„Zimowy meldunek drużyn” to nowy format, mający na celu przedstawienie zimowych przygotowań z perspektywy lokalnych klubów. Dziś „na tapecie” Spójnia Landek – jedyny przedstawiciel Podokręgu Bielsko-Biała na szczeblu I Ligi Śląskiej. Zapraszamy do lektury wywiadu z Patrykiem Pindlem, trenerem Landeczan.
– Rozpoczęliśmy okres przygotowawczy 12.01.2026 r. W pierwszym tygodniu dostosowaliśmy intensywność treningów tak, aby płynnie przechodzić z etapu na etap w dalszej części przygotowań. Pierwszym sparingpartnerem była wzmocniona II drużyna TS Podbeskidzie. Do dyspozycji miałem 22 zawodników, czyli dwa składy, co pozwoliło szybko zweryfikować poziom poszczególnych piłkarzy w początkowej fazie pracy. Pierwsza połowa wypadła bardzo dobrze, druga już słabiej i ostatecznie sparing przegraliśmy.
Następnie przeszliśmy do cięższej pracy treningowej, aby zbudować fundament motoryczny. Intensywniejsze i bardziej wymagające jednostki oraz dwa tygodnie nasycone dużą liczbą sparingów dały się zawodnikom we znaki. Pojawiły się mikro urazy oraz nadmierne zmęczenie, co na tym etapie przygotowań jest zjawiskiem naturalnym.
Sparingpartnerów z niższych lig wybrałem nieprzypadkowo. Za nami bardzo dobry rok i kawał solidnej pracy, ale niesie to również pewne zagrożenie mentalne, które nazywam „nieśmiertelnością”. Nie chcę, aby zawodnicy czy cała drużyna czuli, że rywale będą się przed nami kłaść. Środowisko będzie wręcz odwrotne. Zespoły są i będą na nas bardzo mocno zmobilizowane, co potwierdziło się w dotychczasowych meczach kontrolnych i spełniło moje założenia. Być może wszyscy wyobrażalibyśmy sobie lepsze wyniki sparingów, ale na tym etapie nie jest to celem nadrzędnym.
Najważniejsze jest wychodzenie ze strefy komfortu i radzenie sobie w środowisku dla nas niekorzystnym, czyli pod dużą, naturalną presją, która w praktyce wcale nie jest taka oczywista do udźwignięcia. Aktualnie zakończyliśmy blok defensywny i wchodzimy w pracę nad atakiem. W meczach sparingowych można było zauważyć wiele wykreowanych sytuacji ofensywnych, natomiast zabrakło skutecznego wykończenia.
Trenujemy trzy razy w tygodniu plus sparing. Zmagamy się z problemami typowymi dla każdej drużyny na tym etapie sezonu. Warunki do treningu mamy dobre, choć zawsze mogłyby być lepsze, jednak trzeba akceptować pewne realia i koncentrować się na tym, co dla nas najważniejsze. Kadrowo wyglądamy na uszczuplonych, ale jest to zespół silny jako całość.
Przed nami kolejny sparing z KP Beskid Skoczów, a także następne mecze testowe, dlatego w przyszłość patrzymy z optymizmem. Na treningach panuje bardzo dobra atmosfera, co mocno mnie buduje i dodatkowo napędza do jeszcze intensywniejszej pracy z zespołem.
Fot. Szymon Bandura/Spójnia Landek






