Urodzinowy prezent lidera dla swego trenera! ROW zdobył bytomską twierdzę i wciąż przewodzi I Lidze Śląskiej – InterHall

22 wrz 2025

Dziewiąta kolejka I Ligi Śląskiej – InetrHall rozpoczęła się już w piątkowy wieczór. I to rozpoczęła się – zaznaczyć trzeba – z „wysokiego C”. 

Znicz zapłonął!

„To nie był nasz wieczór” – tak media społecznościowe Rozwoju podsumowały piątkowy występ podopiecznych Rafała Bosowskiego w Kłobucku. Beniaminek ze swego stadionu uczynił pierwszoligową twierdzę; na razie każdego przyjeżdżającego tu rywala odsyła z pokaźnym bagażem goli. Rozwojowi nastrzelał ich aż sześć! Ten zdobyty przez katowiczan też jednak miał duże znaczenie: dla jego autora, Mateusza Rzeszowskiego, było to przecież pierwsze trafienie na tym szczeblu rozgrywek!

Wielki piątek kłobuckiego beniaminka, czyli siedem goli w błyskawicznym skrócie.

 

Raz a dobrze zamiast urodzinowego tortu

Kłobuczanie postrzelali sobie efektownie. Lider z Rybnika okazał się dużo oszczędniejszy w rozdawaniu snajperskich „razów”. Trafił raz, za to na wagę trzech punktów i zachowania „bezpiecznej” przewagi nad goniącym go peletonem. Bramka Nikodema Juraszczyka miała ogromną wagę: dzięki niej ROW 1964 zdobył „twierdzę”, w której Szombierki czuły się „pany” przez 22 kolejne mecze ligowe (najpierw w IV lidze śląskiej, potem – po reorganizacji – w II Lidze Śląskiej, no i na początku tego sezonu w I Lidze Śląskiej – InterHall). Pozostawała niezdobyta od 13 kwietnia 2024, „padła” 20 września 2025 – w przeddzień urodzin Piotra Mandrysza, trenera rybniczan. – Faktycznie mam urodziny, ale moi piłkarze grali przede wszystkim o punkty dla ROW-u. Mieliśmy poprzeczkę, słupek i powinniśmy zmienić obraz gry, a nie byłoby końcowej nerwówki – powiedział reporterowi katowickiego dziennika „Sport” opiekun lidera, przywołując piłki lądujące na „aluminium” bytomskiej bramki po strzałach Tomasza Papieroka (80. minuta) i Jakuba Szczepanika (87. minuta). Gospodarze też mieli swoje okazje, najwyraźniej jednak „wystrzelali się” w środku tygodnia: w ćwierćfinale Pucharu Polski podokręgu Bytom pokonali Tempo Stolarzowice 21:0 (!), a dwanaście (!) goli zdobył dla „zielonych” ich trener. W sobotę Paweł Cygnar też w końcówce desygnował do gry… Pawła Cygnara; tym razem efektu bramkowego jednak nie było.

Kibice z Rybnika, licznie obecni w Bytomiu, mieli powody do radości!

 

„Szacun” dla bramkarza!

Padła zatem „twierdza Modrzewskiego”, trzyma się „twierdza Knosały”, choć w tej kolejce… mocno się chwiała. Po 19 kolejnych meczach ligowych u siebie bez porażki, Ruch zaczął starcie z beniaminkiem z Łękawicy mocno rozkojarzony, co szybko przypłacił stratą gola autorstwa Seweryna Caputy. Goście nie dowieźli jednak prowadzenia do końca… – Przed meczem ten punkt tutaj brałbym w ciemno. Po meczu jednak jest lekki niedosyt – mówił nam trener gości, Krzysztof Wądrzyk. – Obraz spotkania ustawiła szybko strzelona bramka. W pierwszej połowie bramkarz Ruchu kapitalnie obronił strzał Damiana Chmiela, potem mieliśmy jeszcze poprzeczkę i świetne uderzenie Grzesia Rzeszótko… – szkoleniowiec wyliczał sytuacje, które mogły dać jego drużynie trzy punkty.

– Stałem trochę wysunięty, bo trzeba było przyasekurować przedpole na wypadek prostopadłego podania rywali. Ale strzał był w środek bramki, więc udało się piłkę wybić nad poprzeczkę – opisywał ów strzał Rzeszótki ze swojej perspektywy Jakub Zapiór, który między słupkami bramki Ruchu zastępuje w tej chwili zawieszonego na trzy mecze Dawida Stambułę.

– Pełen szacun dla bramkarza, bo miał piłkę pod słońce – głośno bił brawo Zapiórowi trener Wądrzyk. Słusznie; wcześniej golkiper „Cidrów” w dużym zamieszaniu podbramkowym zdołał piłkę po główce jednego z gości zbić na poprzeczkę, ratując kolegów od straty gola!

Ruch gonił rywali przez prawie 70 minut. W końcu – wobec „milczenia” napastników – kwestię „egzekucji” wzięli w swe ręce stoperzy: Rafał Otwinowski asystował, Tomasz Harmata wpychał piłkę do bramki Orła.

Po jednej bramce – po stałych fragmentach gry – strzeliły w Radzionkowie drużyny Ruchu i Orła.

 

Za ROW-em bez zmian

Wróćmy na sam szczyt tabeli, na którym – za plecami lidera – status quo, bo zespoły z drugiego i trzeciego miejsca wygrały swoje mecze. Spójnia Landek wywiozła komplet punktów z Gliwic, samo spotkanie zapewne na dłużej zapamięta Maksymilian Biskup. Najpierw faulem sprokurował rzut karny dla rezerw Piasta, potem – dając się sfaulować – wywalczył „jedenastkę” dla gości. Po przerwie zaś postawił kropkę nad „i”, zdobywając bramkę numer trzy dla landeczan. – Mecz miał bardzo wyrównany charakter, ale zagraliśmy dobre zawody i cieszą kolejne trzy punkty  – krótko skomentował sukces podopiecznych trener Spójni, Patryk Pindel, cytowany przez serwis „sportowebeskidy.pl”. Dla gliwickiego klubu to był zaś – krótko mówiąc – trudny weekend: przegrała pierwsza drużyna w ekstraklasie, przegrały rezerwy w I Lidze Śląskiej – InterHall. I tylko Wojciech Kędziora – członek sztabu szkoleniowego drugiego zespołu – mógł mieć satysfakcję: jego bramka dała reprezentacji Śląska brązowe medale Mistrzostw Polski Oldbojów +42!  Więcej TUTAJ

Do Katowic-Podlesia przyjechała z kolei Kuźnia Ustroń, przed sezonem niekryjąca ambicji „namieszania” w czołówce. I… wyjechała na tarczy, już do przerwy mając dwubramkowy deficyt w stosunku do gospodarzy. Goście nie ustępowali spadkowiczowi z Betclic 3. Ligi jakością gry, za to poprawy zdecydowanie wymaga celność ostatniego podania oraz strzału. – Ta porażka boli, bo rozegraliśmy kapitalne zawody, w których kreowaliśmy sytuacje. Razi jednak nasza nieskuteczność. Mamy problem z finalizacją i w ostatnim czasie widać tego efekty – tłumaczył przegraną 1:3 trener ustronian, Karol Sieński, w rozmowie z cytowanym już portalem „sportowebeskidy.pl”. Rąk jednak nie załamywał. – Jestem spokojny o umiejętności moich zawodników, wierzę w ten zespół – dopowiadał.

Może być zdjęciem przedstawiającym 7 osób, ludzie grający w futbol amerykański, ludzie grający w piłkę nożną i tekst

Fot. LGKS Podlesianka Katowice     W sobotę przy Sołtysiej to goście częściej podziwiali skuteczność akcji gospodarzy. Ustronianom właśnie tej skuteczności zabrakło…

 

Powrót wojownika

Po przegranej w Katowicach, Kuźnia nieznacznie „obsunęła się” w tabeli. Wyprzedziły ją m.in. rezerwy Rakowa, przywożąc komplet punktów z Bełku. Jednym z bohaterów ekipy gości był Jakub Mądrzyk między słupkami ich bramki. Skapitulował tylko raz, choć prób jego pokonania gospodarze podjęli bardzo wiele. W ekipie z Bełku, dla której był to już czwarty w tym sezonie mecz przegrany w stosunku 1:2, powrót na boisko po… 501 dniach przerwy przeznaczonej na rehabilitację zanotował Dawid Piwczyk. „Dziś nie chodziło tylko o mecz – to było zwycięstwo ducha nad ciałem. Witamy z powrotem, wojowniku!” – odnotowały klubowe social-media.

Cierpliwość nagrodzona

Podopieczni Łukasza Bilińskiego – mimo niezłych recenzji zbieranych za kolejne występy – z raptem czterema punktami okupują dolne rejony tabeli. Gwarek Tarnowskie Góry ma ich jeszcze mniej. W niedzielę podopieczni Roberta Romaniuka długo „trzymali fason” w derbach powiatu z Dramą Zbrosławice. – Plan w pierwszej połowie realizowaliśmy dobrze: była dyscyplina w obronie i szukanie szans w szybkim ataku. Mogliśmy „ukąsić”, nie udało się niestety. I przeciwnik za to nas skarcił – komentował boiskowe wydarzenia trener gospodarzy. Niespełna trzy tygodnie wcześniej na tym samym stadionie w meczu Pucharu Polski podokręgu Bytom zbrosławiczanie wygrali 7:1. Teraz walka była bardziej wyrównana. – Nie braliśmy pod uwagę wyniku tamtego meczu, podeszliśmy do gry z pełną koncentracją – zapewniał trener gości, Dariusz Dwojak. – Musieliśmy być cierpliwi, czekając na pierwszą bramkę. Wiedzieliśmy, że – mając mocną ławkę i możliwość dokonania zmian – z upływem czasu będziemy przeważać. I tak się stało.

– Mecze w roli faworyta są trudne. Mieliśmy przewagę piłkarską i fizyczną, ale nie potrafiliśmy stworzyć dobrych sytuacji. Dopiero kiedy trafiliśmy na 1:0, przeciwnik zaczął „gasnąć” mentalnie i fizycznie – wtórował swemu szkoleniowcowi  Krzysztof Hałgas, doświadczony stoper Dramy. Ostatecznie skończyło się na trzech golach i trzech punktach przyjezdnych. Oraz… na pewnej dawce optymizmu miejscowych. – Przestajemy być chłopakami do bicia, zaczynamy nieco psuć krwi nawet rywalom z czołówki – podkreślił Robert Romaniuk.

Może być zdjęciem przedstawiającym 4 osoby, ludzie grający w piłkę nożną, ludzie grający w futbol amerykański i tekst

Fot. Drama Zbrosławice / OSA Kadry Dramowe     Spektakularnych kadrów z meczów Dramy nigdy nie brak…

 

Cztery strzały, pięć goli!

Przegrał Decor i Gwarek, wygrała natomiast – dopiero po raz drugi w tym sezonie – Unia Turza Śląska. Ale za to jak! Rywalom z Częstochowy spadkowicze z Betlic 3. Ligi zaaplikowali aż pięć goli. A raczej… cztery, bo wynik meczu otworzył trafieniem do własnej bramki kapitan gości, Adrian Błaszkiewicz. Swoją drogą podopieczni Marka Hanzela wykazali się stuprocentową skutecznością: oddali w ciągu 90 minut cztery strzały w światło częstochowskiej bramki i wszystkie znalazły drogę do siatki! Gola z kategorii „palce lizać” zdobył mający ekstraklasową przeszłość Mateusz Słodowy, kapitalnie wykonując rzut wolny. Czy efektowne zwycięstwo będzie początkiem marszu Unii w górę tabeli?

Ma się tę nóżkę dobrze ułożoną… Tak wykonał rzut wolny Mateusz Słodowy.

 

Latarnia nieco mniej czerwona

To samo pytanie zadają sobie kibice Przemszy. Siewierzanie bliscy byli pierwszej w sezonie wygranej, do 84. minuty prowadzili bowiem z Polonią Łaziska Górne. – Fajnie, że po ciężkim początku sezonu w końcu coś zdobyliśmy. Ale tym razem raczej boli strata dwóch punktów, niż zdobycie jednego. Nie zasłużyliśmy na tę stratę – podkreślał trener „czerwonej latarni” tabeli, Dawid Jóźwiak. – Polonia próbowała sforsować naszą obronę, ale my w niej zagraliśmy super. Remis gościom dał dopiero „strzał życia” jednego z ich zawodników. A nam przeciwnicy parę razy wybijali piłkę z linii bramkowej… – opiekun Przemszy długo nie mógł pogodzić się z końcowym rozstrzygnięciem. W końcu jednak zapalił lampkę optymizmu. – Musimy od tego meczu zacząć budować serię meczów nieprzegranych – westchnął Dawid Jóźwiak.

Może być zdjęciem przedstawiającym 7 osób, ludzie grający w piłkę nożną i ludzie grający w futbol amerykański

Fot. LSK Przemsza Siewierz       Przemsza – wbrew pozorom na fotce – nie przestraszyła się wyżej notowanego rywala. Do pierwszej wygranej siewierzan w tym sezonie coraz bliżej?

 

Tekst: Dariusz Leśnikowski

 

9. kolejka I Ligi Śląskiej – InterHall

ZNICZ KŁOBUCK  ROZWÓJ KATOWICE 6:1 (1:0)

Bramki: Korczak (43), Holik (48), Nowak (50, 71. karny), Marchewka (58. karny), Przybylski (83) – Rzeszowski (85)

DECOR BEŁK – RAKÓW II CZĘSTOCHOWA 1:2 (0:1)

Bramki: Sewerin (75) – Walczak (41), Kocieniewski (60)

PODLESIANKA KATOWICE – KUŹNIA USTROŃ 3:1 (2:0)

Bramki: Żak (11), Śliwiński (32), Grzeszczyk (58) – Baranowski (47)

UNIA TURZA ŚLĄSKA – VICTORIA CZĘSTOCHOWA 5:0 (1:0)

Bramki: Błaszkiewicz (20. samob.), Korus (47), Słodowy (64. wolny), Miensopust (72. głową), Klimanek (86).

RUCH RADZIONKÓW – ORZEŁ ŁĘKAWICA 1:1 (0:1)

Bramki: Harmata (75) – Caputa (6)

PRZEMSZA SIEWIERZ – POLONIA ŁAZISKA GÓRNE 1:1 (1:0)

Bramki: Bębenek (36. karny) – Długosz (84)

SZOMBIERKI BYTOM – ROW 1964 RYBNIK 0:1 (0:1)

Bramka –  Juraszczyk (37).

GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – DRAMA ZBROSŁAWICE 0:3 (0:1)

Bramki: Ochwat (42, 79), Kotalczyk (66)

PIAST II GLIWICE – SPÓJNIA LANDEK 2:3 (1:1)

Bramki:  Nakajima (6. karny), Maziarz (70) – Fabian (33. karny), Mencnarowski (57), Biskup (66)

 

Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ

Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.   

Finał Wojewódzki Pucharu Tymbark – w Sosnowcu gra kategoria U8

Finał Wojewódzki Pucharu Tymbark – w Sosnowcu gra kategoria U8

Na obiekcie MOSiR Niwka Sosnowiec trwa Finał Wojewódzki XXVI edycji Pucharu Tymbark kategorii U8. Biorą w nim udział 42 zespoły dziewcząt i chłopców, które wyłoniły eliminacje w 12 Podokręgach Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Życzymy wszystkim wspaniałej zabawy!...

Reprezentacja Polski kobiet U-17 jedzie na mistrzostwa świata!

Reprezentacja Polski kobiet U-17 jedzie na mistrzostwa świata!

Reprezentacja Polski kobiet do lat 17 pokonała Anglię 2:0 i zajęła piąte miejsce podczas mistrzostw Europy rozgrywanych w Irlandii Północnej, zapewniając sobie tym samym awans na mistrzostwa świata. Bohaterką spotkania po raz kolejny została Zofia Burzan, autorka obu...

Rekord rozpoczął półfinałową batalię

Rekord rozpoczął półfinałową batalię

Futsaliści Rekordu Bielsko-Biała postawili trudne warunki najlepszemu zespołowi sezonu zasadniczego Fogo Futsal Ekstraklasy, ale w końcowym rozrachunku musieli uznać wyższość drużynie Texom Eurobus Przemyśl. Dla „rekordzistów” była to już trzecia konfrontacja z ekipą...

Stadionowy rozkład jazdy

Stadionowy rozkład jazdy

Bardzo lubimy weekendy, zwłaszcza te, które obfitują w ciekawe mecze. Zapraszamy do kibicowania zespołom z naszego regionu i wizyt na stadionach i w halach. W sobotę 16 maja polecamy Finał Orlen Pucharu Polski Kobiet - o godz. 12:00 na Stadionie Miejskim w Tychach...

Zapisy do 2. edycji programu Walking Futbol PZPN

Zapisy do 2. edycji programu Walking Futbol PZPN

Polski Związek Piłki Nożnej uruchomił zapisy do 2 edycji programu Walking Futbol, czyli inicjatywy skierowanej do Organizacji, które chciałyby otworzyć nową sekcję piłki chodzonej dla osób powyżej 55. roku życia. W konkursie ofert mogą brać udział wszystkie...