Śląski ZPN

Mariusz Gąsiorek chwali swoich podopiecznych za dojrzałość

3/02/2022 22:10

Trener zwycięskiej drużyny w turnieju finałowym halowych rozgrywek o Puchar Prezesa Śląskiego Związku Piłki Nożnej w kategorii U12 nie ukrywał satysfakcji.


- Każdy turniej traktujemy jako element szkolenia – mówi szkoleniowiec Rekordu Bielsko-Biała Mariusz Gąsiorek. - Tak samo podeszliśmy Finału Halowych Rozgrywek o Puchar Prezesa Śląskiego Związku Piłki Nożnej i cieszymy się ze zwycięstwa. Zawsze gdy sięga się po pierwsze miejsce czuje się satysfakcję z tego, że praca, który chłopcy wykonują na treningach przynosi efekty. Jadąc do Lublińca nie mówiliśmy, ze musimy wygrać, ale że chcemy się pokazać z jak najlepszej strony. Zagrać najlepiej jak potrafimy, ale trzeba też podkreślić, że Górnik w finale bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę. To zabrzanie częściej prowadzili grę niż my, ale my potrafiliśmy lepiej wykorzystać ich błędy, a wiadomo, że piłka nożna to grą błędów. Kto je popełnia ten naraża się na stratę bramki i my umiejętnie to wykorzystaliśmy, co także jest sztuką. Potrafiliśmy to zrobić i dzięki temu zawodnicy mogą się cieszyć z trofeum i chwała im za to.

- Czy ktoś szczególnie zasłużył na słowa pochwały?

- Każdy wniósł do tego sukcesu swoją cegiełkę. Każdy jest częścią drużyny. A dodam, że w domu zostało dziesięciu zawodników, którzy nie mogli zagrać w Lublińcu, bo zgodnie z regulaminem zespół mógł liczyć tylko dziesięć osób. Jednak każdy z tej dwudziestki jest „cegiełką”, która pozwala na treningach budować formę. Dzięki tej pracy wszyscy się rozwijają i dlatego ten sukces jest osiągnięciem także tych, którzy w Lublińcu nie wybiegli na boisko.

- Kiedy poczuł pan, że ten turniej zakończy się waszym zwycięstwem?

- Dopiero w ostatniej sekundzie, gdy piłka drugi raz w finale wpadła do siatki rywali, ale też ta bramka na 1:0 miała ogromne znaczenie. Ona ułatwiła nam grę, bo Górnik musiał się bardziej zaangażować w ofensywę, a chłopcy pokazali dojrzałość. Mimo tego, że mają dopiero niespełna 12 lat zagrali już przecież sporo turniejów i wiedzą, że po zdobyciu pierwszego gola drużynie łatwiej się gra i pewne rzeczy łatwiej przychodzą. Natomiast gdy się traci gola to trzeba zmienić plan i jest trudniej. Nam wszystko dobrze się ułożyło, bo nie straciliśmy ani jednej bramki, a skuteczność w ofensywie dała nam sukces.

Zdjęcia z finału można oglądać TUTAJ i TUTAJ.