Trudna sztuka strzelania z „wapna”, czyli zmarnowane karne w I Lidze Śląskiej – InterHall

20 paź 2025

Rzut karny to jeszcze nie gol – lubią powtarzać telewizyjni komentatorzy, gdy przydarzy im się „jedenastka” w trakcie transmisji. Oklepane to porzekadło, ale akurat… znalazło dobitne potwierdzenie w weekendowej kolejce. Trzynastka – a taki numer nosiła ta seria spotkań – okazała się pechowa dla paru wykonawców.

W dwóch spośród trzech przypadków nieudana egzekucja okazała się wielce ważąca dla niefortunnych strzelców. Borykająca się w tabeli z potężnym deficytem punktowym Unia Turza Śląska mogła objąć prowadzenie w Landeku. Po faulu Kamila Turonia, piłkę na „wapnie” ustawił król snajperów minionego sezonu. Marcin Oślizlok. I… chybił haniebnie! To był trzeci karny zmarnowany przez turzan w trzech ostatnich meczach! Co prawda po przerwie – za sprawą Dawida Korusa – trafili do siatki gospodarzy, ale było to za mało, by zdobyć choćby „oczko”: gości dwukrotnie bowiem „skaleczył” Bartłomiej Ślosarczyk! – Dla mnie to smakowite zwycięstwo, bo ważne jest umieć wygrać przy słabszej dyspozycji. A zagraliśmy słabszy mecz. Mało nam wychodziło, popełniliśmy dużo błędów indywidualnych – analizował trener Spójni, Patryk Pindel, w rozmowie z portalem „sportowebeskidy.pl”.

Nieco mniej bolesna – bo kosztujące „tylko” dwa punkty – była zmarnowana „jedenastka” w nieodległym Ustroniu. Goście pomylili się w 84 minucie, mogąc przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie zadowolić się musieli remisem. 

Fruwający między słupkami

– Każda seria kiedyś się kończy – uśmiechnął się Szymon Siwy. Jego słowa jak ulał pasują do wydarzeń na obiekcie SMS-u w Radzionkowie. Ruch przystępował do gry z Decorem Bełk z passą pięciu gier bez wygranej, na dodatek – z trzema kolejnymi porażkami ligowymi na koncie. Goście z kolei byli na fali wznoszącej: nowy trener, Dariusz Kłus, jeszcze smaku przegranej nie zaznał (zwycięstwo i remis). I przez ponad pięć kwadransów wydawało się, że również z Radzionkowa wyjedzie z tarczą. Mocno rozkojarzona w 1. części gry obrona gospodarzy już w 6. minucie popełniła błąd, z którego – pod nieobecność bełckiego łowcy goli, Łukasza Krakowczyka – skorzystał Sławomir Musiolik. W tej sytuacji Dawid Stambuła nie miał szans; obronił za to w tej odsłonie jeszcze trzy kolejne potyczki „jeden na jeden” z rywalami. – Coś mnie tknęło na piątkowym treningu i poświęciłem wiele minut na takie sytuacje. Przydało się! – zacierał ręce trener bramkarzy „Cidrów”, Jacek Jankowski. Stambuła i po przerwie był bohaterem swej ekipy: fruwając między słupkami, wyciągnął z „okienka” dwie piłki; po jego interwencjach piłkarze z Bełku łapali się za głowy, a trener Kłus z niedowierzaniem z nią kręcił.

Z góry widać lepiej

Jankowski dowodził Ruchem z ławki, bo za kartki pokutował Marcin Trzcionka, oglądający mecz z podestu dla kamer. – Z góry lepiej widać – śmiał się po końcowym gwizdku szkoleniowiec nie wykluczając, że skoro przepisy tego nie zabraniają, w przyszłości jeszcze skorzysta z możliwości dyrygowania zespołem z wysokości. To właśnie tam w pierwszej połowie przeżywał wielkie emocje, gdy Szymon Siwy z rzutu karnego uderzył mocno i (niemal) perfekcyjnie, ale… – O pięć centymetrów za wysoko – mówił nam pomocnik Ruchu. Piłka odbiła się od poprzeczki, od linii bramkowej i wyszła w pole. – Po bodaj ośmiu wykorzystanych „jedenastkach”, przyszła pierwsza pomyłka. Każda seria kiedyś się kończy… – powtarzał dobrze nam już znane słowa.

Zmarnowane „wapno” Siwego nie sfrustrowało. Wręcz przeciwnie: w ostatnim kwadransie to jego kapitalne uderzenie w długi róg bramki gości, a potem przytomność umysłu w zamieszaniu podbramkowym pozwoliły Ruchowi przerwać serię feralnych gier! – Bardzo to ważne dla nas, bo chłopaki mocno tę passę przeżywały. Mentalnie było trudno w ostatnich tygodniach – przyznawał trener Trzcionka.

Dublet Szymona Siwego na wagę przełamania Ruchu.

 

Wygrana… od ręki

Efektowną serię ma też na koncie Podlesianka. Wygrana w Bytomiu była jej ósmą grą ligową bez przegranej i szóstym kolejnym zwycięstwem w I Lidze Śląskiej – InterHall! Tu też na wszelkie sposoby odmieniano słowo „karny”, bo arbiter podyktował go już w doliczonym czasie 2. połowy. Wielkim pechowcem okazał się bytomski stoper. Piotr Pacholski kwadrans wcześniej zdobył dla Szombierek wyrównującego gola; w samej końcówce natomiast piłka trafiła go w rękę, co stało się pretekstem do podyktowania wspomnianej „jedenastki”. Na zwycięskiego gola dla katowiczan zamienił go Kajetan Kunka i jego zespół w tabeli wciąż depcze po piętach rybnickiego lidera.

Gra rękami odegrała wielką rolę w starciu Szombierek z Podlesianką.

 

Nic dwa razy się nie zdarza

ROW szybko „odbił się” po ubiegłotygodniowym laniu w Częstochowie. Rywala miał niełatwego, bo Drama jest zespołem nieobliczalnym. W poprzedniej kolejce po kwadransie przegrywała z Rozwojem 0:2, by wygrać 5:2. Jak się okazało, nic dwa razy się nie zdarza. Podopieczni Dariusza Dwojaka znów w ciągu pierwszych 15 minut stracili dwa gole – do ich siatki trafili skuteczni w tym sezonie Paweł Mandrysz i Nikodem Juraszczyk, ale tym razem owych strat odrobić się nie udało. Z tzw. optycznej przewagi gości po zmianie stron nic nie wyniknęło, gospodarze dowieźli do końcowego gwizdka wynik ustalony w pierwszym kwadransie. A potem cieszyli się wraz ze swymi kibicami, wśród których tym razem nie zabrało mistrzów Polski w baseballu, zawodników miejscowej Silesii.

Lidera mamy, oddać go nie zamierzamy!

 

Egzotyka na ratunek?

Podium po trzynastu kolejkach uzupełniają rezerwy Rakowa. Drużyna Michała Mizgały była zdecydowanym faworytem wyjazdowej konfrontacji w Siewierzu. „Czerwona latarnia” tabeli w pierwszej połowie stawiała jednak młodym częstochowianom solidny opór, remisując z nimi bezbramkowo. – Owszem, cierpieliśmy, ale… taki mieliśmy plan na mecz. Wyglądaliśmy w tej połowie chyba najlepiej w całym sezonie – mówił trener Przemszy, Dawid Jóźwiak, przed kamerą klubowej telewizji. W szeregach jego zespołu zwracał uwagę  pierwszy w historii I Ligi Śląskiej – InterHall… Hindus. Aayushmaan Chaturvedi, ofensywny pomocnik urodzony w New Delhi, ledwie kilkadziesiąt godzin wcześniej podpisał umowę z siewierzanami. W Polsce mieszka od niemal czterech lat, grał w klubach niższych lig: Włodawiance, Spółdzielcy Siedliszcze, Gromie Kąkolewnica, Szczakowiance i – po roku bez klubu – Polonii Kępno.

I Liga Śląska – InterHall od strony mocno egzotycznej!

 

Walka nie wystarczy, potrzebna jest jakość

Obecność Chaturvediego na murawie tylko przez niespełna 48 minut dawała nadzieję na odwrócenie siewierskiej rzeczywistości – smutnej w tym sezonie. – Wychodzimy na drugą połowę i błyskawicznie tracimy bramkę. A sami jej strzelić nie potrafimy, choć mamy swoje sytuacje… W tych okolicznościach trudno myśleć o zwycięstwie, choć szacun dla chłopaków za podjęcie walki – oceniał spotkanie cytowany już Dawid Jóźwiak.

W zespole częstochowskim znów błysnął Tomasz Walczak – to jego trzeci kolejny mecz, w którym zdobył gola. Do pierwszej drużyny Rakowa – jak się wydaje – wciąż jednak mu daleko.

W Rakowie tradycja głośnego świętowania zwycięstw nie ginie!

 

Pierwsze czyste konto

Nie ma przełamania w zespole z Siewierza, udało się za to – po czterech kolejnych porażkach – „przełożyć wajchę” zawodnikom Rozwoju. Katowiczanie w ostatnich pięciu grach stracili 20 goli. Tym razem – po raz pierwszy w tym sezonie – zachowali czyste konto, co od razu poskutkowało zdobyciem trzech punktów. Dla podopiecznych Rafała Bosowskiego ta wygrana jest jak podanie tlenu: dość wyraźnie oderwali się od dolnych rejonów tabeli i ze swej perspektywy widzą już jej strefę środkową.

W Katowicach goście z Częstochowy też mieli swoje okazje na gola.

 

Kosin wciąż „kosi” gole

Ciekawe widowisko miało miejsce w Kłobucku w piątkowy wieczór. Orzeł Łękawica – nowicjusz w stawce – zdecydowanie źle wspominać będzie jesienne potyczki z innymi beniaminkami. Przed tygodniem przegrał u siebie z Szombierkami, teraz uległ Zniczowi. – Nasza gra była szarpana, piłka nie spadała tam, gdzie byśmy chcieli. Do tego gospodarze grali szybciej – krótko i treściwie przyczyny sukcesu rywali tłumaczył w rozmowie z portalem „sportowebeskidy.pl” trener Orła, Krzysztof Wądrzyk. Po raz kolejny instynktem strzeleckim błysnął Jakub Kosin, zdobywając gole nr 10. i 11. w tym sezonie. Goście odpowiedzieli jedynie honorowym trafieniem doświadczonego Damiana Chmiela.


Między nami, beniaminkami, w filmowym skrócie.

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski

 

13. kolejka I Ligi Śląskiej – InterHall

ZNICZ KŁOBUCK –  ORZEŁ ŁĘKAWICA 3:1 (2:0)

Bramki: Kosin (14, 55), Przybylski (20) – Chmiel (88)

ROZWÓJ KATOWICE – VICTORIA CZĘSTOCHOWA 2:0 (1:0)

Bramki: Krawczyk (42), Rogowski (67)

KUŹNIA USTROŃ – PIAST II GLIWICE 1:1 (0:0)

Bramki: Addo (67) – Kopczyński (51)

SPÓJNIA LANDEK – UNIA TURZA ŚLĄSKA 2:1

Bramki: Ślosarczyk (48, 73) – Korus (53)

SZOMBIERKI BYTOM – PODLESIANKA KATOWICE 1:2 (0:0)

Bramki: Pacholski (74) – Niesyto (60), Kunka (90+1. karny)

RUCH RADZIONKÓW – DECOR BEŁK 2:1 (0:1)

Bramki: Siwy (78, 87) – Musiolik (6)

PRZEMSZA SIEWIERZ – RAKÓW II CZĘSTOCHOWA 0:3 (0:0)

Bramki: Suski (48), Walczak (57), Kotala (90)

ROW 1964 RYBNIK – DRAMA ZBROSŁAWICE 2:0 (2:0)

Bramki: Mandrysz (12), N. Juraszczyk (14)

GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – POLONIA ŁAZISKA GÓRNE 0:3 (0:0)

Bramki: Obermajer (51, 67. karny), Wojtek (60)

 

 

Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ

Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.   

Miłe spotkania na Ziemi Raciborskiej

Miłe spotkania na Ziemi Raciborskiej

Prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej Henryk Kula, w towarzystwie Prezesa Podokręgu Racibórz Śl.ZPN Andrzeja Starzyńskiego i Członkini Zarządu Małgorzaty Sędzimir-Pszowskiej, spotkał się dziś ze Starostą raciborskim - Grzegorzem Swobodą oraz odwiedził Zespół Szkół...

Nina Patalon: Chcemy jak najlepiej funkcjonować na boisku

Nina Patalon: Chcemy jak najlepiej funkcjonować na boisku

Po historycznym awansie na mistrzostwa Europy reprezentacja Polski kobiet obiera kolejny cel – awans na Mistrzostwa Świata FIFA 2027 w Brazylii. Pierwszy krok na tej drodze wykonają już 3 marca o godzinie 18:00 na Polsat Plus Arena Gdańsk, gdzie zmierzą się z...

Stadionowy rozkład jazdy

Stadionowy rozkład jazdy

Weekend zbliża się wielkimi krokami, zatem wracamy z naszym stadionowym rozkładem jazdy. Zapraszamy do kibicowania i życzymy wielu pozytywnych sportowych emocji!   13 lutego 2026 PKO Bank Polski Ekstraklasa 20:30 GKS Katowice - Legia Warszawa   14 lutego...

Informacja o rozliczeniach sędziowskich w Śląskim ZPN

Informacja o rozliczeniach sędziowskich w Śląskim ZPN

Wszystkie Kluby zainteresowane dalszym rozliczaniem delegacji sędziowskich przez Śląski Związek Piłki Nożnej w rundzie wiosennej sezonu 2025/2026 prosimy o wypełnienie i przesłanie wykazu liczby meczów domowych. Począwszy od roku 2026 rozliczanie obsługi sędziowskiej...