Tydzień temu, po niespodziewanej porażce z Orłem Łękawica, piłkarze ROW-u Rybnik oddali fotel przodownika tabeli spadkowiczowi z Betclic 3. Ligi. Odzyskać go mogli w sobotę, ale w hitowym starciu w Katowicach okazali się minimalnie słabsi od gospodarzy.
Efektowna i szalona wiktoria 9:0 w Częstochowie z Victorią najwyraźniej… zatruła mentalnie rybniczan. Po tej wygranej dwa kolejne mecze przegrali 0:1 i w tej chwili mają już pięć punktów straty do lidera. Zwycięstwo podopiecznych Dawida Brehmera nad ROW-em było już ich dziewiątym sukcesem ligowym z rzędu! – Punktujemy regularnie nie tylko z czołówką, ale też z tymi zespołami z niższych rejonów tabeli – cieszył się po spotkaniu szkoleniowiec miejscowych w rozmowie z dziennikiem „Sport”. Gola na wagę trzech punktów uderzeniem w długi róg rybnickiej bramki zdobył Alan Lubaski, który wprowadzony został na murawę w przerwie!

Fot. Grzegorz Matla / Lgks’1938 Podlesianka Katowice Decydujący moment, najważniejsze ujęcie soboty przy Sołtysiej: piłka w bramce gości.
Dwa punkty widzenia
Ekipa ROW-u przeżyła w ten sposób swoiste deja vu: tydzień wcześniej w meczu z Orłem Łękawica gola straciła w 29. sekundzie pierwszej połowy; teraz nie minęło 100 sekund drugiej odsłony, gdy Bartoszowi Plewce przyszło wyciągnąć piłkę z siatki. I znów zespół Piotra Mandrysza bił głową w defensywny mur. Bezskutecznie, choć goście domagali się „jedenastki”.
– Ja nie zwykłem narzekać na sędziów, bo prawda jest też taka, że mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje i gdybyśmy którąkolwiek z nich wykorzystali, na pewno byśmy nie przegrali – mówił opiekun goście serwisowi „rybnik.com.pl”. Ale miał żal do rozjemcy. – Szkoda, że widowisko zepsuł sędzia. Moim zdaniem karny na Szczepaniku był ewidentny, tak samo jak w poprzednim meczu na Kuczerze – dzielił się swymi spostrzeżeniami Mandrysz.
– Wiem, że goście mieli trochę zastrzeżeń do pracy arbitra, ale po przeanalizowaniu na wideo sytuacji, która wydawała mi się kontrowersyjna stwierdzam, że nie został tam popełniony żaden błąd – bronił racji swoich (i rozjemcy) cytowany już Dawid Brehmer.
Przyjezdni kończyli mecz w „dziesiątkę”, po drugiej żółtej kartce dla najskuteczniejszego w ty, sezonie gracza I Ligi Śląskiej-Inter Hall, Jakuba Kuczery.
Jedenaście minut dobrej piłki, czyli skrót hitu 16. kolejki I Ligi Śląskiej-InterHall.
Za plecami przodownika
Przewaga lidera nad ROW-em wzrosła do pięciu punktów, ale tuż za plecami katowiczan trzymają się rezerwy Rakowa. W niedzielnych derbach nie dały one szans Victorii. Podobnie jak w przypadku lidera, to był dziewiąty z rzędu zwycięski mecz młodych częstochowian w lidze! W szóstym kolejnym spotkaniu trafiał zaś do siatki Tomasz Walczak, dwukrotnie egzekwując skutecznie rzuty karne i pieczętując hat trick krótko przed końcem gry. Jeszcze przed końcem 1. połowy drugą żółtą – a w efekcie czerwoną – kartką ukarany został trener gośco, Adrian Pasieka.
Czołowej trójki trzyma się Spójnia Landek. Podopieczni trenera Patryka Pindela ubiegłotygodniową porażkę w Bytomiu odreagowali ostrym strzelaniem w meczu ze Zniczem Kłobuck. – Czasami trzeba przegrać, aby zrozumieć pewne rzeczy. Osiągnęliśmy tym razem coś fantastycznego: stabilizację – radował się opiekun landeczan w rozmowie z portalem „sportowebeskidy”. Jego zespół zagrał dwie równe połowy na wysokim poziomie, w każdej z nich aplikując rywalom trzy gole. Po przerwie, mimo korzystnego wyniku, dalej mieliśmy ustawioną głowę, aby cały czas realizować swoje cele – tłumaczył przyczyny swego entuzjazmu trener Pindel.
Chmielowe święto
Spójnia punktuje najlepiej spośród trzech ekip z Podbeskidzia w I Lidze Śląskiej Inter-Hall. Nieźle wygląda też punktowy dorobek Orła Łękawica, który w sobotę poradził sobie na własnym boisku z nieobliczalną Dramą Zbrosławice. – Wygrana w Rybniku z niedawnym liderem ligi bardzo wzmocniła zespół. Ci zawodnicy, którzy dostali szansę, wykorzystali ją i dali z siebie „maksa” – przyznawał Krzysztof Wądrzyk, szkoleniowiec beniaminka na łamach przywoływanego już serwisu „sportowebeskidy.pl”. W szeregach jego ekipy zabrakło m.in. Kamila Małolepszego, Mateusza Bieguna i bramkostrzelnego Marcina Wróbla. Tego ostatniego znakomicie zastąpił jednak w roli egzekutora doświadczony Damian Chmiel – nie tylko ustrzelił dublet, ale też zaliczył asystę przy trafieniu Seweryna Caputy. – Ustawiliśmy sobie mecz korzystnym wynikiem do przerwy. W miarę upływu czasu coraz trudniej budowało się akcje ofensywne, ale czuliśmy, że krzywda się nam nie stanie – podsumował drugą odsłonę trener Wądrzyk.
Z wyjazdów na tarczy
To był generalnie fatalny weekend dla klubów z powiatu tarnogórskiego. Drama wróciła „na tarczy” z Żywiecczyzny, z kolei Ruch poległ na Ziemi Cieszyńskiej. Konkretnie – w Ustroniu, gdzie kolejny dobry mecz (z asystą przy pierwszym golu dla Kuźni, autorstwa Gracjana Sajdaka) zagrał Samuel Addo. Obrona „Cidrów” raz jeszcze zaspała w „szesnastce”, pozwalając wprowadzonemu niewiele wcześniej na boisko Wiktorowi Piejakowi na postawienie kropki nad „i”. Mimo niezłej gry, radzionkowianie po raz kolejny zatem w tej rundzie wrócili z wyjazdu bez punktów i zajmują dalece rozczarowujące ich miejsce w tabeli.
Co mają jednak powiedzieć w Tarnowskich Górach? Zaordynowana latem – z konieczności finansowej – rewolucja w składzie Gwarka „pożarła swoje dzieci”. W Gliwicach ekipa ze „Srebrnego Grodu” przegrała już po raz 15. i tylko równie fatalnej jesieni w wykonaniu Przemszy Siewierz zawdzięczają tarnogórzanie fakt, że nie są całkiem osamotnieni na dnie tabeli.
W takich okolicznościach w Ustroniu „Cidry” przegrały szósty tej jesieni mecz wyjazdowy.
Ze wstydem
Wspomniana Przemsza miała znakomitą okazję, by w bezpośrednim starciu z wyprzedzającą ją Unią Turza Śląska zmniejszyć dystans punktowy do tego rywala. Spadkowicz nie pokazał w Siewierzu wielkiej piłki. Wystarczyła jednak jedna akcja w wykonaniu dwójki najbardziej doświadczonych graczy: Mateusza Słodowego (asysta) i Marcina Oślizloka (celna „główka”), by komplet „oczek” zabrali ze sobą do domu podopieczni Marka Hanzela. Trener gospodarzy był tym razem wyjątkowo lapidarny w swych ocenach, za to mocno gorzki w tonie wypowiedzi. – Jest mi wstyd za ten mecz. Zaczęliśmy OK i nagle przestaliśmy mieć pomysł na grę. Widziałem same indywidualności na boisku, nie widziałem drużyny. Tak się meczu wygrać nie da – podkreślał Dawid Jóźwiak. Wiele wskazuje na to, że choć dopiero za tydzień będziemy mieć półmetek rozgrywek, dwójka poważnych kandydatów do spadku z I Ligi Śląskiej Inter-Hall jest już wyłoniona. Liczba potencjalnych „nieszczęśników” – przypomnijmy – zależna jest od układu miejsc spadkowy w 2. i 3. lidze.
Gorzki smak setki
Z niebezpiecznej strefy próbuje uciekać wspomniana Unia. „Rozgościł się” w niej za to katowicki Rozwój, który bez zdobyczy wrócił z Łazisk Górnych, dając się tym samym wyprzedzić ekipie Decoru Bełk. Drużyna Dariusza Kłusa stoczyła świetny bój z Szombierkami, w którym nowego znaczenia nabrało hasło „grać z głową”. Aż cztery z siedmiu trafień padło po strzałach właśnie tą częścią ciał. Te w wykonaniu Łukasza Krakowczyka i Macieja Kolasy przesądziły o wygranej gospodarzy. Te autorstwa Kamila Moritza i Michała Chrabąszcza miały wymiar wyłącznie statystyczny, choć w przypadku kapitana Szombierek oznaczały jego setnego gola dla Szombierek! Setka miała jednak wyjątkowo gorzki smak…

Fot. OSA Kadry Dramowe / LKS Drama Zbrosławice Kamil Moritz (z lewej, w białej koszulce) – piękna historia „Zielonych”.
Tekst: Dariusz Leśnikowski
16. kolejka I Ligi Śląskiej-InterHall
ORZEŁ ŁĘKAWICA – DRAMA ZBROSŁAWICE 3:1 (3:1)
Bramki: Chmiel (16, 24), Caputa (36) – Robert Boryczka (41)
DECOR BEŁK – SZOMBIERKI BYTOM 4:3 (2:1)
Bramki: Musiolik (12, 41), Krakowczyk (75), Kolasa (80) – Krzemień (24), Moritz (69), Chrabąszcz (82)
PRZEMSZA SIEWIERZ – UNIA TURZA ŚLĄSKA 0:1 (0:1)
Bramka – Oślizlok (55)
KUŹNIA USTROŃ – RUCH RADZIONKÓW 2:0 (0:0)
Bramki: Sajdak (61), Piejak (78)
PODLESIANKA KATOWICE – ROW 1964 RYBNIK 1:0 (0:0)
Bramka – Lubaski (47)
SPÓJNIA LANDEK – ZNICZ KŁOBUCK 6:0 (3:0)
Bramki: Mencnarowski (20, 45), Merebaszwili (28), Biskup (47), Misala (67), Czader (76)
POLONIA ŁAZISKA GÓRNE – ROZWÓJ KATOWICE 1:0 (0:0)
Bramka – Obermajer (48)
PIAST II GLIWICE – GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 3:1 (2:1)
Bramki: Kopczyński (29), Mucha (44), Maziarz (69) – Szubert (39)
RAKÓW II CZĘSTOCHOWA – VICTORIA CZĘSTOCHOWA 4:0 (2:0)
Bramki: Walczak (31. karny, 54. karny, 83), Pietruszka (38)
Tabele i wyniki rozgrywek znajdziecie TUTAJ
Sponsorem tytularnym rozgrywek jest Firma InterHall.







