Trzydzieści mieć lat to nie grzech… Trzydzieści – a nawet i sporo więcej. To właśnie rutynowani piłkarze w szeregach rezerw Górnika oraz Unii Turza Śląska dali swym drużynom przepustki do finału Poltent Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego ZPN!
– Z każdej bramki cieszę się jak dziecko! – mówił po końcowym gwizdku na boisku „Rapid” w Katowicach nestor drużyny zabrzańskich „rezerwistów”, Marcin Wodecki. W zdecydowanej większości w półfinałowym meczu Poltent Pucharu Polski miał wokół siebie kolegów, dla których mógłby być… tatą (pierwszą bramkę dla Górnika II zdobył przecież młodszy od niego o 21 lat Marcel Płocica!), a jednak dopiero po jego wejściu na murawę Zabrzanie zaczęli przechylać szalę wygranej na swoją stronę.
– Marcel w ostatnim czasie zrobił duży postęp, co nas bardzo cieszy – trener „rezerwistów”, Seweryn Gancarczyk, chwalił 17-letniego autora pierwszego gola. – A co naszego weterana: też fajnie patrzeć, jaką radość sprawia mu gra. „Pszczółka” daje dużo zespołowi nie tylko na boisku, ale też w szatni; jest – w cudzysłowie – naszą maskotką i dobrym duchem. Ma wielki wpływ na zespół.
Zabrzanie pokonali wyżej od nich sklasyfikowaną w Betclic 3. Lidze ekipę Sparty Katowice, która do gry przystąpiła… osierocona. W przeddzień meczu rozstał się z nią trener Tomasz Wróbel, z którym nie przedłużono kontraktu. W protokół jako pierwszego szkoleniowca wpisano pracującego w klubowej akademii Kosmę Cieślińskiego.
W meczu w Katowicach kropkę nad „i” postawił wspomniany Wodecki.
Bohaterem drugiego półfinału okazał się 34-letni Mateusz Słodowy, który ponad półtorej dekady wstecz zasiadał z nim w jednej szatni ekstraklasowej Odry Wodzisław! Bramki kapitana Unii Turza Śląska pod Równicą miały ogromną wartość: pozwoliły gościom wrócić z dalekiej podróży, bo przecież przegrywali już 0:2! Lepiej jednak egzekwowali karne i w nagrodę 9 czerwca o godz.18:00 w finale podejmą zabrzańskiego trzecioligowca. – Każdy wierzył, że coś tu możemy zrobić. I to się udało. Nie tylko dzięki charakterowi, ale i umiejętnościom! Brawo cała drużyna! – charyzmatycznie przemawiał do swych podopiecznych trener Bartłomiej Socha.
Dla obu ekip mecz finałowy Poltent Pucharu Polski będzie zwieńczeniem sezonu. Wspomniany Wodecki – jak sam mówi – takie trofeum może wygrać… po raz pierwszy w życiu. – Do tej pory miałem w życiorysie tylko Puchar Ligi – wspominał.
– Puchar Polski może być bardzo fajną przygodą dla zawodników, zwłaszcza jak już się wejdzie na ten poziom centralny – podkreślał cytowany już Seweryn Gancarczyk. – Ale najpierw trzeba wygrać finał!

Półfinały Poltent Pucharu Polski na szczeblu Śl.ZPN
Sparta Katowice – Górnik II Zabrze 0:2 (0:0)
0:1 – Płocica, 71 min, 0:2 – Wodecki, 90+3 min
SPARTA: Podporski – Michalski, Piątek, Zacharczenko, Skroch (43. Rogala) – Mayer Zambrano (85. Matysek), Kuliński, Ciszewski, Włodarczyk (63. Paszek), Sobolewski – Woźniak (71. Musiał). Trener Kosma CIEŚLIŃSKI.
GÓRNIK II: Solik – Nweke, Bedronka, Wojtowicz, Adamski (46. Szafrański) – Quainoo (81. Posmyk), Kosiba (46. Hurny), Świerkot, Mucha (71. Adamski) – Skiba (46. Wodecki), Płocica. Trener Seweryn GANCARCZYK.
Sędziowali: Mateusz Patla, Bartosz Jeż, Sebastian Chmielarz.
Widzów 100.
Żółte kartki: Piątek, Paszek, Mayer Zambrano – Bedronka.
Kuźnia Ustroń – Unia Turza Śląska 2:2 (0:0) karne 4:5
1:0 – Toure, 51 min, 2:0 – James, 58 min, 2:1 – Słodowy, 68 min (wolny), 2:2 – Słodowy, 90+2
KUŹNIA: Florek – Surowiec, Pasażin, Bui, Sajdak(65. Rawski), Toure, James (70. Augustyn), Ligocki, Komraus, Gancarczyk, Wojciechowski (70. Adamczyk)
UNIA: Kubica – Wramba, Baranskyi, Mazur, Kucharski, Słodowy, Pawełek, Strączek, Miensopust, Zawierucha, Oślizlok. Trener Bartłomiej SOCHA.
Sędziowali: Mateusz Piszczelok, Jakub Kopczyk, Oliwier Wydra.
Widzów 200.
Finał Poltent Pucharu Polski na szczeblu Śl.ZPN 9 czerwca o godz. 18:00 w Turzy Śląskiej, gdzie miejscowa Unia zagra z Górnikem II Zabrze.
Tekst: Dariusz Leśnikowski






