Futsaliści Rekordu Bielsko-Biała postawili trudne warunki najlepszemu zespołowi sezonu zasadniczego Fogo Futsal Ekstraklasy, ale w końcowym rozrachunku musieli uznać wyższość drużynie Texom Eurobus Przemyśl.
Dla „rekordzistów” była to już trzecia konfrontacja z ekipą z Przemyśla w obecnym sezonie. W listopadzie Bielszczanie wysoko przegrali na wyjeździe 0:5, a w rewanżu przy Startowej ulegli 2:4. Tym razem gospodarze liczyli, że uda się przełamać niekorzystną serię i przedłużyć walkę o finał.
Od początku spotkania podopieczni Jesusa „Chusa” Lopeza Garcii pokazali, że nie zamierzają ograniczać się wyłącznie do defensywy. Krzysztofa Iwanka sprawdzali Edgar Varela oraz Guilherme Kadu, a ofensywne nastawienie gospodarzy mogło podobać się kibicom. Mimo to jako pierwsi cios zadali goście. W 11. minucie Danił Abakszyn zaskoczył defensywę Rekordu i otworzył wynik meczu. Bielszczanie odpowiedzieli ambitnie. Bliski szczęścia był Paweł Budniak, którego strzał zatrzymał się na poprzeczce. W końcu jednak gospodarze dopięli swego. W 17. minucie, po rozegraniu rzutu rożnego, do siatki trafił Mikołaj Zastawnik i przy Startowej znów zrobiło się bardzo gorąco.
Druga połowa rozpoczęła się jednak od kolejnego ciosu Eurobusu. W 21. minucie Henrique Diniz znalazł miejsce do oddania strzału i pokonał Michała Kałużę, ponownie wyprowadzając przyjezdnych na prowadzenie. Rekord próbował natychmiast odpowiedzieć, ale szczęście nie sprzyjało gospodarzom. Po jednej z akcji Gustavo Henrique trafił w słupek. Im bliżej końca meczu, tym większe ryzyko podejmowali Bielszczanie. Trener Chus Lopez Garcia zdecydował się na grę z Franco Spellanzonem w roli lotnego bramkarza. Manewr nie przyniósł jednak wyrównania. W ostatniej minucie Rostysław Semenczenko wykorzystał stratę gospodarzy i trafił do pustej bramki z własnej połowy, ustalając wynik spotkania na 3:1 dla Eurobusu.
Rywalizacja przenosi się teraz do Przemyśla, gdzie Rekord stanie przed bardzo trudnym zadaniem. Aby zachować szanse na mistrzowski tytuł, Bielszczanie muszą wygrać na terenie rywala i doprowadzić do decydującego trzeciego spotkania. Historia pokazuje jednak, że zespół spod Klimczoka potrafi odwracać losy batalii z Eurobusem Przemyśl.
Rekord Bielsko-Biała – Texom Eurobus Przemyśl 1:3 (1:1)
0:1 Abakszyn (12. min.)
1:1 Zastawnik (17. min.)
1:2 Henrique (21. min.)
1:3 Semenczenko (40. min.)
Rekord: Kałuża – Doša, Kadu, Varela, Pawlus, Gustavo Henrique, Kenji, Budniak, Marek, Krzempek, Zastawnik, Spellanzon, Haraburda, Florek
Fot. Paweł Mruczek / bts.rekord.com.pl






