity payment”, czyli funduszu solidarnościowego UEFA dla klubów, które miały swój udział w procesie szkoleniowym transferowanego piłkarza!
Podopieczni Pawła Cygnara byli w minionym sezonie beniaminkiem, stąd w Bytomiu zdają się usatysfakcjonowani osiągniętym wynikiem.
Kuźnia „wykuła” rewanż i… pożegnała trenera
Prestiżowe starcie rozegrano w Ustroniu. Niespełna dwa tygodnie temu dopiero seria „jedenastek” przyniosła rozstrzygnięcie – na korzyść gości – w grze o finał Poltent Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego ZPN-u pomiędzy Kuźnią a Unią Turza Śląska. – Nastawiliśmy się na sukces w pucharze – mówił nam po 33. kolejce trener Ustronian, Karol Sieński. – Kosztowało nas to wyniki w lidze (Kuźnia zanotowała serię pięciu porażek na przełomie maja i czerwca – dop. aut.), bo jak się okazało, nie byliśmy w stanie grać skutecznie co trzy dni.
Terminarz sprawił, że „górale” w ostatniej kolejce sezonu dostali szansę rewanżu. Jeszcze przed upływem 60 sekund otwarli wynik rywalizacji, prowadzenie podwyższyli w pierwszej połowie i korzystny rezultat – mimo szybkiej bramki kontaktowej gości po przerwie – dowieźli do końcowego gwizdka. W ten sposób wspomniany Karol Sieński pożegnał się z zespołem zwycięstwem. „Z powodów osobistych nasz trener podjął decyzję o rezygnacji. Chcemy mu serdecznie podziękować za wszystkie chwile, które razem przeżyliśmy, oraz za jego oddanie dla klubu” – oznajmiły w niedzielny poranek klubowe media społecznościowe przypominając, że szkoleniowiec prowadził zespół od lipca 2024, zaliczając w tym czasie 77 oficjalnych gier.
Trener Unii, Bartłomiej Socha, w kontekście finałowego spotkania Poltent Pucharu Polski (wtorek, godz. 18.00), zdecydował się na parę roszad w wyjściowym składzie swej drużyny. Debiut na szczeblu I Ligi Śląskiej-InterHall zaliczył na przykład bramkarz Jakub Rek.
Kanonada outsiderów
Najbardziej szalony mecz rozegrano w sobotę w Siewierzu. Grano w zasadzie bez stawki: Gwarek nie mógł już wyprzedzić Przemszy i zapewnić sobie utrzymania. Postawił jednak rywalom – prowadzonym przez Bartłomieja Cymerysa, byłego zawodnika i trenera Tarnogórzan – twarde warunki. Skończyło się iście hokejowym remisem 5:5. Gwarek musi teraz mocno ściskać kciuki za… graczy Rakowa II. Awans Częstochowian po barażach sprawi, że drużyna Krzysztofa Górecki nie spadnie (z III ligi spada Pniówek Pawłowice i obecnie spycha Gwarka o szczebel niżej).
Kolejny sezon I Ligi Śląskiej-InterHall przechodzi do historii. Rybnickim triumfatorom gratulujemy awansu, za młodych piłkarzy z Częstochowy trzymamy kciuki w bojach barażowych!
Tekst: Dariusz Leśnikowski
34. kolejka I Ligi Śląskiej – InterHall
RAKÓW II CZĘSTOCHOWA – RUCH RADZIONKÓW 4:0 (3:0)
Bramki: Kabala (17, 62), Mucha (40), Małota (45+1)
POLONIA ŁAZISKA GÓRNE – ROW 1964 RYBNIK 0:2 (0:0)
Bramki: Kuczera (56. karny), Balcer (90. karny)
PIAST II GLIWICE – SZOMBIERKI BYTOM 1:2 (1:1)
Bramki: Żymełka (43) – Stachoń (6. karny), Mularczyk (77)
SPÓJNIA LANDEK – ROZWÓJ KATOWICE 4:1 (2:1)
Bramki: Ślosarczyk (16), Merebaszwili (33), Czader (86, 89) – Zieliński (44)
PODLESIANKA KATOWICE – DRAMA ZBROSŁAWICE 1:1 (0:1)
Bramki: Lubaski (55) – Siwek (2)
KUŹNIA USTROŃ – UNIA TURZA ŚLĄSKA 2:1 (2:0)
Bramki: James (1), Sajdak (26) – Miensopust (53)
PRZEMSZA SIEWIERZ – GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 5:5 (0:2)
Bramki: Mendrala (48), Szromek (49), Matyja (55, 62), Bartusiak (78) – Podwapiński (11, 51), Jaszczak (20), Siga (54), Jarasz (84)
ORZEŁ ŁĘKAWICA – VICTORIA CZĘSTOCHOWA 0:3 (wo.)
DECOR BEŁK – ZNICZ KŁOBUCK 3:0 (wo.)
Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ
Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.







